Cześć. Od tygodnia jestem na nocnej insulinie, bo cukru w granicach 100-110. Zaczęłam od 6j, na bieżąco wysyłam wyniki lekarce i każe zwiększać, obecnie mam już 14j. Co mnie martwi- nie ma żadnej poprawy w wynikach. Nic nawet nie drgnelo... Czy będę zwiększać dawkę w nieskończoność? Czy możliwe że źle wstrzykuje insulinę więc nie działa, czy poprostu taki mój urok? Napiszcie z doświadczenia bo już jestem załamana tymi cukrami...