reklama

Kącik małego smakosza

Aniołek, dziecko karmione piersią nie musi być dopajana, moja też nie chce pić, pije tylko jak daję jej łyżeczką albo z mojej szklanki. No i tylko wodę akceptuje
 
reklama
Moja Mama zapodala mi dzis pomysl,zeby zrobic Mlodemu ogorkowa, bo wpiernicza ogorki kiszone i malosolne, jak szalony. Zatem jutro w jadlospisie ogorkowa na piersi z kurczaka :-)
 
Chylę czoła wszystkim tym, które przygotowywują same jedzonko dla dzieci... ja jestem tak beznadziejna i niezorganizowana, że czasami dla ciebie obiadu nie zrobię bo nie mam kiedy... :P
 
Mój dzisiaj jadł zupę z kalarepki. Kawałki kalarepy, ziemniaka i marchewki. Jadł aż mu się uszy trzęsły! O śniadaniu nie wspomnę. Miałam kłopot ze zjedzeniem jajka i bułki, bo Wojtek (zaraz po kaszce) prawie wyrywał mi jedzenie z rąk. Dopiero gdy dostał do ręki piętkę, uspokoił się i mogłam spokojnie dokończyć jedzenie :-)

Alicja ryba po grecku u nas też jest hitem.

Onesmile ogórkowej musiałabym spróbować, tylko jakoś boję się wysypki :-( Dzisiaj chyba po raz pierwszy spróbował ogórka i jakoś obawiam się kiszonych czy małosolnych.
 
A ja ,zachęcona przez niektóre z Was;-):tak:,udałam sie do sklepu aby nabyc kabanoska dla Niuni ,coby służył jako gryzak...i co?!Nie da rady...ona ma nacisk szczęk pitbulla chyba,bo tymi bezzębnymi jeszcze wtedy dziąsłami "odgryzła" kawałek i trzeba było szybko z buźki wydłubywać i dziecku z rączki zabierać...:baffled::eek::szok:- a jaki ryyyk był,jak zabraliśmy...
 
Dlatego ja raczej nie daję twardych rzeczy. Jednego dnia próbowałam dać ogórka. Pogryzł go na kawałki i też musiałam grzebać w buźce, bo nie chciał oddać :-( Kawałeczek wędliny dawałam, ale pogryziony wcześniej przeze mnie, nie w kawałku. Wojtek bez problemu radzi sobie z jabłuszkiem, pomidorem czy ugotowanymi warzywami. Te twarde rzeczy zostawię na później :tak:
 
No,tak,ale Wojtus już ma 2 ząbki,a moja Amelka nie miała nic i myślałam,że sobie "pociumka".A jabłko odpada,też gryzie.Jedyne bezpieczne przysmaki to banan i chrupki
 
reklama
Inka ostatnio jak mamlała herbatnika to też "odgryzła" wiekszy kawałek i musiałam w górnika się bawić... a Amelka nie ma tego problemu z chrupkami kukurydzianymi?

i w ogóle to mam pytanie z innej beczki:
Pamiętacie Olę i małego Wiktora? próbuje zaprzyjaźnić syna z butlą, nie że kończy cycanie, ale żeby w razie wyjazdu itp młody nie głodował (ona nie może ściągnąć wystarczającej ilości pokarmu, tak jak ja miałam, niby stanik przecieka aż ale laktator nie dawał rady...). no i kwestia taka, że on raz wypije a potem ma fazę na nie i już. no i nie wiem co jej radzić? żeby dalej próbowała raz dziennie butlę mu zapodać? bo różnych firm już próbowała ale jest to samo, z mlekiem też.a ja tego problemu nie miałam bo młoda raczej chętnie butlę przyjęła do grona znajomych...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry