_Roszpunka_
szczęśliwa mamusia :)
dziunka ale Ty np masz inną sytuację....
nie zostawłabym samej Vi na nocjak była malutka bo się bałam i co chwilę musiałam do niej zaglądać...(co nadal robię ale rzadziej )
a ja wiem że moja nie ulewa, nie przekręca się ani nie krztusi..
jak zaśnie tak śpi do rana .. więc w czym problem??
nie zostawłabym samej Vi na nocjak była malutka bo się bałam i co chwilę musiałam do niej zaglądać...(co nadal robię ale rzadziej )
a ja wiem że moja nie ulewa, nie przekręca się ani nie krztusi..
jak zaśnie tak śpi do rana .. więc w czym problem??

więc jakby był w oddzielnym pokoju to pewnie w końcu skończyło by się na jakiejś leżance dla mnie albo wracał by ze mną do łóżka 