reklama

Kącik małego smakosza

my po 1 nocnej butli, szok!
mlody tez juz niezle sobie radzi, papka tylko jak za duzo wpadnie to sie "dlawi", ale jesli o konsystencje chodzi to ok. chrupki wpitala tak, ze odgryza kawal i mieli dziaslami ladnie, miesko gotowane tez tak jadl, ze daje mu kawalek i on sam rozgryza.mlody probowal swojskiej szynki, myslalam, ze mi reke odgryzie:D podobnie z domowymi powidlami ze sliwek, oraz z normalna kanapka z razowca i z szyneczka.. daje mu do buzi kromeczke a on probuje odgryzac, jak zabieram placze. oczywiscie to sa male ilosci i nic mu sie nie dzieje:D ale zachwyt nad doroslym jedzeniem bezcenny
 
reklama
natolin mistrz logistyki:D wszystko wczesniej, zeby pozniej mozna bylo odpoczywac:D
Bo wszystkie wynalazki ułatwiające życie powstały dzięki "lenistwu":tak:.A co do wcześniejszego przygotowania,to jak mam dać Amelce mrożone jedzonko,to zwyczajnie wyciągam z zamrażalnika dzień wcześniej i wtedy podgrzewanie nie zajmuje juz tyle czasu:-)

Chciałam się pochwalić, że dostałam od teściowej amarantus (o którym nie pamiętam kto pisał). Dzisiaj była próba, bo akurat robiłam słoiczki dla młodego. Dziwne w smaku i długo trzeba gotować. Dodałam do kilku słoików. Aaa, kupiłam też makaron ryżowy i zrobiłam Wojtkowi pomidorówkę. Normalnie rozwijam się, choć nie tak dawno zapierałam się rękami i nogami, że co najmniej przez rok na pewno nie będę gotowała dla małego :-)
Zastanawia mnie tylko konzystencja potraw. Dzisiaj specjalnie otworzyłam jeden kupny słoik z jakimś rosołkiem. Nie dość, że cholerstwo było rzadkie, to na dodatek miało wielkie kawałki. Swoje obiadki próbowałam zblendować tak, aby nie powstawała miazga i mam problem. Ziemniaka, szpinak i rybę oraz ziemniaka z porem nie ma szans zrobić tak, by były jakiekolwiek kawałeczki. Chyba zacznę rozdrabniać widelcem :-) Pomidorówka i warzywa z amarantusem wyszły trochę lepiej z uwagi na składniki, które gorzej się rozdrabniały, więc konzystencja była mniej papkowata.
Ja już zrezygnowałam z "papek" dla Amelki - rozgniatam widelcem.Tylko kaszę jaglaną musiałam raz zblendować,bo nie pasowały jej ziarenka:-).Ale teraz juz po prostu ją dłużej gotuję,na taki kleik bardziej.A z kawałkami ziemniaka z mojego talerza sama sobie radzi:-)- taka cała kostka 2x2 do buzi i "przeżuwa",a jaka szczęśliwa:-D!To samo z bananem- dostaje do łapki i wsuwa,aż mlaskanie na pół miasta słychać:-D.Ech...widzę,że moje dziecko kocha jeść...szkoda,że nie może wszystkiego...ale i tak nie narzekam,nie jest najgorzej.
A pomidorówkę to ze zwykłego koncentratu robisz?I dzięki za podpowiedź o tym makaronie ryżowym- muszę wypróbować:tak:.O tym amarantusie to ja pisałam - niestety- jeszcze nie zdobyłam,chyba muszę w Szczecinie sie rozejrzeć,bo u nas nawet na stoiskach ze zdrową żywnością nie było.
 
A pomidorówkę to ze zwykłego koncentratu robisz?I dzięki za podpowiedź o tym makaronie ryżowym- muszę wypróbować:tak:.O tym amarantusie to ja pisałam - niestety- jeszcze nie zdobyłam,chyba muszę w Szczecinie sie rozejrzeć,bo u nas nawet na stoiskach ze zdrową żywnością nie było.

Pomidorówkę zrobiłam z pomidora (kupiłam na targu)- ugotowałam go na parze z innymi warzywami. Do pomidorka, marchewki i kawałka pora dołożyłam makaronu ryżowego, łyżeczkę oliwy z oliwek i wszystko razem zmiksowałam. Tym razem zrezygnowałam z pietruszki i selera, bo nie wiem czy nie uczulają młodego (od jakiegoś czasu ma wysypkę i nie wiem od czego). Nie wiem gdzie można kupić ten amarantus, ponieważ przywędrował do mnie z Warszawy- szwagierka dała go teściowej a ta mnie. Na opakowaniu ma napis BIO, więc podejrzewam, że można go kupić gdzieś na zdrowej żywności.

Kasza jaglana jest z glutenem czy bez, bo większość kasz jest glutenowych? Muszę spróbować zaprzestać miksowania (i tak starałam się zostawić większe kawałki), zwłaszcza że Wojtek uwielbia ziemniaki z mojego talerza. Dzisiaj chrupał kawałeczek jabłka i był z tego powodu przeszczęliwy. Niestety co jakiś czas musiałam mu wyjmować z buzi kawałeczki, bo za łapczywie je odgryzał. Zamiast je zmielić, odgryzał kolejne.
 
kurcze a ja sie trzese nad kazdym kawałkiem. jabłka sie boje dac zreszta moja nawet nie ma zabków aby cokolwek rozdrobnic a jak ma jakis kawalek to go wypluwa albo tak odchrzaka jak by sie bała zadławic alb ozaczynała dlawic. heh czasem mysle ze ona ma przełyk wielkosci ziarenka piasku ;-)
 
Aniawa,kasza jaglana i gryczana są na pewno bez glutenu.Wciąż sprzeczne informacje znajduję o owsie- nieraz piszą,że go ma,a nieraz,że nie.Na pewno gluten ma oprócz pszenicy ,żyto i jęczmień.No i kasza jaglana jest polecana dla alergików. Kasza kaszy nierówna - błonnik, Depresja, kasza, kasza gryczana, kasza jaglana - Żywienie - poradnikzdrowie.pl.
Dawidowe,jabłka też nie daję,bo nie ma zębów ,a "odgryza"kawałki i potem sobie nie radzi.Spróbuj może z bananem do łapki- może jej sie spodoba,bo słodki i mozna "ciumkać" jak chrupki.
 
odnośnie podgrzewania mrożonek to ja rano wyjmuje słoiczek z zamrażarki i na 10 min przed obiadkiem wkładam do podgrzewacza :-)

odnośnie kasz (zaczrpnięte z magazynu "Moje dziecko" kwiecien 2011 ;-) ) :

manna - 5-6m.ż.
pszenna - 5-6m.ż.
kuskus - 10m.ż.
ryżowa - karmione mm od 5m.ż., cycowe od 7m.ż.
kukurydziana - karmione mm od 5m.ż., cycowe od 7m.ż.

jęczmienna,gryczana, jaglana - po pierwszych urodzinach - napisali tam, że jest zbyt ciężkostrawna dla młodszego maleństwa..i tu mnie zastanawia dlaczego kasza jaglana jest w składzie niektórych słoiczków po 6m.ż.
 
Alicja,mi sie wydaje,że z tymi kaszami to jest tak,że faktycznie w postaci "kaszowej ",czyli całych ziaren,jak to jest w przypadku gryczanej i jaglanej,to może być ciężkostrawne,ale jak ja rozgotowuje tę kaszę praktycznie na kleik,to juz nie powinno byc problemu.Pewnie tak samo jest w słoiczkach.Z gryczaną troche inna historia,bo ona ma te "łuski",więc faktycznie dla maluszka może byc zbyt ciężka,ale ja pamiętam,że podawałam ją chłopcom (tez bardziej rozgotowaną,niz dla dorosłych) od 10go mca i było ok.Poza tym myślę,że obie te kasze maja tyle cennych składników,że szkoda z nich rezygnować.Przeciez wiele rzeczy niby cięzkostrawnych jest w gotowych obiadkach właśnie ze względu na ich wysoką wartość.Ja dawałam Amelce tę kaszę już kilka razy- w obiadku albo z owocami na II śniadanko i było ok,nie miała sensacji żołądkowych.:tak:Poza tym my na razie bez glutenu,więc mannę czy owsianke czy jęczmienną zastępuję właśnie jaglaną i kukurydzianą.
 
Wczoraj dałam młodemu koziego mleczka. Wujek mojego P. ma kozy i wydoił mi trochę. Przegotowałam, rozcieńczyłam pół na pół z wodą (wydawało mi się za tłuste, choć może się myliłam) i Wojtek wypił 60ml a resztę (czyli drugie tyle) wciągnęła córka. Zuzi smakowało bardziej niż krowie. Mały też nie narzekał, choć przecież było to coś całkiem innego niż jego mleczko. Dzisiaj obserwowałam czy go nie wysypie, bo po krowim ostatnio chyba dostał wysypki. Okazało się, że nic mu nie jest (kozie mleko jest polecane dla alergików, ale różnie to bywa). Bólu brzuszka czy wysypki brak. Muszę popytać pediatry co ona o tym myśli, bo może znalazłabym gdzieś w okolicy jakąś kozę i mogłabym mu dawać trochę tego mleka, np. robiąc na nim kaszkę. Zwłaszcza, że cóka też wykazuje chęci picia koziego mleczka.
Dostałam też kurze udka (z wiejskich kur wujka) a po świętach ma mi przygotować perliczkę :-)
 
reklama
Dziewczyny prosże o pomoc. Jestesmy na cycku1-2 razy w ciągu doby
7.00 RAno kaszka ryzowa z mlekiem
10.00 owocki
13.00 zupka
????
18. Kaszka ryżowa z mlekiem

MAla nie umie pic z butelki i nie piła mleka modyfikowanego ( no ma w kaszce)

Brakuje mi jednego posiłku w ciągu dnia. CZYM JĄ KARMIĆ???
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry