reklama

Kącik małego smakosza

Wojtek lubi chlebek i ziemniaki z mojego talerza. Poza tym raczej nie daję mu swojego jedzonka od czasu gdy dostał wysypki. W związku z tym próbowaniem nie wiedziałam czy uczulił się na coś, czy po deserku (wtedy miał jakieś nowości) czy też od tego co popróbował ode mnie :-( Stwierdziłam, że jednak wolę nie ryzykować, zwłaszcza że po przyprawach też mogłoby go wysypać (córka tak ma).


tak się zastanawiam czy mogę już podać kaszkę tą po 4 miesiącu ?? czy to może rozwalić brzuszek ?? i kupiłam też herbatkę po 4 miesiącu (melisa i jabłko), bo Hania nie chce pić ani wody ani tych rumiankowych czy uspokajających :/ mogę podać tą herbatkę ?? help me :(

Moim zdaniem można trochę wcześniej, ostrożnie wprowadzać pewne rzeczy, ale na twoim miejscu najpierw spróbowałabym zwykłej wody z glukozą. Mój mały początkowo też nie tolerował samej wody, ale z glukozą mu smakowała. Tym na pewno córci nie zaszkodzisz.
Kleik na pewno jest lżejszy od kaszki, ale i tak musisz uważać na zatwardzenia. Skoro mała niewiele pije możecie mieć z tym problem. Takie maluszki nie za dobrze radzą sobie jeszcze z wypchnięciem twardszej kupki. Poza tym u maluszków zdaje się lekarze zalecają raczej zagęszczanie Sinlac-em niż zwykłymi kaszkami czy kleikami.
 
Ostatnia edycja:
reklama
a ja jestem przeciwnego zdania. nie po to producenci piszą, że po którymś miesiącu, żeby dawać miesiąc wcześniej. miesiąc dla takiego maleństwa to bardzo dużo.
Co do zawartosci słoiczków i kompetencji producentów w tym względzie,to wyjątkowo muszę sie nie zgodzić z Tobą,Natuś;-):-D.No,bo sama zobacz- do słoiczków dla maluszków (4,6 mcy) jest pakowany seler,pomidory,śmietanka- według mnie rzeczy,z którymi warto by było poczekać jeszcze troche - nie są jakos specjalnie niezbędne takim dzieciaczkom.A jak juz pisałam na "Alergii...",ostatnio kupiłam "królika z ziemniaczkami i fasolką szparagową" po 11 mcu i jedyne,co by wskazywało na tak późne podanie tego obiadku,to była konsystencja,ale też bez przesady- mięsko było rozdrobnione całkowicie,jedynie maleńkie grudki ziemniaczków ,z którymi większość dzieci w wieku naszych sobie swietnie radzi.Wydaje mi sie,że juz na tyle znamy swoje dzieciaczki i ich jedzeniowe możliwości,że wiemy,co mniej- więcej możemy im bez szkody podać.Jeśli ja widzę,że ziemniak z mojego talerza(z wody,kawałek mniej -więcej 2x2cm) dany do buzi ,jest pięknie "przeżuty" i połknięty bez dławienia,czy banan do rączki- sama "odgryza" kawałki i sobie radzi,to grudka ziemniaczka 5 mm nie zaszkodzi.Do ziemniaczków ze szpinakiem z Hippa po 4 mcu jest dodana śmietanka.W słoiczkach Babydream po 4 mcu jest mięsko.Myslę,że trzeba po prostu czytac skład i wtedy wiemy,co możemy dac juz dziecku,a z czym poczekac.Schematy żywienia się zmieniają i różnią nawet w zależności od kraju- np. z wprowadzaniem mięsa.Dlatego chyba własny zdrowy rozsądek jest najważniejszy- trzeba rozważyc ewentualne ryzyko a korzyści,jak to się dzieje np. w przypadku ryb- niby potrafia silnie uczulac,ale z drugiej strony maja te kwasy omega,więc może warto zaryzykować.Wiadomo,że nie mam na myśli dawania dziecku bigosu czy kiełbachy z grilla:-D- są pewne zasady,którymi powinno się kierować,wiadomo,że jedzenie musi byc lekkostrawne i delikatne,ale sądzę,że podanie słoiczka dla starszego dziecka ,który nie ma w składzie nic "podejrzanego",nie powinno maluszkowi zaszkodzić.

Natomiast co do kaszek ,to vii,na Twoim miejscu nie śpieszyłabym sie,bo kaszki bardzo tuczą.Jesli mała jakos strasznie nie ulewa,to nie ma potrzeby jeszcze podawać.co do dopajania,to też na początek proponuję wode z glukozą,żeby mała chciała pić,a potem herbatka jabłko- melisa jest ok- u nas dopiero właśnie ona sie sprawdziła i sprawiła,że Niunia zechciała pić:tak:
 
jeśli chodzi o warzywa, to chyba trzeba uważać z tymi co powodują wzdęcia, aby dziecię nam nie płakało nie potrzebnie, od śmietany nic dziecku nie będzie, tam nie ma jakiś sztucznych barwników. Ziemniak też mój je, są przecież bez szkodliwe. Kaszek nie bardzo, jakoś mu nie podchodzą, Olka tez nie chciała, jedynie co serki ale te w słoiczkach, niby są od 7mca i 8mca. Nie wiem co z makaronami, to zależy chyba od mąki z jakiej są, i tak samo pieczywo, chyba te pełnoziarniste nie można tak szybko dawać, bo ciężej się trawi.

Ja tylko czytałam kiedyś, że jak się za dużo poda dzieciom to faktycznie wątroba może sobie nie poradzić i nerki i można dziecku rozwalić nerki od jedzenia, szczególnie jak się daje za dużo mleka w proszku, dlatego nie wolno robić gęstszego mleka. Ale każdy organizm jest inny i jedno dziecko zniesie więcej a inne nie. Jeszcze się na jedzą, ja byłam niejadkiem, matka za mną z łychą biegała i nie chciałam nic jeść, a jak poszłam do szkoły to jadłam za trzech.
 
Macie jakiś pomysł z czym można zrobić rybkę, żeby wyszło coś jadalnego i smacznego :-)? Dotychczas dodawałam jej do ziemniaków i szpinaku, ale chciałabym zrobić coś innego. Nie bardzo mam pomysł. Oczywiście mowa jest o słoiku dla młodego a nie moim obiedzie ;-)
 
Alicja dziękuję. Jakoś nie miałam koncepcji z czym połączyć rybę, bo bałam się, że to co zrobię może być niejadalne. Ja osobiście lubię rybkę tylko z surówką z kiszonej kapusty a tego mu nie podam :-)
 
reklama
Aniawa,a może zrób mu "po grecku",w wersji zmodyfikowanej,ofkooz,dla niemowląt?;-)Pisałaś,że pomidor u Was ok,więc mogłoby mu smakować,a jako "wypełniacz" ryż albo ziemniaczki?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry