• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

in vitro z komórką dawczyni

Leczę się od 4 lat i nigdy w klinice nie robili badań ogólnych a zwłaszcza morfologia krwi czy tylko żelaza.
Przy okazji robienia bety (w 3 roku leczenia) zrobiłam badanie krwi szczegółowe w tym żelaza i ferrytyny. Miałam bardzo niskie żelazo a ferrytyna (czyli

W Polsce nie mamy do porównania zdjęcia.
Wybieramy tylko kilka czynników: kolor włosów, kolor oczu, kolor skóry, grupa krwi , wzrost i waga. Czasem czy włosy są proste czy falowane. Ja z Hiszpańskiego banku wiem że dawczyni miała swoje dzieci- to też jest ważne.
W stanach widziałam jeszcze wykształcenie.
No właśnie, w każdym kraju inne przepisy i procedury.
Wie ktoś jak długo w Polsce czeka się na komórkę?
 
reklama
Ja w Medart w Poznaniu miałam zarodek do adopcji od ręki w zasadzie.
Co do badań genetycznych zarodka - ja jestem za niezależnie od wieku dawczyni i tego czy ma się zdrowe dzieci - mutacje powstają de novo, a ryzyko wzrasta z wiekiem. Ja mam prawidlowy kariotyp a po drugiej stymulacji zarodki z moich komorek byly badane i wszystkie mialy aneuploidie wykluczajace transfer.
 
No właśnie, w każdym kraju inne przepisy i procedury.
Wie ktoś jak długo w Polsce czeka się na komórkę?
W Polsce może być szybciej jeśli Twoja klinika ma swój bank komórek. Np. Bocian i INVIKTA. Do Invikta można założyć konto i przeglądać jakich profili kobiet mają komórki. Moja klinika z Warszawy OVIKLINIKA kożysta z banku komórek w Hiszpanii. Zakwalifikowałam się na początku stycznia a informację że mają komórki dostałam w połowie lutego i dochodzi transport do Polski co trwa do miesiąca.
Ogólnie powiedziano mi że taka procedura szukania komórek i transportu może zająć nawet do 6mcy.
Ogólnie wszystko zależy też od fenotypu i twoich cech i czy chcesz bardzo dobrać je od dawczyni do swoich. Ja mam np. Kolor włosów ciemny blond i oczy brazowo-zielone i przyjęłam komórkę od dawczyni z kolorem włosów jasny brąz i oczy brazowe. Bo tego grupa krwi moja B- a jej B+.
mój mąż ma grupę 0+ więc ewentualnie u dziecka i tak będzie +. A i kolor oczu i włosów to mąż czarne włosy i oczy, więc to i tak niewiele by znaczyło jak bym czekała na bardziej podobna do mnie.
tutaj nie są porównywane rysy twarzy więc nie da się tak dobrać do siebie.
Po prostu nie jest to dla mnie tak ważne.
No właśnie, w każdym kraju inne przepisy i procedury.
Wie ktoś jak długo w Polsce czeka się na komórkę?
 
Slusznie :) dziecko z własnych komórek tez niekoniecznie bedzie podobne do mamy :) a moja Anka jest sobą i juz kilka osob mowilo ze podobna do mnie :) i faktycznie mamy ten sam rzadki kolor oczu. Ja nie wybierałam żadnych cech zarodka, po prostu wzięłam w ciemno. Ale przy 10 próbie to wierzcie, że się na to nie zwraca uwagi ;) bylam po stracie i to było ostatnie podejście.
 
Ostatnia edycja:
Klinika, z którą działamy, dysponuje własnym bankiem i na tym bazuje. Nie współpracują już z bankiem hiszpańskim.
U mnie po stymulacji i punkcji rozrosła się reszta pęcherzyków, a inne przekształciły się w torbiele. Jestem na progesteronie i czekam na 🔴
 
Slusznie :) dziecko z własnych komórek tez niekoniecznie bedzie podobne do mamy :) a moja Anka jest sobą i juz kilka osob mowilo ze podobna do mnie :) i faktycznie mamy ten sam rzadki kolor oczu. Ja nie wybierałam żadnych cech zarodka, po prostu wzięłam w ciemno. Ale przy 10 próbie to wierzcie, że się na to nie zwraca uwagi ;) bylam po stracie i to było ostatnie podejście.
 
U mnie to też ostatnie podejście. Też jestem po stracie i nadal bardzo boli. Już oboje z mężem tracimy chęci. On dodatkowo zaczyna mieć wątpliwości jeszcze dlatego że boi się że starsze jego dzieci będą złe że mamy swoje.
Jest to dodatkowo trudne.
 
U mnie to też ostatnie podejście. Też jestem po stracie i nadal bardzo boli. Już oboje z mężem tracimy chęci. On dodatkowo zaczyna mieć wątpliwości jeszcze dlatego że boi się że starsze jego dzieci będą złe że mamy swoje.
Jest to dodatkowo trudne.
Bardzo trudna sytuacja, trzymam kciuki żeby udało się Wam to rozwiązać. Ja tracąc ciążę w 20 tyg od razu skupiłam się na kolejnym podejściu i miałam takie wewnętrzne przekonanie, że się uda nie tylko sama ciąża, ale też zakończenie jej urodzeniem zdrowej dzidzi. I ten zarodek wlasnie siedzi obok, smarka na kilometr zielonym gilem w przebiegu infekcji RSV, nic nie chce jeść ani pić i wścieka sie o wszystko. Kocham i mam ochotę udusić :)
 
reklama
Bardzo trudna sytuacja, trzymam kciuki żeby udało się Wam to rozwiązać. Ja tracąc ciążę w 20 tyg od razu skupiłam się na kolejnym podejściu i miałam takie wewnętrzne przekonanie, że się uda nie tylko sama ciąża, ale też zakończenie jej urodzeniem zdrowej dzidzi. I ten zarodek wlasnie siedzi obok, smarka na kilometr zielonym gilem w przebiegu infekcji RSV, nic nie chce jeść ani pić i wścieka sie o wszystko. Kocham i mam ochotę udusić :)
Gratuluję i zazdroszczę, ale tak pozytywnie ❤️😊😊.
Czytam te wasze wpisy i też jestem pozytywnie nastawiona. Jest to dla mnie miejsce gdzie dostaję więcej wsparcia niż gdziekolwiek.
Dziękuję wam kobietki.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry