• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

in vitro z komórką dawczyni

Wiem że to powinien wyliczyć lekarz ale ja już panikuję 😥😥😥
Sprawdziłam sobie wyniki z krwi
HCG wolna podjednostka 103,20 mlU/ml a norma w 12 tygodniu 40,6
Papp-a 1084,00 mlU/L norma 1919
Lekarz ma dzwonić we wtorek
Nie szalej ;) pojedyncze wyniki tych białek kompletnie nic nie znaczą, dopiero podstawione do skomplikowanego algorytmu łącznie z wynikami z usg dają wynik. I w tym wzorze pomiary z usg są duzo wazniejsze
Dziękuję Melapola. Jak na razie ta opcja) samotne podejście do AZ) jest dla mnie mało prawdopodobna, ale kto wie, może mi się odmieni np. w ciągu roku. W sumie taką opcję zawsze wykluczałam (nie chciałam mieć dziecka bez partnera), dopiero po przeczytaniu tego forum i Twojego przypadku jakoś tak podchodzę do tego inaczej, tzn. nie wykluczam całkowicie. A czy Ty nie bałaś się np. różnych komplikacji ciążowych, np. takich, które (przy naszym chorym prawie) mogły się okazać dla Ciebie niebezpieczne dla życia (wspominam tu np. przypadek tej kobiety, o której było głośno w mediach, która zmarła, bo na czas nie wykonano jej aborcji i czekali aż płód umrze). Miałaś jakieś ewentualne wsparcie rodziny albo przyjaciół, mogłaś liczyć na ich pomoc w razie komplikacji? A drugie pytanie - czy znasz jakieś badania na temat tego, że po 50tce trudno o ciąże bo endometrium już słabo rośnie?
Nie mialam wsparcia bliskiej rodziny, ponieważ jej nie mam - dziadkowie i tata zmarli gdy byłam mała, mama kilka lat temu, jestem jedynaczką. Co do przyjaciol to urodzenie dziecka zweryfikowało kilka znajomości ale na plus pojawiły się inne.

Nie bałam się komplikacji, w poprzedniej straconej w 20tyg ciązy mialam ciężki stan przedrzucawkowy, dałam radę. Wiem, że mam lepiej, bo jestem lekarzem. Moi znajomi to też głównie lekarze w tym ginekolodzy. Nie pozwolili by mi zejść z tego świata z powodu zagrożonej ciąż a i ja tez wiem na co zwracać uwagę. Wiem, że sprawy o których piszesz są tragediami i są głośne, ale zdecydowana większość ginekologów w takich sytuacjach robi to co trzeba.

Co do wzrostu endo to wynika oczywiście z naszej biologii - w okresie menopauzy endometrium ulega ścieńczeniu do jakiś 2-4mm a do zagnieżdżenia trzeba optymalnie 8-11mm. Ono przestaje reagować na sztucznie dostarczane hormony a wlasnych juz nie ma. Na pewno znajdziesz na ten temat badania, ja to po prostu pamietam ze studiów.
 
reklama
Nie szalej ;) pojedyncze wyniki tych białek kompletnie nic nie znaczą, dopiero podstawione do skomplikowanego algorytmu łącznie z wynikami z usg dają wynik. I w tym wzorze pomiary z usg są duzo wazniejsze

Nie mialam wsparcia bliskiej rodziny, ponieważ jej nie mam - dziadkowie i tata zmarli gdy byłam mała, mama kilka lat temu, jestem jedynaczką. Co do przyjaciol to urodzenie dziecka zweryfikowało kilka znajomości ale na plus pojawiły się inne.

Nie bałam się komplikacji, w poprzedniej straconej w 20tyg ciązy mialam ciężki stan przedrzucawkowy, dałam radę. Wiem, że mam lepiej, bo jestem lekarzem. Moi znajomi to też głównie lekarze w tym ginekolodzy. Nie pozwolili by mi zejść z tego świata z powodu zagrożonej ciąż a i ja tez wiem na co zwracać uwagę. Wiem, że sprawy o których piszesz są tragediami i są głośne, ale zdecydowana większość ginekologów w takich sytuacjach robi to co trzeba.

Co do wzrostu endo to wynika oczywiście z naszej biologii - w okresie menopauzy endometrium ulega ścieńczeniu do jakiś 2-4mm a do zagnieżdżenia trzeba optymalnie 8-11mm. Ono przestaje reagować na sztucznie dostarczane hormony a wlasnych juz nie ma. Na pewno znajdziesz na ten temat badania, ja to po prostu pamietam ze studiów.
W takim razie jeszcze jeszcze raz napiszę, że jesteś bardzo odważna (przynajmniej w porównaniu ze mną :))
A co do wzrastania endometrium - przecież jedną z grup kobiet, którym zaleca się ivf z komórką dawczyni są właśnie kobiety, które przeszły przedwczesną menopauzę i u nich przygotowuje się endometrium sztucznie dostarczanymi hormonami.
 
W takim razie jeszcze jeszcze raz napiszę, że jesteś bardzo odważna (przynajmniej w porównaniu ze mną :))
A co do wzrastania endometrium - przecież jedną z grup kobiet, którym zaleca się ivf z komórką dawczyni są właśnie kobiety, które przeszły przedwczesną menopauzę i u nich przygotowuje się endometrium sztucznie dostarczanymi hormonami.
Tak ale nie da się tego robić „bez końca”. Inaczej adopcja zarodka bylaby mozliwa i po 70-tce a na pewno znalazłyby się chętne, bo czasy mamy dziwne. Poza tym przy przedwczesnej menopauzie głównym problemem jest wygaśnięcie czynności jajników i tu in vitro jak znalazl, oczywiście z komórką dawczyni. Na brak wzrostu endometrium nie ma rady. Da się jakiś czas oszukiwać organizm sztucznie podawanymi estrogenami i progesteronem i stad doniesienia o matkach po 50-tce. Mialy szczescie. Menopauza występuje średnio u 50-latek. Dlatego in vitro 99% klinik proponuje tylko do tego wieku. Bo wiedzą, ze potem jest minimalna szansa i nie warto sobie obniżać statystyk. Kazda przecież z nas sprawdza je zanim wybierze konkretne miejsce :)
 
Tak ale nie da się tego robić „bez końca”. Inaczej adopcja zarodka bylaby mozliwa i po 70-tce a na pewno znalazłyby się chętne, bo czasy mamy dziwne. Poza tym przy przedwczesnej menopauzie głównym problemem jest wygaśnięcie czynności jajników i tu in vitro jak znalazl, oczywiście z komórką dawczyni. Na brak wzrostu endometrium nie ma rady. Da się jakiś czas oszukiwać organizm sztucznie podawanymi estrogenami i progesteronem i stad doniesienia o matkach po 50-tce. Mialy szczescie. Menopauza występuje średnio u 50-latek. Dlatego in vitro 99% klinik proponuje tylko do tego wieku. Bo wiedzą, ze potem jest minimalna szansa i nie warto sobie obniżać statystyk. Kazda przecież z nas sprawdza je zanim wybierze konkretne miejsce :)
Ok, zrobiłam z ciekawości research jakie limity wiekowe są w róznych krajach i tak : Do maks 50 lat - większość krajów (Europy). Powyżej 50 roku życia - Cypr, Ukraina, Roska, Słowacja, Łotwa (ciekawa jestem ich statystyk). A Amerykańskie Towarzystwo Medycyny Rozrodu odradza przeprowadzanie IVF po 55 roku życia. Barbara Sienkiewicz miała szczęście, a może nawet podwójne, bo donosić ciążę bliźniaczą w wieku 60 lat to nie lada wyczyn :)

Jeszcze takie pytanie - jak się nie uda jeden transfer to czy jest jakiś minimalny czas, który trzeba odczekać przed kolejnym?
 
Tak, Sienkiewicz to totalny wyjątek :)
Kolejny transfer zwykle od razu w następnym cyklu chyba że było wczesne poronienie np zatrzymane to po łyżeczkowaniu zaleca się pol roku na wygojenie macicy. Ja jednak po 4 mies od poronienia w 20 tygodniu zaszłam skutecznie w kolejną ciąże a jej wynik wlasnie po mnie skacze.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry