reklama

Kącik małego smakosza

reklama
Zazdroszczę monimoni, bo u nas kupki bez zmian mimo jabłuszka. Wojtek nadal stęka i nie potrafi nic wypchać. Dzisiaj jak mu dotknęłam odbytu to aż płakał. Po żelazie miały być biegunki (wg lekarki) a są zaparcia. Póki co bierze pół dawki. Strach pomyśleć co będzie gdy weźmie pełną.
A mnie i pediatra i farmaceutka powiedziały, że będą zaparcia po żelazie i możliwe, że będzie w związku z tym bolał brzuszek. Dostawał normalną dawkę jaką przepisała pediatra (z tym, że my mieliśmy żelazo w syropie) i kupki były co 2 dzień, zielone i śmierdzące ale to normalne ponoć.
 
My też mamy syropek. Co tydzień mamy podawać coraz większą dawkę- 0,5ml, potem 1ml, 1,5ml aż dojdziemy do 2ml. Zdziwiłam się słysząc o biegunkach, bo z tego co wiem to po żelazie raczej są zaparcia. No i biegunek brak a kupek też. Faktycznie co 2-3 dni wychodzi z wielkim płaczem, chociaż spacjalnie śmierdząca nie jest. Po miesiącu chyba sama pobiegnę zrobić morfologię, bo żal mi małego (mamy brać to świństwo przez 2 miesiące).
 
Ja osobiście nie miałam ani biegunki ani zaparcia (biorąc żelazo w ciąży). Dla odmiany biegałam do toalety regularnie, jak z zegarkiem dwa razy na dzień. Szkoda, że Wojtuś ma inaczej i biedactwo musi się męczyć. Najgorsze, że nie mogę mu pomóc.
 
Aniawa ale dajecie raz na dobę? bo my od razy zaczęliśmy od 1,5 ml dwa razy na dobę czyli wychodziło 3 ml. Żelazo najpierw mieliśmy mieć w kropelkach i te pediatra kazała dawać właśnie stopniowo ale, że wycofali je bo skończył się termin przydatności to dostaliśmy syrop i już nic nie mówiła o stopniowaniu. Ale pewnie lepiej jest zwiększać u nas na szczęście nie było sensacji.
 
:-( współczuję :-(
apropos kupki (choć temat jedzeniowy :-D ) to mój miał dzisiaj jeden z nielicznych dni, kiedy nie zrobił kupki... mam nadzieję, że jutro będzie!

Życzę udanej pięknej kupki :-)

ja dziecku nie podawałam, ale jednak chyba każdy reaguje inaczej, bo ja po żelazie miałam raczej biegunki

No niektórym dzieciom (patrz: mój młodszy brat) pierwsze ząbki wychodzą czarne od zelaza...
 
słuchajcie tego, zaszłamm ostatnio do sklepu dla maluchów kupić Ince nową grzechotkę i od słowa do słowa zeszło jakoś do spania dziecka i do karmienia no i pyta pani "sklepowa":"a dlaczego karmi pani mieszanie?" z takim jakby wyrzutem w głosie... no żesz qrde!!! przesada i to gruba!!! odpowiedziałam "bo tak" i już:) ale wqrzyłam sie niemiłosiernie:/

a co do żelaza, ja miałam po nim zaparcia no i w toalecie było zielonkawo...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry