Wczoraj od 5 do 18 mnie w domu nie było tak się stęskniłam za dzieciakami, a one za mną, jak mi wskoczyli na kolana to myślałam, że mnie uduszą albo z łóżka zwalą-kochane Skarby.
Amela do przedszkola poszła, w końcu zadowolona moja córka, bo przecież 3 dni bez przedszkola to za długo i to dni stracone.
Wczoraj Kacperka uspałam po 19 w wózku, po 20 przeniosłam go do łóżka, obciełam mu pazurki, trochę się przebudził ale dostał cyca i zasnął, ja padłam przed 21 i obudziłam się w nocy patrzę na telefon, godzina 3 a Kacper śpi ez żadnej pobudki i sprawdzałam czy oddycha bo było to dla mnie nieprawdopodobne, że przespaliśmy ponad 6 godzin bez pobudki, potem dałam mu cyca na śpiocha, po 4 obudził go telefon tatusia bo budzik dzwonił a tata zapominalski i zostawił tel na regale zamiast przy łóżku położyć, ze 20 minut pobuszował i usnął i pospaliśmy do prawie 7 także mogę powiedzieć, że dziś w miarę wyspana jestem.
Oby więcej takich nocek.
Byłam dziś na chwilę u kuzynki i pytała się dokładnie kiedy ma tego mojego malucha bawić, kiedy moja mama wyjezdza, więc jestem dobrej myśli, jeszcze wyszystko obgadamy sobie na spokojnie na urodzinkach Kacperka 25 listopada.
A no i wypad z przyjaciółką się udał, długo nie siedziałyśmy bo 1.5 godzinki na pizzy byliśmy ale było miło, pogadałyśmy, pooplotkowałyśmy, a K myśli, że byłam u niej w domu-ha a niech sobie myśli, jeszcze mnie się pytał po powrocie czy jej facet był w domu i czy dużo wypiłam-no idiota przecież prosto po pracy autem byłam, kolejny fakt, że mój małż nie myśli.
Wogóle coś ostatnio mnie żołądek boli i nie wiem czemu.
MŁA spoko na bank z Miśką wszystko ok, mój Kacper choć aż szarpie się do jedzenia naszego to mleczka nic nie jest w stanie przebić, ostatnio w sobotę po powrocie z pracy dawałam mu serek przed spanie, bo moja mama powiedziała, że niedawno jadł mleko to lepiej dać mu co innego, więc zjadł prawie całe Danio, dałam go do wózka a on zamiast spać bo oczka tarł, to marudzi, pomyślałam, że nie dojadł, daje mu resztę serka on wytrącał mi łyżkę, zrobiłam pół butli mleka, wypił wszystko i padł.
NETKA trzymam kciuki za wizytę u psychologa.
I super, że mimo problemów zostajesz sobą. Niestety takie jest życie, że każdy w pewnym okresie swojego życia ma poważne problemy-przynajmniej ja tak zauważyłam, ale będzie dobrze u Was.
Z ciekawością zobaczę co wygrzebałaś po siostrzeńcu.
KOTA nie zazdrość, następnym razem Ciebie też zgarnę na babski spotkanko;-)
Gdzie mama wyjechała do senatorium?? Moja do Muszyny jedzie.
Zazdroszczę, że mogła wziąść urlop na ten czas a nie kombinować jak ja co z dzieckiem zrobić i nawet zmęczenie przy dzieciach by mi nie przeszkadzało.
Co do prezentów my uzgodniliśmy w domu, że od tego roku kupujemy prezenty tylko dzieciakom, a pomysłów tez nie mam, będę szukać prezentów jak listopadowe rodzinne dostanę.
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA WSZYSTKICH DZISIEJSZYCH MALUSZKÓW.
PAPAYKA krew pobierana z palca?? Dobrze, że nie z żyły bo pewnie gorzej by było.
MAJECZKA świetne to łóżeczko, tylko trzeba wziąść pod uwagę, że Sara jest jeszcze malutka i żeby nie wypadał przez to łóżeczko, przez te barierki bo niskie są.
Ja będę musiała póki co może w połowie następnego roku zainwestować w łóżko piętrowe, póki mieszkamy w jednym pokoju u mamy
http://allegro.pl/lozko-pietrowe-rozsuwane-niskie-tosia-od-1-zl-i2777139426.html to mi sie podoba ale raczej za mała miejsca mamy, a jeśli typowo piętrowe to będzie musiało być z wysoką górną barierką
http://allegro.pl/defi-sprezyny-lozko-lozka-pietrowe-48h-gliwice-i2752137590.html
LYSA nie chyba tylko dobrze, że nie jestem w ciąży, na chwilę obecną starczy mi dwójka dzieci a raczej trójka bo przecież K tez jak dziecko.
Ja nie mówię, nie broń Boże, a nawet chcę mieć jeszcze dziecko ale za minimum 10 lat, trzeba zrealizować pewne cele i jak później fundusze pozwolą to czemu nie. Zresztą ja juz tylko i tak o jednym mogę myśleć, więcej niż trójkę nie mogę mieć.
A zmęczenie ach szkoda gadać, dobrze że pogoda póki co ciut lepsza.
Zdrowia dla Was i kciuki za pracę trzymam.
SALSIK bardzo się cieszę, że przyznali Wam r