reklama

in vitro z komórką dawczyni

U mnie klasyka komplikacje.Mialam iść do gina pod koniec marca ale hematolog każe mi przez 2 albo 3 miesiące jeść żelazo. Ferrytyna beznadziejna. Homocysteina 14,2 i jeszcze tego antybiotyku co mi zapisał nie wzięłam … uff. A te włosy co mi wypadają tonami to chyba muszę obciąć? Czy mówiłyście kiedyś że to nie pomaga tylko lepiej wygląda?
 
reklama
U mnie klasyka komplikacje.Mialam iść do gina pod koniec marca ale hematolog każe mi przez 2 albo 3 miesiące jeść żelazo. Ferrytyna beznadziejna. Homocysteina 14,2 i jeszcze tego antybiotyku co mi zapisał nie wzięłam … uff. A te włosy co mi wypadają tonami to chyba muszę obciąć? Czy mówiłyście kiedyś że to nie pomaga tylko lepiej wygląda?
Dlaczego komplikacje?
Niskie żelazo jest przeciwwskazaniem do planowania ciąży?
 
Dlaczego komplikacje?
Niskie żelazo jest przeciwwskazaniem do planowania ciąży?
Tak. Niskie żelazo prowadzi bezpośrednio do anemii a ta i tak zwykle się pojawia w ciąży więc na starcie warto mieć optymalne wyniki szczególnie gdy jest to in vitro co samo w sobie jest już jest trudniejsze niż planowanie naturalnie. Anemia w ciąży zwiększa ryzyko zatrzymania wzrastania płodu i nie tylko. Dasha777 - napisalam na priv, z żelazem może mogę pomóc :)
 
Witam wszystkich…
Jestem tu pierwszy raz, bo zapewne doskwiera mi to, co większości kobiet mierzących się z decyzją adopcji komórki.
Mam 44 lata, za tydzień już 45, więc pewnego rodzaju przełom. Nie mam dzieci. Od dawna choruje na adenomioze i endometriozę. Ciężko mówić o leczeniu, mieszkam w mieście, gdzie każdy badający mnie lekarz mówi o usunięciu macicy. 🤦🏼‍♀️ Oststnia kurację hormonalną postanowiłam przerwać na własną rękę i zasięgnąć porady dot. in vitro. Tak trafiłam do kliniki. Bardzo szybkie działanie, bo już w kolejnym cyklu przeszłam stymulację w celu próby uzyskania własnych komórek. Finalnie udało się uzyskać dwa zarodki, z czego żaden się nie rozwinął. Zaproponowano nam adopcję komórek. Jesteśmy na etapie podejmowania decyzji.
I tu pojawia się masę pytań i wątpliwości. 🫣 Co Wy o tym myślicie? Może jest tu ktoś w podobnej sytuacji i chciałby podzielić się swoim doświadczeniem?
 
Witam wszystkich…
Jestem tu pierwszy raz, bo zapewne doskwiera mi to, co większości kobiet mierzących się z decyzją adopcji komórki.
Mam 44 lata, za tydzień już 45, więc pewnego rodzaju przełom. Nie mam dzieci. Od dawna choruje na adenomioze i endometriozę. Ciężko mówić o leczeniu, mieszkam w mieście, gdzie każdy badający mnie lekarz mówi o usunięciu macicy. 🤦🏼‍♀️ Oststnia kurację hormonalną postanowiłam przerwać na własną rękę i zasięgnąć porady dot. in vitro. Tak trafiłam do kliniki. Bardzo szybkie działanie, bo już w kolejnym cyklu przeszłam stymulację w celu próby uzyskania własnych komórek. Finalnie udało się uzyskać dwa zarodki, z czego żaden się nie rozwinął. Zaproponowano nam adopcję komórek. Jesteśmy na etapie podejmowania decyzji.
I tu pojawia się masę pytań i wątpliwości. 🫣 Co Wy o tym myślicie? Może jest tu ktoś w podobnej sytuacji i chciałby podzielić się swoim doświadczeniem?
 
Witam wszystkich…
Jestem tu pierwszy raz, bo zapewne doskwiera mi to, co większości kobiet mierzących się z decyzją adopcji komórki.
Mam 44 lata, za tydzień już 45, więc pewnego rodzaju przełom. Nie mam dzieci. Od dawna choruje na adenomioze i endometriozę. Ciężko mówić o leczeniu, mieszkam w mieście, gdzie każdy badający mnie lekarz mówi o usunięciu macicy. 🤦🏼‍♀️ Oststnia kurację hormonalną postanowiłam przerwać na własną rękę i zasięgnąć porady dot. in vitro. Tak trafiłam do kliniki. Bardzo szybkie działanie, bo już w kolejnym cyklu przeszłam stymulację w celu próby uzyskania własnych komórek. Finalnie udało się uzyskać dwa zarodki, z czego żaden się nie rozwinął. Zaproponowano nam adopcję komórek. Jesteśmy na etapie podejmowania decyzji.
I tu pojawia się masę pytań i wątpliwości. 🫣 Co Wy o tym myślicie? Może jest tu ktoś w podobnej sytuacji i chciałby podzielić się swoim doświadczeniem?
Ja urodziłam córkę z AZ 2 tyg przed 46 urodzinami, z 10 próby in vitro. Mam adenomiozę i sporego mięśniaka, wiosną poddam się operacji usunięcia narządu rodnego. Na 10 in vitro mialam 3 próby na wlasnych, 4 na adoptowanych niebadanych genetycznie i 3 na badanych, na tych byla ciaza biochemiczna, ciaza kliniczna stracona w 20 tyg i ostatnia zakonczona porodem w 35 tyg.
To byla najlepsza decyzja w moim zyciu. Wychowuję moją Diablicę i kazdego dnia cieszę się, że ją mam. Bo to Mój Cud.
 
Ja za dwa miesiące skończę 43 lata. Od 4 lat leczymy się z invitro. Mam niedrożność jajowodów a u męża słaba morfologia plemników. Mieliśmy 3 procedury na własnych komórkach gdzie Mieliśmy 5 zarodków zawsze mrożonych różnych parametrów i 3aa i 5ab.
Tylko jedna 3aa przyjęła się i umarła w 8 tyg ciąży.
Obecnie w styczniu 2026 podeszliśmy do adopcji komórek dawczyni z banku w Hiszpanii. Dwa tygodnie temu potwierdziliśmy wybór dawczyni i Obecnie czekamy aż komórki do nas dotrą.
Osobiście bardzo pokładam nadzieję w to że się uda. Nasza dawczyni ma 27 lat i już swoje dzieci.
Naszych zarodków wcześniej nie badaliśmy bo oboje z mężem mamy własne zdrowe dzieci z poprzednich związków i lekarz odradza badanie bo jest mniejsze prawdopodobieństwo że mamy chore zarodki. Robiliśmy badania genetyczne w tym kariotypy i wyniki były dobre.
Wątpliwości nie Mieliśmy co do adopcji komórek bo moim zdaniem mój mąż ma silne geny bo jego dzieci są baaardzo podobne do niego ( czarne włosy, czarne oczy, śniada cera a matka dzieci zupełna przeciwność). A moje dzieci do mnie też raczej mało podobne.
 
Ja urodziłam córkę z AZ 2 tyg przed 46 urodzinami, z 10 próby in vitro. Mam adenomiozę i sporego mięśniaka, wiosną poddam się operacji usunięcia narządu rodnego. Na 10 in vitro mialam 3 próby na wlasnych, 4 na adoptowanych niebadanych genetycznie i 3 na badanych, na tych byla ciaza biochemiczna, ciaza kliniczna stracona w 20 tyg i ostatnia zakonczona porodem w 35 tyg.
To byla najlepsza decyzja w moim zyciu. Wychowuję moją Diablicę i kazdego dnia cieszę się, że ją mam. Bo to Mój Cud.
Gratuluję, bo przeszłaś długą i zapewne trudną drogę. Mnie trochę przeraża kwestia braku pokrewieństwa genetycznego i ew. problemów, jakie może to rodzić w przyszłości.
 
Ja za dwa miesiące skończę 43 lata. Od 4 lat leczymy się z invitro. Mam niedrożność jajowodów a u męża słaba morfologia plemników. Mieliśmy 3 procedury na własnych komórkach gdzie Mieliśmy 5 zarodków zawsze mrożonych różnych parametrów i 3aa i 5ab.
Tylko jedna 3aa przyjęła się i umarła w 8 tyg ciąży.
Obecnie w styczniu 2026 podeszliśmy do adopcji komórek dawczyni z banku w Hiszpanii. Dwa tygodnie temu potwierdziliśmy wybór dawczyni i Obecnie czekamy aż komórki do nas dotrą.
Osobiście bardzo pokładam nadzieję w to że się uda. Nasza dawczyni ma 27 lat i już swoje dzieci.
Naszych zarodków wcześniej nie badaliśmy bo oboje z mężem mamy własne zdrowe dzieci z poprzednich związków i lekarz odradza badanie bo jest mniejsze prawdopodobieństwo że mamy chore zarodki. Robiliśmy badania genetyczne w tym kariotypy i wyniki były dobre.
Wątpliwości nie Mieliśmy co do adopcji komórek bo moim zdaniem mój mąż ma silne geny bo jego dzieci są baaardzo podobne do niego ( czarne włosy, czarne oczy, śniada cera a matka dzieci zupełna przeciwność). A moje dzieci do mnie też raczej mało podobne.
W naszym przypadku, ani ja ani mąż nie mamy potomstwa. Zastanawiam się, jak to jest z wyborem dawczyni w Polsce. Jaki para ma wpływ na wybór? Wiem, że np w Stanach biorczyni dostaje dostęp do banku i profili dawczyni wraz ze zdjęciem. Zapewne wynika to przepisów i jawnością.
Mnie cały czas prześladuje myśl, że dziecko nie będzie do mnie w ogóle podobne. 😞
 
reklama
Tak. Niskie żelazo prowadzi bezpośrednio do anemii a ta i tak zwykle się pojawia w ciąży więc na starcie warto mieć optymalne wyniki szczególnie gdy jest to in vitro co samo w sobie jest już jest trudniejsze niż planowanie naturalnie. Anemia w ciąży zwiększa ryzyko zatrzymania wzrastania płodu i nie tylko. Dasha777 - napisalam na priv, z żelazem może mogę pomóc :)
Leczę się od 4 lat i nigdy w klinice nie robili badań ogólnych a zwłaszcza morfologia krwi czy tylko żelaza.
Przy okazji robienia bety (w 3 roku leczenia) zrobiłam badanie krwi szczegółowe w tym żelaza i ferrytyny. Miałam bardzo niskie żelazo a ferrytyna (czyli
W naszym przypadku, ani ja ani mąż nie mamy potomstwa. Zastanawiam się, jak to jest z wyborem dawczyni w Polsce. Jaki para ma wpływ na wybór? Wiem, że np w Stanach biorczyni dostaje dostęp do banku i profili dawczyni wraz ze zdjęciem. Zapewne wynika to przepisów i jawnością.
Mnie cały czas prześladuje myśl, że dziecko nie będzie do mnie w ogóle podobne. 😞
W Polsce nie mamy do porównania zdjęcia.
Wybieramy tylko kilka czynników: kolor włosów, kolor oczu, kolor skóry, grupa krwi , wzrost i waga. Czasem czy włosy są proste czy falowane. Ja z Hiszpańskiego banku wiem że dawczyni miała swoje dzieci- to też jest ważne.
W stanach widziałam jeszcze wykształcenie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry