U nas też długo w planach był Dawid - z takiego dziwnego, dla niektórych niezbyt dojrzałego powodu, że oboje jesteśmy szalonymi fanami zespołu Depeche Mode, a tam (jak pewnie wiecie) wokalistą jest Dave Gahan. Stwierdziliśmy, że fajnie byłoby nazwać synka na cześć kogoś kto - bądź co bądź - jest z nami w bardzo ważnych chwilach - Maleństwo zostało poczęte w Łodzi pomiędzy jednym a drugim koncertem DM w polsce ;-) Z tych myśli wyleczyło nas jednak (chyba - choć kto wie co nam jeszcze strzeli do główek) przejrzenie różnych forów fanowskich, gdzie każde dziecko - będące chłopcem oczywiście - jest Dawidkiem, względnie Martinem lub Alanem ;-) Absolutnie mnie to nie przeszkadza ale ostudziło nasze zapędy.