czarodziejkaM
Fanka BB :)
Ja pasztetów sklepowych tez nie daję jeszcze,jedynie szynkę z górnej półki albo jak sama upiekę,ostatnio kupiłam malemu parówki Morlinki te malutkie i zajada.Myślę,że raz na jakiś czas są ok.No i marzy mi sie właśnie zrobienie samej pasztetu,choć wydaje mi się że to ciężko,a ja najlepsza w te klocki nie jestem
Jeżeli chodzi o mleko,to je dwa razy -rano i wieczorem butlę,o ile nie ma akurat buntu mlekowego,który jest zawsze przy początkach nowych ząbków.

Jeżeli chodzi o mleko,to je dwa razy -rano i wieczorem butlę,o ile nie ma akurat buntu mlekowego,który jest zawsze przy początkach nowych ząbków.

bo dla mnie to za trudne jest jeszcze. Ale Alicja pasztetu też niet. Ostatnio jej ulubionym "daniem" są kanapki z masłem, miodem z lipy i na to serem białym. Dzisiaj całą bułkę z taką "nakladką" zjadła i jeszcze chciała ale miód się skończył a że ten też nam rodzice porosto "ze wsi" załatwiają to szybko takowego smakołyku nie dostaje gdyż ja miodu sklepowego nie toleruję...