Natolin ja bym na twoim miejscu kaszek/kleików nie dawała - mały ma sporą wagę, na kaszkach będzie tył bardziej i może mieć potem problem np z siadaniem - kluseczkom trudniej jest utrzymać ciężar ciała. Generalnie kaszki są zalecane dopiero w 7 miesiącu tylko w Polsce panuje przekonanie że nalezy je dawać. My dajemy tylko dlatego że mały ulewa ale i tak staramy się z tego rezygnować kiedy się da, dziś np raz sie udało zjeść mleczko bez kaszki i nie rzygnąć więc próbujemy dalej. Chciałabym zrezygnować z kaszek w ogóle, dawać tylko na noc żeby spał mi całą noc. oczywiście wyjątkem jest kaszka z glutenem (pszenna lub manna albo jeszcze jakaś inna zbożowa) bo tą prawdopodobnie pediatra pozwoli Ci podawać już niedługo ale to w niewielkiej lości i tylko raz dziennie.
Rzutka tak, dokładnie, ja już wtedy nie wpycham deserku chyba że strajk na mleko do deserek wtedy daje żeby zjadł cokolwiek. W piatym miesiącu podaje sie ok 100 ml owoców w formie soku lub przecieru, w szóstym miesiący 150 ml, oczywiście może zjeść więcej, ale to są ilości zalecane. Aha i my dajemy raz w tygodniu słoik mięsny z rossmana - one są po 4 miesiącu, Franek chetnie zjada. A najdroższy to jest chyba Hipp, w ogóle słoiki to dość droga "impreza"