• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

in vitro z komórką dawczyni

reklama
3200 i 54cm 😀 jesteśmy już w domu. Największy problem teraz to ból z cc. Wczoraj było bardzo źle. Dzisiaj też ciężko. Sama bym sobie nie poradziła...
Super wymiarowy Mężczyzna!!!
Ja nie mialam jakiegos wielkiego bólu po cc, moze dlatego, że po leku do znieczulenia mialam kosmiczny świąd calego ciała przez kilka dni co odwracało mi uwagę no i kosmiczny stres czy sobie poradzę z takim maluszkiem w domu. Jedno co mogę doradzić to za 4-6 tyg umów się koniecznie do specjalisty uroginekologicznego, ktory nauczy Cię pracy z blizną po cc. Bo to się wydaje malo wazne a nierozpracowana blizna po latach daje zrosty, ktorę mogą dawać nie tylko silne bóle. Ja byłam raz, babeczka pokazala mi jak masować.
 
Nie pamietam jakie sa normy.
U nas było to po między 60-80 nie wiem czy to połowa czy nie 😊

Po prostu w mojej ocenie niepotrzebna panika i stres na starcie dla Ciebie jako matki skoro i tak miałaś mieć to cc za chwilę
To trochę jak wróżenie z kart
Nie ma się co licytować - później się czyta o niedotlenieniu albo o tragedii
I nigdy nie wiadomo kiedy będzie odpowiedni moment
 
To trochę jak wróżenie z kart
Nie ma się co licytować - później się czyta o niedotlenieniu albo o tragedii
I nigdy nie wiadomo kiedy będzie odpowiedni moment

Ale mi nie chodzi, ze mieli nie robić.
Bo i tak zaraz to cc miało być.
Tylko mogli mamie oszczędzić szczegółów.

Jak rozumiem dziecko dostało 10 puntkow więc niepotrzebnie zestresowali mamę a to tez ma ogromny wpływ i na nia i na dziecko na start.

Lekarze tez powinni umieć zachować zimna krew i wykazywać sie empatią.
 
Ale mi nie chodzi, ze mieli nie robić.
Bo i tak zaraz to cc miało być.
Tylko mogli mamie oszczędzić szczegółów.

Jak rozumiem dziecko dostało 10 puntkow więc niepotrzebnie zestresowali mamę a to tez ma ogromny wpływ i na nia i na dziecko na start.

Lekarze tez powinni umieć zachować zimna krew i wykazywać sie empatią.
Oni to już traktowali jako operacje ratującą życie. Nie wiadomo co było przyczyną spadku. Wiec lepiej tak niż później mieć roślinkę... stres był z jakieś 15 min całej akcji. Jestem pod wrażeniem jak to oni szybko zrobili.
 
super:) słuchaj czy Ty mialas in vitro z kd z dofinansowaniem rządowym? jesli tak, to jak znajdziesz czas nawet za tydzien czy dwa to bys mi mogla odpowiedziec na moje pytania?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry