reklama

Kącik małego smakosza

a ja bym poczekała, na Twoim miejscu vii no bo po co sie spieszyć? jeszcze sie spokojnie "nacieszysz" karmieniem łyżeczką i praniem ubranek oplutych śniadankiem ;-) ja po prostu nie widze powodu żeby przyspieszać takie rzeczy, w końcu nic nam nie ucieknie ;-) rozumiem zagęszczanie gdy dziecie strasznie ulewa, albo zaleci to lekarz, ale tak po prostu dla własnego "widzi mi sie" nie widzi mi sie :-)
 
reklama
ja nie wiem, czy to dobrze, ale Olek czasem mi podjada puree z talerza (takie z masłem i śmietaną, daję mu parę łyżeczek), dziś dostał jednego świderka (makaron), czasem daję mu posmakować, co jem, jeśli jest lekko strawne... I jakoś nie ma problemów.
 
Efuś jeśli chodzi o takie próbowanie to my też tak robimy np. dajemy małej do polizania jakiś nieznany jej owoc (np. dziś dostała na chwilkę kawałek ananasa), czy np łyżkę zupy ;-) a ziemniaki (z tym ze same, bez śmietany itp.) to uwielbia, jak widzi je na naszych talerzach to od razu wyciąga łapki :-D
 
Co do karmienia wczesniego to ja wypowiem sie poraz kolejny po to jest napisane na słiczkach i kaszkach zeby sie tego trzymac. Ja nie rozumiem do czego sie spieszyc. Dziecko spokojnie zdazy w zyciu wszystkiego posmakowac. Herbatki tez do skonczenia 4 miesiecy dawałam tylko te co były po 1 tygodniu i 1 miesiacu.
Jedynie przy duzym ulewaniu zagesciłabym mleczko kleikiem ale tylko 1 miarka i tez nie wczesniej niz miesiac przed czasem. c◘yba ze ze pediatra byc cos innego doradziła.
Teraz dopiero wchodzim w etap porb lizania mojego jedzenia. Zółtko na twardo je bo sie podaje ale jak dałam jej polizac na miekko to bałam sie czy nie zje łyzeczki. Ziemniaki z mojego taleza lepiej smakuja a bułka to dosłownie miodzio.
 
Wojtek jad juz swojska szynke, ziemniaki odemnie, kurczaczka z rosolu, miesko z szyjki indorka z rosolku, a ostatnio dostal w calosci gotowana marchewke i wpitolil po kawalku:d lepiej niz z papka szlo.... ogolnie jadlby wszystko co my... dajemy mu roznych rzeczy poprobowac, tyle ze jajeczne i mleczne odpadaja i ciezkostrawne.
 
Moj tez wcina czasem ode mnie rozne rzeczy
A chlebek po prostu uwielbia!A dzis pierwszy raz dostal kawalek Lososia gotowanego. Ostatnio sloiczkow mu w ogole nie daje.wszystko robie sama bo wydaje mi sie lepsze w smaku i wiem co tam jest
 
reklama
Vii - ja też czekałam do ukończenia 4 meisięcy zanim zaczęłam mu coś innego dawać. Do picia może spróbuj samą wodę tylko dosłódź ją glukozą - na mojego tak działało. No i u mnie też pomaga podgrzanie wody, takiej letniej nie ruszy, a jak jest ciepła to trochę wypije. No i chyba nie ma się co tak przejmować tym dopajaniem. Mój ma 7 miesięcy i go specjalnie nie dopajam - nie chce pić to widocznie nie ma takiej potrzeby. On jak wypije 50ml wody na dobę to jest super, a na ogół to może ze 20 ml, albo nic. Widać mleko mu wystarcza (on jest obecnie na samym mleku ze względu na alergię). Pije mleko 6x na dobę. Jak się zgrzeje to wtedy się napije trochę, a jak nie chce to mu na siłę nie daję.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry