Tego co P doktor mi mowila to inseminacja jednak ma duzo mniej powodzen niz invitro same te zastrzyki wieczne oczekiwanie na wynik chodzenie ciagle to szpitala daje duzo nerwow stwierdzilam ze chyba juz czas na invitro skoro sa wieksze szanse. Do tego stwierdzila doktor ze lepiej beda mogli sie przygladnac mi i np jajeczku czy moze tu jest problem i beda mieli na oku caly proces. Mysle ze i tak jesli sie udalo teraz to czeka mnie ponownie invitro i musze dac rade chcialabym miec te dwojke dzieciaczkow chociazRozumiem. Przykro mi strasznie.
A nie chcieliście podejśc jeszcze z raz do inseminacji?
Ja tez stracilam ciążę po 3 inseminacji, podeszlam do 4 ale się nie udało. W grudniu albo styczniu podejde znowu i jak się nie uda to wtedy in vitro.
Zanim okazalo się ze jestem w ciąży tez miałam bóle jak na okres więc myślałam że będzie okres. Więc może ten bol to dobry znak...
Oby, trzymam kciuki.
A jeśli teraz się nie uda to cała procedura in vitro od nowa?