Natolin Dicoflor pomaga w wspomaganiu odporności, generalnie każdy probiotyk podawany systematycznie pomaga bo probiotyki mają silne działanie antybakteryjne. odporność organizmu w dużej mierze zależy od sprawności przewodu pokarmowego, jeśli w jelitach jest dużo "dobrych bakterii" czyli probiotyków zwalczają one "złe bakterie", wytwarzają specyficzne substancje, które tworzą środowisko niesprzyjające namnażaniu się ustrojów chorobotwórczych, pobudzaja tez układ odpornościowy. Nam pediatra zalecił przed rozszerzeniem diety zacząć więc zaczęlismy jak Franek miał tak ok. 2 miesiące i tydzień i podawaliśmy przez 2 tygodnie, naszło więc na okres kiedy zaczęliśmy wprowadzać nowe produkty - to miało być po to, żeby pomóc brzuszkowi z nowościami

A teraz damy przez kolejne 2 tygodnie żeby właśnie wzmocnić siły obronne organizmu.
Sivle mój to tak ulewał że ja momentami już wyłam jak go któryś raz przebierałam...zarzygane było wszystko i to dosłownie zarzygane, a ja potem dawaj od nowa karmienie bo w brzuchu pusto.
Onesmile u nas własnie rozszerzenie diety pomogło na kłopoty z przewodem pokarmowym, to że przestał ulewać to rewelacja, ale mielismy też przeboje z kupkami wcześniej. Jak karmiłam tylko piersią było ok, jak zaczęłam dokarmiać butlą to zaczała się jazda z kupą, a to zielona i śmierdząca tak że koniec świata, a to brak kupy przez 3 dni, płacze i jeki a odkąd Franek je inne rzeczy to problemu nie ma. Najlepsze jest to, że ma już stłą porę z pierwszą kupą - własnie tak między 8 a 9 rano i to już u nas standard a z kolejnymi to w zalezności od tego co zje i wypije, tzn ile w tym jabłka
My zaczęliśmy od kleiku kukurydzianego rozszerzać bo ryżowy jest zapierajacy. Najpierw jedna miarke taka od mleka do porannego karmienia, żeby zobaczyc przez dzień jak zareaguje, potem sok jabłkowy rozcieńczony najpierw bardzo bo 10 ml soku + 110 ml wody i to wypijał w ciagu dnia i każdego dnia zwiększałam ilość soku w stosunku do wody, teraz pije pół na pół i tak juz zostanie bo nie chce żeby pił same soki żeby sie nie przyzwyczajał do takiego słodkiego. Potem powoli przecier z jabłka a następny z banana, najpierw po odrobinie łyżeczką a teraz łyżeczke-dwie jako zagęszczenie mleka. Potem soczek jabłko+marchewka potem danie ziemniak+dynia a na końcu kaszki ryzowe, najpierw bananowa, potem malinowa. Po każdej nowości wnikliwa obserwacja

Za ok tydzień - dwa spróbujemy inne danie - ziemniak + szpinak i mam nadzieje że będzie zaakceptowane bo ziemnaik z dynią jest absolutnym hitem, jak franek widzi słoik to sie smieje, wali rękami i nogami a jak za wolno mu podaje to zaczyna wyć...