reklama

Kącik małego smakosza

Moja pediatra twierdzi, że 4-5 miesiąc to często anemie występują i dlatego obowiązkowo w tych miesiącach należy zrobić morfologię. My też robimy.
Martwię się tylko, że zaparcia po żelazie są.
 
reklama
Alicja ,ta Twoja ciotka to jakaś nienormalna jest,sorry,że tak piszę,ale kazac mamie igłę dziecku w oko...no,szok totalny!Ja co prawda kiedys sama musiałam wyjąć mojemu Tomirkowi szew ,jak lekarz przeoczył i zaczęło mu się paprać,ale to całkiem co innego,poczekałam,aż głęboko zaśnie i delikatnie wyjęłam...a trzęsłam się cała i myślałam,że zemdleję!Niestety,musiałam to zrobić,bo w gabinecie u lekarza darł się tak,że lekarz,2 pielęgniarki i ja nie dalismy mu rady,stąd ten jeden pominięty szew.
 
Sebuś miał robioną morfologię po antybiotykoterapi bo pediatra stwierdziła, że to mogło go osłabić i miała rację bo pojawiła się anemia, miał 2 miesiące.
 
Nam też robili po antybiotykach, ale dzieki bogu wszystko ok.
My dziś jedliśmy marchewkę. W sumie to chyba ciężko to jedzeniem nazwać bo wyraźnie nie podeszła. Pluł, marudził i tyle tego było. Sama spróbowałam i jak dla mnie to obrzydlistwo. Z Bobovity miałam.
Więc teraz dam marchewka+jabłko to może zje bo jabłko uwielbia.
 
ja muszę się w końcu w słoiczki zaopatrzyć, bo już całkiem niedługo, ale mi - w przeciwieństwie do chyba większości z Was - jakoś do tego nie śpieszno...
ja zmieniłam smoczki z 0+ na 3+ i na szczęście bezboleśnie, bo myślałam, że się krztusić będzie
onesmile ta dyskusja ze stypy... no porażka po prostu...
a Twoja ciocia-pediatra Alicja to w ogóle porażka... z tą igłą to aż mi ciarki przez plecy przeszły.
 
No to pierwsze koty za ploty - w poludnie Pawcio wsunal 80ml mm z kleikiem ryzowym. Na poczatku byl troche zdziwiony, bo lecialo szybciej (trojprzeplywowka), ale potem jadl normalnie.
Dzis tez zakupilismy kleik kukurydziany oraz sloiczki. Jutro sprobuje podac sloiczek z jablkiem :-)
Niestety kupy niet 3ci dzien i dzis Maly baardzo malo zjadl. Pewnie znow bedzie w nocy nadrabial...
 
Nam też robili po antybiotykach, ale dzieki bogu wszystko ok.
My dziś jedliśmy marchewkę. W sumie to chyba ciężko to jedzeniem nazwać bo wyraźnie nie podeszła. Pluł, marudził i tyle tego było. Sama spróbowałam i jak dla mnie to obrzydlistwo. Z Bobovity miałam.
Więc teraz dam marchewka+jabłko to może zje bo jabłko uwielbia.

Ja dziś właśnie dałam pierwszy raz jabłko z marchewką z Bobovity. Wcześniej mały jadł tylko samo jabłuszko (też z Bobovity). No i pierwsza łyżeczka to było wielkie wykrzywienie i fuuuj. :-) No ale po pary łyżeczkach już mu zasmakowało i wcinał ładnie :-) Po prostu spodziewał się innego smaku (jabłko je od ponad tygodnia więc już się przyzwyczaił do smaku). Więc czasem warto się nie zniechęcać pierwszym grymasem, maluszek się musi oswoić.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry