• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

jak sie spisuja----->TATUSIOWIE

Stokrotki super miec taki skarb w domu...Musze tez napomknac tze takowy rowniez posiadam:-)

Sylwia nasza Stokrocia robi bio-ciasteczka:-)

Stokrotki juz gdzies pytalam-ale brak odp...Wiec jeszcze raz zapytam,a co tam...Powiedz jak tam w pracy...nadal tak milo?Jestes zadowolona?
 
reklama
Stokrotki i Pati - brawa dla facetów :) Mój dzisiaj został z chorym Lolem w domu (wczoraj pokłóciłam sie z mamą - mówiłam że to kwestia czasu ale nie przypuszczałam że nastąpi to tak szybko :( ) i też sobie poradzili, tylko raz zadzwonił spytaćgdzie jest bluza którą akurat wczoraj wyprałam :) no i tez ze wszystkim sobie radzi - jedzenie, przewijanie (teraz częste bardzo...), spacer...no z porządkiem w domu trochę gorzej ale stara się :) a syn go tak nagrodził że rano jak się obudził to nie zawołał swoim starym zwyczajem "ej" tylko "tata" :):):)
 
Wsumie osobiście uważam że tak powinno byc w każdym domu . Jestm zdecydowanie za ty równouprawnieniem. Nie rozumiem czegoś takiego że np. coś jest zajeciem wyłącznie dla bab i facet nie tknie się danej roboty ( mam nadzieje że zrozmiałyście :-)) U nas w domu od początku było tak ze nie podziału na męskie i babbskie rzeczy . Wiadomo że w niektórych sprawach jedna ze stron radzi sobie lepiej od drugiej ale nie ma ściemniania u nas . Bardzo, bardzo denerwuje mnie ( łagodnie mówiąc) kiedy kobieta jest MATKA POLKĄ i MUSI (nie mylić ze słowem chce ) robić w domu dosłownie wszystko !!!!!!!! a facet TYLKO pracuje zawodowo i nic po za przyniesieniem odcinka z wyplata go nie interesuje .
ale się spieniłam :-)kto to bedzie czytać ;-):-p
 
u nas tez tak od zawsze i szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie i nie przyszło by mi do głowy żeby mogło być inaczej...tym bardziej że zawsze pracowałam i niejednokrotnie nawet więcej od męża, chociaż jak siedziałam w domu z KArolem to podział też oczywiście był - np odkurzanie i ścieranie kurzu to tylko i wyłącznie mój mąż...(nie żeby lubił ale tak wyszło) a z kolei ja zajmuję się praniem (no chyba że mi się uda go wrobić w jakieś ręczne żeby mi się paznokcie nie niszczyły ;)), reszta różnie, ostatnio mój mąż sporo prasuje - ale wykorzystuje to jako wymówkę do oglądania filmów - no bo jak powinien się uczyć a jest jakiś film który chce obejrzeć no to "może ja poprasuję " :) jakoś mu to wtedy powoli idzie - ja bym pewnie w tym czasie ze 3 razy tyle uprasowała, ale co tam - niech mu będzie ;)
 
Tez uwazam ze powinno byc po rowno...W kocu to nasze wspolne dziecko,wspolny dom itd...a to ze ja nie pracuje to mnie nie obchodzi...Odwalam kawal roboty z mala i uwazam ze to bardziej meczace niz Adama praca...co nie znaczy ze nie doceniam tego co robi..ale jak slysze i widze co dzieje sie u moich tesciow to szlak mnie trafia...tam panuja "stare zwyczaje"...mimo ze tesciowa pracuje to tylko i wylacnie ona zajmuje sie domem...Szanowny Wieslaw nawet raz w zyciu nie zmienil dziecku pieluchy a ma ich az troje...Wielce sie dziwia jak Adam idzie pampersa zmienic mlodej...Wtedy sie we mnie burzy i zawsze im cos odpale...Az Wiesiowi w piety idzie...A mam wtedy satysfakcje ze hej!!!!:-DAch na ten temat moglabym duzo pisac ale nie chce sie tu za bardzo podniecac:-):-D
 
reklama
i ja! obiema rekami podpisuję sie pod tym co napisalyście!
U nas mój mąż jedyne czego raczje nie robi - to gotowanie:/...Jeśli już musi- to cos zrobi- (a bardzo chciałabym by sie nauczył gotowania!)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry