Miałam zwolnienie na piątek, te 3 dni w domu dużo mi pomogły. Zaraz jem czosnek i do łóżka. Jutro niestety idę do pracy, bo nie chce zaś brać zwolnienia. Ostatnio byłam w grudniu 1,5 tygodnia jak byłam po histeroskopii i łyżeczkowaniu. Jakbym teraz poszła to zaś nie wiem kiedy wrócę. Jak liczyłam to w przyszły poniedziałek mogę mieć już punkcję. Trudny temat z tymi zwolnieniami. Nie wiem co mówić współpracownikom. Skończyły mi się możliwości...a tu zaś szykuje się zwolnienie. Żeby chociaż wiadomo było że szczęśliwie się to zwolnienie zakończy to inna sprawa. A tu zaś wielka niewiadoma...