reklama

Kącik małego smakosza

ja widze, ze moj tez papaek juz nie chce, wiec bede mu dawac widelcem rozgniatane i juz, bo on to zuje.
aniawa: heheh ubawilo mnie z tym smoczkiem, ja raz w nocy nie zmienilam po kaszce smoka i mlody jak zaciagnal mleka z tego trojprzeplywowego to az mu oczy z orbit wyszly:D:D:rofl2:
 
reklama
Ja miksuję, bo jestem leń :-D Jak mam drobniusieńko pokroić stos warzyw, to jednak wolę lekko zbledować. Staram się już nie robić papki, tylko zostawiać większe kawałeczki. Fakt, że w niektórych przypadkach przy blendowaniu kawałki nie zostaną, ale trudno. Kawałeczki też je, więc przeżyje czasami zjedząc papkę. Moja córka dostawała tylko słoiki dostosowane do wieku, gdzie niby powinna coraz lepiej przeżuwać. I co... nienawidzi gryźć jedzenia! Ona najchętniej jadałaby to co się samo rozpuszcza :-(

Strip mój bez problemu wypija mleko z trójprzepływowego na III :-) Kaszki najlepiej zjada przez zrobiony przeze mnie smoczek (rozcięłam 1 i wyszło coś w rodzaju dużego X). Przy trójprzepływowym tak ciągnął, że zasysał smoka a z tym ładnie pije. Gorzej, gdy raz dałam mu przez niego mleko. Mało się nie udławił, bo poleciał taki duży strumień (Wojtek jada mleko leżąc na płasko).
 
Ostatnia edycja:
ja blenderuje ale krótko, tak że zostają drobinki w obiadkach małej ;-) do tego często dostaje coś do łapki więc uskutecznia gryzienie ;-) dziś rozpoczynam ambitny plan : gotuje raz na tydzień, zobaczymy czy wytrwam, bo wygodniej było więcej zrobić i zamrozić, no ale spróbuje :-)
moja mała już od jakiegoś czasu dostaje też jogurcik naturalny ze startym jabłuszkiem - wcinamy aż nam sie uszy trzęsą :-D

a co do trzymania jedzonka w lodwóce: na słoiczkach jest napisane przechowywać po otwarciu przez 48 godz, czyli w sumie wychodzą 3 dni, bo np:
o 13.00 w poniedziałek otwieram i daje, mija 24godz i o 13.00 we wtorek daje, mija kolejne 24godz i o 13.00 w środe daje. Czyli w sumie taki słoiczek można dać na trzy razy i mija dokładnie 48 godz ;-)

więc jeśli ugotuje sie i wstawi do lodówki to myśle że bez problemu dziecie może trzy obiadki z lodówki zjeść ;-)
 
A my wczoraj zaczęliśmy rozszerzanie diety (podejście II) i mały dostał niecałe pół słoiczka dyni z ziemniakiem. Na razie bez wysypki :-) Jejku ale on jest zacofany z tym jedzeniem. Tutaj dzieciaczki już gryzą same, a on papki nie umie jeszcze jeść, bo mu z buzi wylatuje część ;-) No ale nic, będziemy powoli nadganiać na tyle na ile alergia pozwoli.
 
A my wczoraj zaczęliśmy rozszerzanie diety (podejście II) i mały dostał niecałe pół słoiczka dyni z ziemniakiem. Na razie bez wysypki :-) Jejku ale on jest zacofany z tym jedzeniem. Tutaj dzieciaczki już gryzą same, a on papki nie umie jeszcze jeść, bo mu z buzi wylatuje część ;-) No ale nic, będziemy powoli nadganiać na tyle na ile alergia pozwoli.
nice i natolin my też jesteśmy bardzo do tyłu z tym rozszerzaniem,także nie martw się,całe życie mają na wypróbowanie nowych smaków,;-)oby te podłe alergie już opuściły nasze dzieciaczki:tak:
 
reklama
nice, nat, elusia to i ja się przyłączam do tego grona powolnego rozszerzania diety ;) No ale wiadomo jak jest alergia to trzeba uważać :(

Ja przed świętami zrobiłam przerwe ze słoiczkami bo widziałam że troszke zapchały Patryka i kupki były takie zbite jak plastelina :/ No i przed weekendem majowym wszystko się uregulowało więc znowu zaczęłam mu dawać, a tu niespodzianka, moje dziecko które wcinało wszystko jak leci i jeden słoiczek to było mało, nagle się krzywi i nic nie chce :( Próbuje różnych smaków ale reakcja na wszystko jest taka sama, tak go wykrzywia że aż mi go szkoda :/ Nawet jego ulubiona marchew+ziemniak jest be :( Teraz w lodówce mam stos pootwieranych słoiczków i nie mam co z tym zrobić bo on nic nie chce :( Nie mam pojęcia co mu się stało i tak się zastanawiam czy jakiś wpływ na to może mieć że w między czasie zaczął dostawać mm a dokładnie Nutramigen, który jest strasznie niesmaczny. Czy to mogło mu jakoś smak zmienić? Zaczynam się martwić :(((
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry