Roxannka
Pracująca mama!
Nat, no standardowo my zostaliśmy ;-) bo ostatnio to rozszerzanie diety idzie jak krew z nosa. Jak wcześniej się martwiłam że je wszystko bez ograniczeń, no to teraz mam za swoje i już nic mu nie smakuje nawet to co kiedyś jadł ze smakiem :-
-
-( Kupiłam jeden słoiczek z mięskiem ale jeszcze go nie próbowaliśmy bo przy tym jego jedzeniu to aż mi go szkoda otwierać a potem wyrzucać
Chyba zaczne mu gotować bo np. banan ze słoiczka mu nie wchodzi a jak daje takiego co ja jem, to wsuwa aż miło patrzeć. Ale już z ziemniakiem nie było tak łatwo, jutro chyba spróbuje marchewke mu ugotować na parze.
Chyba zaczne mu gotować bo np. banan ze słoiczka mu nie wchodzi a jak daje takiego co ja jem, to wsuwa aż miło patrzeć. Ale już z ziemniakiem nie było tak łatwo, jutro chyba spróbuje marchewke mu ugotować na parze.