reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Holandia

Iskierka przynajmniej nie bedziesz musiała sie tlumaczyc dlaczego nie spicie u tesciów :) My co wyjazd nocujemy raz tu raz tu , na zmiane a i tak nieraz są jakies zgrzyty no ale cóż , raz w roku można przecierpieć :)
Najgorsze jest to, że gdy śpimy u teściów to my z mężem w jednym pokoiku, a teściowie z moimi dziećmi w drugim pokoiku, z tym, że moje dzieci śpią na dmuchanym materacu. Tak więc o godzinie 20.00 niemal cały pokoik zamienia się w jedna wielką sypialnię. Jak jest lato i jest bardzo ciepło, wtedy teśc zostaje spać w altance na ogrodzie (ma tam wszelkie "wygody") i wtedy przewaznie mój syn śpi tam z nim.
Gdy nocujemy u moich rodziców to wtedy dopiero jest cyrk. Moj mąż z moim 26 letnim pratem na jednym tapczanie w pokoju brata,a reszta w drugim "dziennym" pokoju, będącym zarazem sypialnia moich rodziców. I tak ja z córką na rozkładanej sofie, moj tata z moim synem na tapczanie a moja mama układa się na fotelu...
Jedna wielka sypialnia.
Kolejne dziecko będzie spało... chyba w kuchni, albo w... wannie:-D:-D:-D
Sencilla czytalam o twojej wczorajszej przygodzie z dzieciakami i sie usmialam bo mialam to samo. Kuba chcial bajke Filipek cycka, ale naszczescie Kuba starszy madrzejszy i zrozumial ze musi odposcic :-)
Czasami tak własnie bywa, że dzieci same jakos rozumieją to, że muszą odpuścić. :tak:

Co do fryzjera, to od kilku już lat strzyże mnie... mój własny mąż. Może strzyże to za dużo powiedziane, ale podcina mnie i o dziwo, robi to wedle wszelkich prawideł fryzjerskich:-D:-D:-D
Ja chodze do fryzjera w PL, ale to tylko na WIELKIE okazje (np komunia chrześniaka).
Ide sobie humor poprawic do reszty i pomalowac paznokcie :-D
 
reklama
Iskierka mi też nażeczony podcina włosy :):) i juz w sumie doszedł do wprawy :) ja inaczej i tak nie scinam, ale juz grzywke musze sama he he a do fryzjera tez chodze tylko w pl :):)
 
witam
U nas piekna pogoda moj M. ma wolne a ja leze jak placek :wściekła/y: troche przeziebienie i do tego ten okropny bol plecow ze sie ruszac nie moge. Mielismy w planach po ogrodniczych sklepach polatac bo chcemy taki murowany grill kupic no i d...a
ide jeszcze do wyra moze to wypoce i wyleze i jutro bede jak nowa :tak:
Aniu ja na spotkanie tez chetnie przyjade :tak: fajnie by bylo jakbysmy sie wszystkie spotkaly
 
Co do obiadu, to my też ostatnio na łatwiznę i byle nie przepłacać. M. robi zakupy takie na zaś w Lidlu i mięcho mrozimy. Ostatnio jak narobiłam naleśników w piątek, to jeszcze w poniedziałek robiłam zapiekane ze szpinakiem. Dzisiaj M. wcina fryty z oleju i kotlety w krokancie, a mi się jakoś mięcha nie chce jeść, to jem fryty ale z piekarnika, bo nie lubię z oleju. Musimy sobie zakupić zamrażarkę, bo mamy taką małą lodóweczkę z mikro zamrażarką i mało co się tam mieści. Jak jeździmy do PL, to nam zawsze dają dobrodziejstwa polskie i potem trzeba to szybko jeść, bo się zepsuje.
 
Astrid, fajny bloog, świetna fortka i jakby mój kolor włosów:-D oczywiście po farbowaniu, bo teraz to mam taki... "koperkowy-siwy-róż" jak to mówi mój mąż:-D:-D:-D:-D A na poważnie, to jestem szatynką, więc kolor jakis taki do bani:-D
Wstawię odnośnik do twojego blooga na swój bloog - chyba nie masz nic przeciwko temu?

Dziewczyny, ja się chętnie z Wami spotkam, ale nie wcześniej jak po porodzie.... Teraz sama jakos boję się jeździć tak daleko, a z mężem i nastoletnimi dziećmi to już nie to samo:-D
A grill też mi się marzy, szczególnie te krupnioczki - niestety, muszę czekac do sierpnia, aż mi je przywiozą z PL.
 
Astrid, fajny bloog, świetna fortka i jakby mój kolor włosów:-D oczywiście po farbowaniu, bo teraz to mam taki... "koperkowy-siwy-róż" jak to mówi mój mąż:-D:-D:-D:-D A na poważnie, to jestem szatynką, więc kolor jakis taki do bani:-D
Wstawię odnośnik do twojego blooga na swój bloog - chyba nie masz nic przeciwko temu?

Dziewczyny, ja się chętnie z Wami spotkam, ale nie wcześniej jak po porodzie.... Teraz sama jakos boję się jeździć tak daleko, a z mężem i nastoletnimi dziećmi to już nie to samo:-D
A grill też mi się marzy, szczególnie te krupnioczki - niestety, muszę czekac do sierpnia, aż mi je przywiozą z PL.

Nie mam nic przeciwko :D. Dzięki wielkie. Oj spotkać się to byłoby fajnie :). Mi tak brakuje wyjścia na jakąś kawę i pogaduchy, bo prawie nie mam tu znajomych.

Co prawda u mnie będzie ciężko się zebrać, bo zaraz wyjazd do PL no i potem to już kiepsko się ruszać, bo można urodzić w drodze :p.
 
Na śląsku są krupnioki a "w Polsce" jest kaszanka :-D
Przepraszam że wyrazy "w Polsce" wpisałam w cudzysłów, ale po prostu cała reszta Polski, oprócz Śląska nie wie co to są krupnioki/krupnioczki

My ostatnio sobie zjedliśmy krupnioczki. Mąż miał ochotę i poszliśmy do polskiego sklepu, mniam mniam :D. To prawie taka sama historia, jak z kołdunami do rosołu. Na weselu mieliśmy i większość nie wiedziała o co kaman. Jak ktoś nie wie to: kołduny. U mnie to norma, bo rodzina moja pochodzi ze wschodu (zza Buga :D). Chociaż do dziś nie jadłam np. blinów.
 
reklama
Do góry