• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

In vitro 2022

Całe szczęście że wczoraj było to ktg. Twój tata nad nim czuwa! Idzie ku lepszemu. Ja o Was cały czas myślę i wysyłam siły. Olsztyn daleko ode mnie. Mam nadzieję że Wam rodzina pomaga. Nie mogę uwierzyć że przy tylu usg nic nie było widać i nagle taka wiadomość spadła na Was. Dawaj znać no i Ty też wracaj do zdrowia po cięciu, bo przeszłaś operacje! Buziaki!
Dochodzę do siebie szybko. Na szczęście u mnie nie było tym razem większych komplikacji. Wiem, że muszę być silna bo jedyne co mogę zrobić to gromadzić mleko i szybko wyjść by jak najszybciej być przy synku.
 
reklama
Nie byłam przygotowana na taki scenariusz. Najwazniejsze aby można go było wybudzić ze śpiączki i by mógł samodzielnie oddychać. Będzie to początek lepszej drogi. Niestety obecnie dalej jego stan jest bardzo ciężki.
Serce się kraje... dzisiaj poproszę moje anioły, żeby czuwały nad Fabiankiem i dodały mu sił. Ściskam Cie, Martuska
 
Nie byłam przygotowana na taki scenariusz. Najwazniejsze aby można go było wybudzić ze śpiączki i by mógł samodzielnie oddychać. Będzie to początek lepszej drogi. Niestety obecnie dalej jego stan jest bardzo ciężki.
Myślę o Was cały czas. Modlę się w intencji Waszej rodziny. Wierzę, że będzie dobrze.
 
Dziękuję dziewczyny za każde dobre słowo i wsparcie. Na drugi dzień po porodzie zostałam przeniesiona na oddział gienkologii. Było mi lżej gdy nie słyszałam płaczu innych dzieci i dźwięków jeżdżących wózków. Sama tuliłam tylko pieluszkę, którą położna mi dała tuż przed transportem, na której leżał mój synek. Mój mąż pojechał za synkiem do Olsztyna, gdzue czuwał i informował mnie o każdej informacji. Wczoraj wyblagalam lekarzy by mnie wypuścili. Udało się, po 35 godzinach od cc lekarze mnie wypuścili i prosto ze szpitala jechałam 200 km by się z nim w końcu zobaczyć. Jestem szczęśliwa, że mogłam chwycić go za mała rączkę przez małe okienko w inkubatorku, dało mi to dużo sił do zadbania o siebie bo wiem, że za chwilę będzie mnie bardzo potrzebował a potrzebuje zdrowej mamy. Wiadomości od lekarza były zadowalające bo w końcu lekarze zakończyli proces przetaczania krwi i poziom hemoglobiny nie spada. Zmniejszyła sie też woda w płucach i być może sama się wchłonie. Są plany by wybudzać go powoli ze śpiączki, może to nastąpić w ciągu kilku dni. Jestem z niego dumna, że tak dzielnie walczy, jest silny i taki śliczny ❤️
 
Dziękuję dziewczyny za każde dobre słowo i wsparcie. Na drugi dzień po porodzie zostałam przeniesiona na oddział gienkologii. Było mi lżej gdy nie słyszałam płaczu innych dzieci i dźwięków jeżdżących wózków. Sama tuliłam tylko pieluszkę, którą położna mi dała tuż przed transportem, na której leżał mój synek. Mój mąż pojechał za synkiem do Olsztyna, gdzue czuwał i informował mnie o każdej informacji. Wczoraj wyblagalam lekarzy by mnie wypuścili. Udało się, po 35 godzinach od cc lekarze mnie wypuścili i prosto ze szpitala jechałam 200 km by się z nim w końcu zobaczyć. Jestem szczęśliwa, że mogłam chwycić go za mała rączkę przez małe okienko w inkubatorku, dało mi to dużo sił do zadbania o siebie bo wiem, że za chwilę będzie mnie bardzo potrzebował a potrzebuje zdrowej mamy. Wiadomości od lekarza były zadowalające bo w końcu lekarze zakończyli proces przetaczania krwi i poziom hemoglobiny nie spada. Zmniejszyła sie też woda w płucach i być może sama się wchłonie. Są plany by wybudzać go powoli ze śpiączki, może to nastąpić w ciągu kilku dni. Jestem z niego dumna, że tak dzielnie walczy, jest silny i taki śliczny ❤️
Dzielna mama! Dzielny Maluch!
Trzymamy mocno kciuki, musi być dobrze! 💗
 
reklama
Dziękuję dziewczyny za każde dobre słowo i wsparcie. Na drugi dzień po porodzie zostałam przeniesiona na oddział gienkologii. Było mi lżej gdy nie słyszałam płaczu innych dzieci i dźwięków jeżdżących wózków. Sama tuliłam tylko pieluszkę, którą położna mi dała tuż przed transportem, na której leżał mój synek. Mój mąż pojechał za synkiem do Olsztyna, gdzue czuwał i informował mnie o każdej informacji. Wczoraj wyblagalam lekarzy by mnie wypuścili. Udało się, po 35 godzinach od cc lekarze mnie wypuścili i prosto ze szpitala jechałam 200 km by się z nim w końcu zobaczyć. Jestem szczęśliwa, że mogłam chwycić go za mała rączkę przez małe okienko w inkubatorku, dało mi to dużo sił do zadbania o siebie bo wiem, że za chwilę będzie mnie bardzo potrzebował a potrzebuje zdrowej mamy. Wiadomości od lekarza były zadowalające bo w końcu lekarze zakończyli proces przetaczania krwi i poziom hemoglobiny nie spada. Zmniejszyła sie też woda w płucach i być może sama się wchłonie. Są plany by wybudzać go powoli ze śpiączki, może to nastąpić w ciągu kilku dni. Jestem z niego dumna, że tak dzielnie walczy, jest silny i taki śliczny ❤️
Martuska nie napisze nic mądrego bo się popłakałam. Przytulam Was dalej. Trzymajcie się! 😗
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry