reklama

Kącik małego smakosza

Ja jestem w szoku bo myślałam że twarożek czy jogurt naturalny będą wg Franka "blee" takie niesłodkie a tu się okazało że wcina jak szalony i jedno i drugie a ja własnie przekonana byłam że będę musiała dosładzać. Jemy teraz w porze przyszłej kolacyjki ok 18:00 po kolei codziennie coś innego: jajecznica/jogurt/twarożek.

Dziś za to pierwsza próba herbatki z miodem, jak nie bedzie reakcji na miód jakiejś nietypowej to dołączymy za pare dni do mikstury cytrynke. Pomarańczki i mandarynki toleruje ale cytryny nie próbowaliśmy jeszcze.

I przymierzam sie do tego syropu z czosnku i cebuli, chciałabym mu w sierpniu zacząć podawać przed jesienią ale tu już nie wiem jak moje lenistwo i umiejętności kulinarne - czy podołam i zrobie :)
 
reklama
Ja chciałam Was podpytać jaki chlebek podajecie dzieciom pszenny czy razowy? który lepszy? Bo słyszałam gdzieś że razowy jest "cięższy" do strawienie dla dzieci i powinno się go co drugi dzień podawać.
Jak podajecie szyneczkę to najlepiej z indyka?
No i jak robicie jajecznice to na jednym jaju na masełku, ściętą mocno czy taką bardziej rzadszą?

lolisza a jaką herbatę podajecie?
 
Mala-mi - moje dziecko co prawda nie je jeszcze glutenu, ale ciemny chleb jest rzeczywiście bardziej ciężkostrawny i wtedy więcej kwasów żołądkowych się wydziela. Dlatego jest wykluczony z diety wrzodowców, bo powoduje nadkwasotę i ból żołądka. Dla starszego dziecka ja bym dawała ciemny co któryś raz, ale takiemu maluchowi to chyba jednak lepiej dawać biały, albo jakieś bułeczki (tylko nie kajzerki z marketów, bo tam to pełno chemii). Możesz też spróbowac dać chleb mieszany - pszenno-żytni.
 
Nice no to gdzie kupujesz bułki? No i skąd wiedzieć,że w innych kupionych np w osiedlowej piekarni jest mniej chemii?Masz na to jakiś sposób?

a jeszcze chcialam Was spytać,jak robicie obiadki to gdzie kupujecie produkty -warzywka i mięsko? Bo ja kupiłam ostatnio normalnie piersi z kurczaka i z indyka w zwykłych osiedlowych delikatesach,ale potem jakies miałam wyrzuty jak poczytałam na wrześniówkach że biorą najczęściej mięso np od kogoś ze wsi.Ja nie mam takiej opcji i co?
 
Czarodziejka ja też nie mam możliwości i mięso kupuję w Almie. Wydaje mi się, że tam jest przynajmniej świeże i niemyte, a nawet jak coś to idę z Zuzką i mówię, że dla niej to ekspedientki podszepną co jest ok.
 
dobranocka ja mięsko kupuję u rzeźnika! Dopiero zaczynam moją drogę kucharską dla dziecia i narazie zaopatrzyłam się w indyczka. Jednak moja pani dr powiedziała, że mam uważać na kurczaka marketowego bo ma dużo hormonów i mogą cycusie Julci urosnąć :tak: tak więc jestem w trakcie załatwiania wiejskiego kurczaczka i króliczka! Mam nadzieję, że Julci posmakują! Może ktoś ze znajomych Twoich ma rodzinę na wsi i mógłby Ci załatwić jakieś dobre mięsko? Ja właśnie tak robię!
 
Ja niestety stwierdzam,ze moje dziecko jest niejadkiem.Karmienie to jakis koszmar. Moze raz na tydzien zje w normalnym tempie i z apetytem. Jest strasznie wybredny i rzadko co Mu smakuje. Podawalam juz chyb wszystkie mozliwe zupki domowe - przetarte, nieprzetarte, papkowate i bardziej zupowate. Nic Mu nie smakuje. Jedyne co jest w stanie zjesc od czasu do czasu to jogurcik waniliowy, albo troche owocow. Reszte produktow ciucka, zuje i na tym koniec.

CDN, bo ide podac owocki...ciekawe ile wyladuje na mnie i na krzeselku...

Zjadl cale 5 lyzeczek!

Jajecznicy nie podaje,bo Pawla uczula. Chleb czasem pociucka,troche polknie, na tym koniec. Wedline drobiowa po kawalku zje - maly plasterek. Ja gotuje zupki na piersi z kurczaka, takiej kupionej w osiedlowym spozywczym. Warzywa z warzywniaka. Jajka mamy wiejskie, ale Pawel i tak nie je.
Wczoraj zrobilam rosolek na piersi z kurczaka z marchewka,pietruszka,ziemniakiem i zjadl (liczylam) 15 lyzeczek, czyli jakies 50-60 ml. Karmienie trwalo ze 20 minut i oczywiscie po karmieniu byl aly do przebrania,bo zupa byla doslownie wszedzie, nawet na potylicy, bo tak plul...
 
Ostatnia edycja:
reklama
A ja mam pytanie odnośnie wędlinek. Podajecie już maluszkom? jak tak to jakie i na chlebku czy osobno? czarodziejkaM wiem co czujesz, bo moja do niedawna też dosłownie nic nie chciała jeść! Nawet owocków! I myślałam, że tak już zostanie, a tu nagle surprajs :szok: może Pawełek też zacznie ładnie jeść!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry