reklama

Kącik małego smakosza

u nas działa zasada "jak widze, że rodzice jedzą to i ja jem" inaczej robione obiadki są beee. Tak więc ostatnimi czasy wzięłam się na sposób i najpierw Alicjusz dostaje mały obiadek słoiczkowy a poźniej podczas naszej pory jedzeniowej daję jej jedzenie robione przeze mnie i wówczas pałaszuje na równi z nami [gdzie to samo jedzenie dane jej bez naszej asysty zostaje zignorowane...]
 
reklama
wczoraj na deser moje dziecko jadło kaszkę na bebilonie pepti pomieszaną z małym słoiczkiem bananów bodajże bobovity, zjadł całą miseczkę ze smakiem do dna.
dzisiaj zamiast tych bananów z gotowego słoiczka dodałam zmiksowane banany i co? z trudem wcisnęłam mu z 5 łyżeczek, po czym zaczął zaciskać buzię, wytrącać mi łyżeczkę, a później tak płakać, że myślę, że całe osiedle nas słyszało.
dlatego chylę czoła przed tymi, których dzieci od początku były niejadkami.
i patrząc na moje dziecko już wiem, że to nie jest moja zasługa, że dziecko jest takie czy takie.
 
Witam po przerwie.

Nat - Pawel mniej wiecej 2 tygodnie temu zaczal chetnie jesc manne, kaszki i zupki mojej roboty nierozdrobnione. Nie ma jeszcze zebow, tzn. wlasnie mu jedynka dolna wychodzi, ale dopiero po skonczeniu 9ciu m-cy rozkrecil swoje kubki smakowe i zaczal wcinac z wiekszym apetytem. Co prawda to nie jest zaden szal jedzeniowy, ale teraz to nawet bulke z budyniem zje, a jeszcze miesiac temu tylko papki, a najlepiej ciagle mleko. Chce Ci powiedziec, zebys sie nie zalamywala, bo kazde dziecko je inaczej i jak juz bedzie gotowe na nowe doznania smakowe, to tego nie przeoczysz:-) Poza tym Pudzianek alergik, wiec tym bardziej podejdz do tematu na spokojnie.
A co do ilosci wypijanego mleka, to Pawel wciaz olewa schematy i trabi mleka hektolitry:-)
 
ONESMILE nie spodziewałam się Twojego odzewu (bo rzadko ostatnio bywasz), ale wiedziałam, że Ty mnie zrozumiesz. Dziękuję :-*
Pisałam tamtego posta szybko, więc na pewno wszystkiego też dobrze nie ujęłam, ale chciałam napisać, że łatwo jest mówić, że dziecko powinno jeść to czy tamto, gdy się ma dziecko, które chętnie je. Ja mam od kilku dni walkę i już wiem, że moje dziecko nie chce jeść zrobionych przeze mnie rzeczy i tyle. Mogę go głodzić, przykład dzisiejszego dnia wskazuje, że on to wytrzyma, tylko czy o to chodzi?
 
no może nie tyle, że próbowałam przegłodzić, ale jak obiadek zrobiony przeze mnie zły, potem deserek z normalnym banankiem zły to tak w zasadzie nie jadł nic porządniejszego od 7 rano, kiedy wypił mleko, a i tak za nic w świecie nie dało mu się wcisnąć tego deseru z bananem :-(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry