nice-girl
Fanka BB :)
Jeśli chodzi o bułki to wiadomo, że ciężko ocenić, ale te kajzerki marketowe, które tam pieką i sprzedają często jeszcze ciepłe łatwo rozpoznać. One są dobre tylko jak jeszcze ciepłe albo ledwo wystygną, a potem jak się zje to praktycznie jest sama skórka, a w środku prawie puste, bo tam masa chemii, żeby szybko rosło. Ja bym takich maluchowi nie dawała.
Mi kurczaka wiejskiego teściowa załatwia. A warzywa kupowałam w sklepie z ekologiczną żywnością, a teraz to będę mieć swoje ogródkowe. Dużo osób daje normalne sklepowe i dzieciom nic się nie dzieje, ale ja mam strasznego alergika, który nawet wodę do mleka musi mieć 'odpowiednią' bo inaczej obsypany cały, więc ja mu staram się dawać rzeczy bez chemii, bo potem wyjdzie na wszystko alergia i nie będę wiedzieć czy to rzeczywiście na warzywo czy może na nawóz na któym to warzywo rosło.
Mi kurczaka wiejskiego teściowa załatwia. A warzywa kupowałam w sklepie z ekologiczną żywnością, a teraz to będę mieć swoje ogródkowe. Dużo osób daje normalne sklepowe i dzieciom nic się nie dzieje, ale ja mam strasznego alergika, który nawet wodę do mleka musi mieć 'odpowiednią' bo inaczej obsypany cały, więc ja mu staram się dawać rzeczy bez chemii, bo potem wyjdzie na wszystko alergia i nie będę wiedzieć czy to rzeczywiście na warzywo czy może na nawóz na któym to warzywo rosło.
tutaj zupka pomidorowa, szyneczka z chlebkiem, jajecznica, dla nas to narazie kosmos :-( dobrze, że chociaż nie jest z tym sama ;-)
pierwszych kilka łyżeczek tak troche niepewnie, następne z małym zaciekawieniem, po czym plucie i płacz
Dobrze że zrobiłam tylko połowe a reszte zostawiłam samo mleczko, dokarmiłam go już butlą i poszedł spać ... tak się zmęczył nowościami 
normalnie masakra 

rośnie mi kiełbasiara 