Ufff od rana na nogach, dzieci mi pobudke o 5.20m zrobiły.
Zawiozłam z Kacperkiem Melkę do przedszkola, pojechałam do koleżanki z nim na ploty, pobawił się z jej synkiem 2letnim, młody też z grudnia. Doszła jeszcze jedna koleżanka tam z 1,5 roczną córeczką.
Potem pojechałam do następnej koleżanki na kawkę która ma 5 miesięczną córeczkę i w drodze powrotnej do domku zabraliśmy Melę z przedszkola, jeszcze zaliczyłam z małym banki pocztę w końcu wysłałam chrześnicy prezent.
Dowiedziałam się dziś, że zmarła taka znajoma, kobitka ze 40 lat, 5 dzieci, porządna rodzina, biedni, niewesołe będą mieć święta, na raka piersi zmarła.
Jak wróciliśmy to mały wyciągnął butlę mleka i padł w sekundzie bo od rannej pobudki nie spał wcale.
W nocy Kacperek nie był takim głodomorrrą jak poprzedniej nocki, wypił jedną butlę mleka na dwa razy i trochę cyca ciągnął też.
MŁA no jasne Kacper mądry, tacie należy się gó..o-ha ha
AGAPA ale zajebisty tort.
LYSA znowu, ach współczuję tych chorób, zdrówka.
KOTA kopa w dupę masz. Po co czytasz o takich rzeczach, nie wolno Ci tego robić, czekam na wieści co i jak z Okruchem.
SOSNOWICZANKA zdrówka.
AGA dobrze, że Ola się unormowała.