Ale piękne ciuszki, aż się rozmarzyłam. Nadika, ja też bardzo dużo kupuję dla synka używanych ubranek i te używane są najładniejsze i najlepsze gatunkowo, bo zazwyczaj firmówki. Mój syn dzięki temu jest tak obkupiony w piękne koszule, bluzy, sweterki i spodnie, na które normalnie nie byłoby mnie stać. Wszyscy się za głowę łapią ile on ma ciuszków (nie preferuję chodzenia w ciuchach, w których tonie), no i ile one kosztowały. Na allegro już nie kupuję, bo przesyłka droga, szukanie pochłania za dużo czasu, no i wolę coś dotknąć, oglądnąć, a mam takie dwa superowe ciuchlandy, gdzie sprzedają same firmówki i większość praktycznie nieużywanych, a jestem w tym temacie bardzo wymagająca. Mam już doświadczenia z bodziakami, pajacykami - polskimi nówkami, które po jednym praniu się mechacą i z połowę tańszymi firmówkami i wolę te drugie.
Życzę wam dalszych udanych zakupów. Ale nie szalejcie tak bardzo, bo nie dacie się wykazać rodzinie, która bardzo lubi obsypywać ciuszkami. Moi nadawali ciuszków na pierwsze 3-5 miesięcy synka, ja miałam przed porodem tylko 5-6 ciuszków :-)