reklama

in vitro z komórką dawczyni

reklama
U mnie niestety podobnie to wygląda. Mamy nadzieje, że może uda nam się z komórką dawczyni.
Obecnie czekamy na konsultacje psychologiczną. btw. może miałyście taką konsultacje i mogłybyście podzielić się swoimi odczuciami czy opiniami?
Miałam taką konsultację. Ogólnie myślałam że to ja i mąż będziemy na celowniku ale w naszym przypadku Pani psycholog pytała nas co chcemy się dowiedzieć jeszcze żeby rozwiać wszystkie wątpliwości.
Możesz poczytać w internecie jak wygląda i o co mogą pytać.
My wcześniej poczytaliśmy i min. Pytają czy chcemy w przyszłości powiedzieć dziecku że ma inną matkę biologiczną i kiedy byśmy o tym powiedzieli.
Warto z mężem wcześniej o tym porozmawiać żeby na sesji mieć wspólne zdanie.
 
U mnie niestety podobnie to wygląda. Mamy nadzieje, że może uda nam się z komórką dawczyni.
Obecnie czekamy na konsultacje psychologiczną. btw. może miałyście taką konsultacje i mogłybyście podzielić się swoimi odczuciami czy opiniami?
No i ogólnie tak jak pisałam- to jest konsultacja do zakwalifikowania do dawstwa komórek- to chyba powinno się tam wypaść dobrze- ale nie wiem jaka postawa jest prawidłowa.😊
My np. Powiedzieliśmy że powiemy dziecku o tym jak przyszedł na świat w miarę wcześnie jak zacznie coś rozumieć- wiek przedszkolny.
Ale po dłuższym przemyśleniu -głównie mąż- stwierdził że jednak nie chce o tym mówić bo dziecko traktując to naturalnie- powie np. Dziadkom czy kolegom . Dla niego to ważne, dla mnie nie ale to bez znaczenia teraz.
 
U mnie niestety podobnie to wygląda. Mamy nadzieje, że może uda nam się z komórką dawczyni.
Obecnie czekamy na konsultacje psychologiczną. btw. może miałyście taką konsultacje i mogłybyście podzielić się swoimi odczuciami czy opiniami?
To była luźna rozmowa. Bałam że to będziemy przepytywani a okazało się sympatycznie. Nawet psycholog rozwiewała nasze wątpliwości!
 
No właśnie ja mam wiele pytań i niejasności, jeśli chodzi o adopcje komórki. Pisałam o tym już wyżej.
Z takich rzeczy, które najbardziej siedzą mi w głowie, to sprawy dot. stanu zdrowia i ew. wywiadów lekarskich, kiedy jesteś mamą, a lekarz pyta o choroby występujące w rodzinie. 🫣 Druga sprawa, to kwestia podobieństwa… zastanawia mnie na ile precyzyjnie przykłada się do tego osoba weryfikująca podobieństwo fenotypowe. 😐
 
No właśnie ja mam wiele pytań i niejasności, jeśli chodzi o adopcje komórki. Pisałam o tym już wyżej.
Z takich rzeczy, które najbardziej siedzą mi w głowie, to sprawy dot. stanu zdrowia i ew. wywiadów lekarskich, kiedy jesteś mamą, a lekarz pyta o choroby występujące w rodzinie. 🫣 Druga sprawa, to kwestia podobieństwa… zastanawia mnie na ile precyzyjnie przykłada się do tego osoba weryfikująca podobieństwo fenotypowe. 😐
Podobieństwo na podstawie fenotypów: grupa krwi, kolor oczu, kolor i typ włosów, kolor skóry, wzrost.
Dostajesz do akceptacji informacje o dawczyni na podstawie tych cech i akceptujesz albo nie. Ja dostałam jeszcze informację czy dawczyni ma własne dzieci i jej wiek.
Dodatkowo zaakceptowałam dawczynię o innym kolorze oczu i włosów.
 
No właśnie ja mam wiele pytań i niejasności, jeśli chodzi o adopcje komórki. Pisałam o tym już wyżej.
Z takich rzeczy, które najbardziej siedzą mi w głowie, to sprawy dot. stanu zdrowia i ew. wywiadów lekarskich, kiedy jesteś mamą, a lekarz pyta o choroby występujące w rodzinie. 🫣 Druga sprawa, to kwestia podobieństwa… zastanawia mnie na ile precyzyjnie przykłada się do tego osoba weryfikująca podobieństwo fenotypowe. 😐
Więc to dopasowanie jest tylko orientacyjne. Bardziej chodzi o to żeby nie wziąć komórki od dawczyni innej urody niż Ty i mąż - tak ja myślę.
 
No właśnie ja mam wiele pytań i niejasności, jeśli chodzi o adopcje komórki. Pisałam o tym już wyżej.
Z takich rzeczy, które najbardziej siedzą mi w głowie, to sprawy dot. stanu zdrowia i ew. wywiadów lekarskich, kiedy jesteś mamą, a lekarz pyta o choroby występujące w rodzinie. 🫣 Druga sprawa, to kwestia podobieństwa… zastanawia mnie na ile precyzyjnie przykłada się do tego osoba weryfikująca podobieństwo fenotypowe. 😐
Mi psycholog na tej wizycie kwalifikacjyjnej powiedziała że dzieci nawet adopcyjne upodobniają się do rodziców! I podobieństwo to też mimika gesty itp. Poczytaj sobie też o epigenetyce. Dziecko w ciąży dostanie Twoja krew przez pępowinę. Będzie Twoje! O wszystko możesz zapytać lekarza musi Ci to wyjaśnić.
 
reklama
Mi psycholog na tej wizycie kwalifikacjyjnej powiedziała że dzieci nawet adopcyjne upodobniają się do rodziców! I podobieństwo to też mimika gesty itp. Poczytaj sobie też o epigenetyce. Dziecko w ciąży dostanie Twoja krew przez pępowinę. Będzie Twoje! O wszystko możesz zapytać lekarza musi Ci to wyjaśnić.
I miała rację :) moja córka z AZ ma moje oczy. Osoby, które nie znają jej pochodzenia widzą między nami podobieństwo. A ja nie wybierałam żadnych cech fenotypowych, było mi całkowicie obojętne jakie włosy, oczy czy inne cechy mieli dawcy. Dzieci biologiczne też często nie są podobne, wiec jakie to ma znaczenie :) Urodziłam, kocham
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry