reklama

Kącik małego smakosza

oj to u nas niestety najczesciej budzi mnie placz malego :-( , tylko w ciągu dnia potrafi obudzic sie bez placzu.
A co do karmienia to ja od jakiegos tygodnia podaje na noc butle mm , ale jakos lepiej czy dluzej po tym nie spi :-(
 
reklama
Franek wczoraj zjadł pół słoiczka jarzynek,a w nagrodę po południu dostał cały słoiczek deserku jabłkowego z winogronami i marchewką. Muszę częściej mu dawać obiadki,bo deserek je chętnie(bo dobre-sama chętnie bym zjadła;-)),a obiadek jest taki"bezpłciowy", niezbyt nam smakuje.
 
To prawda, ja też próbuję każdy słoiczek i tych warzywnych to ja bym nie zjadła ;-)
Nam marchewka nie podeszła więc daję marchewka + jabłko i jest ok. Za 2 dni dynia + ziemniak i jak dla mnie to już na wstępie brzmi to obrzydliwie hehe
 
A ja postanowiłam dziś sprawdzić czy udałoby się małą oduczyć nocnego karmienia. Ona dostaje butle ok 20.00, później na śpiocha ok 3.00 i o 7.00 jak wstaje to w ogóle głodna nie jest. No to postanowiłam jej trochę "oszukać" mleko i zamiast 180 ml dostała 150ml z 4 łyżkami. wiercenie sie zaczęło, więc jej butle z oszukanym mleczkiem na śpiocha. Ona pociągnęła dwa łyki i oczy w słup! Normalnie poczułam się jakby mnie ktoś na zbrodni przyłapał :-p pociągnęła 50 - 60 ml i zaczęła gugać :baffled: no to ja jej butle zabrałam, zgasiłam lampkę...i dzieć znów szybciutko zasnął. obudziła się o tej 7.00 i bez pośpiechu przewinęłam i dałam butle którą wciągnęła całą. Kurcze czyli może da rade bez nocnego podjadania..
 
Fakt że słoiki warzywne są że tak powiem mocno średnie w smaku, chociaż dynia+ziemniak nie taka tragiczna, raczej słodkawa, w porównaniu z szpinak+ziemniak to hit, bo to jest taki syf że ja podziwiam Franka, że to je bo ja bym nie mogła... I u nas deserwk jest zawsze po jarzynkach - w nagrode :) Dziś jemy jabłko+banan+morela a na kolacje może spróbujemy tą kaszke na dobranoc ze słoiczka...
 
A wcześniej jak jadł przez pierwsze dni? Bo dziś dawałam małemu drugi raz jabłko i coś ciężko nam z tym idzie, chyba on nie chce jeść tego, bo języczkiem sobie to wywala na buźkę i nawet nie wiem czy cokolwiek trafia do jego brzusia eh..

U nas dokładnie tak samo.

Mała_mi - u nas to już ponad 1,5 tyg mały je łyżeczką i dopiero dziś z tak ogromnym entuzjazmem jadł. A co do tego wypychania to cierpliwości - musi opracować metodę wciągania pokarmu. U nas też jak dawałam małemu na początku jabłko to on językiem wypychał - to normalne. Jak dziecko ssie butelkę to właśnie robi to wypychając język ku przodowi i naciskając nim na smoczek i jak mu się daje z łyżeczki jedzonko no to on tak samo z tym robi tylko efekt jest taki że wszystko na zewnątrz ląduje. Spokojnie - po paru dniach załapie o co chodzi i zacznie zasysać jedzonko zamiast wypychać. Najlepiej to mu włożyc łyżeczkę i tak przechylić łopatką w dół, żeby jedzonko mu spływało na język i poczekać aż on je sam zassie. Bo jak się tak da do buzi jabłuszka i wycierając o górną wargę wyjmie łyżeczkę to wszystko wyleci.
No i jak dałam to jabłko pierwszy raz to się strasznie krzywił na początku,ale potem już ładnie zaczął jeść. To samo było z jabłkiem z marchewką,a teraz pochłaniał że szok - także maluch musi się oswoić.

Dziękuje za tego posta! A już myslałam ze moje dziecko nie kumate i nie umie z łyżeczki, a inne od razu umieją... Albo ze to ja coś robię źle. Albo że te jedzenie takie fuj! Ale przy deserku była identyczna praca jezykiem. Spróbuję tak naciskać szpatułką jak mówisz. I zje tą marchewkę z ziemniakiem i kropka!!
 
Witam Dziewczynki. Potrzebuję porady co do smoczków. Chciałabym Pawełkowi zagęszczać trochę mleko na noc, kupilam kleik i dodałam do 120 mleka 2 łyżeczki tego kleiku, podałam smoczkem 3przepływowym aventu i dupa mały nie umie pić chyba za bardzo leci, kupiłam też smoczek lovi do kaszek i to samo :(. Czy ja za mało zagęszczam to mleko? Czy Wasze dzieciaczki ładnie piją zagęszczane mleczka?
Pozdrawiam
 
reklama
A ja postanowiłam dziś sprawdzić czy udałoby się małą oduczyć nocnego karmienia. Ona dostaje butle ok 20.00, później na śpiocha ok 3.00 i o 7.00 jak wstaje to w ogóle głodna nie jest. No to postanowiłam jej trochę "oszukać" mleko i zamiast 180 ml dostała 150ml z 4 łyżkami. wiercenie sie zaczęło, więc jej butle z oszukanym mleczkiem na śpiocha. Ona pociągnęła dwa łyki i oczy w słup! Normalnie poczułam się jakby mnie ktoś na zbrodni przyłapał :-p pociągnęła 50 - 60 ml i zaczęła gugać :baffled: no to ja jej butle zabrałam, zgasiłam lampkę...i dzieć znów szybciutko zasnął. obudziła się o tej 7.00 i bez pośpiechu przewinęłam i dałam butle którą wciągnęła całą. Kurcze czyli może da rade bez nocnego podjadania..

Mysle,ze jest duza szansa. Probuj, bede Ci kibicowac :-)

A co do opisu zbrodni - rzeczywiscie super opisane ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry