reklama

Kiedy na zakupy ;)

reklama
Wielu specjalistów powtarza ze to mit iz matka nie ma wystarczajacej ilosci pokarmu (jesli jest zdrowa) to organizm wie co ma robic i jak sie przystawia czesto dziecko do piersi to produkujemy wiecej pokarmu. Zreszta na poczatku malenstwo (nawet te ok 4 kg:-) ) maja taki malutki zoladek, ze wystarcza im naprawde niewielka ilosc siary (potem mleka).
Ja miałam problem bo Amela w dzien to cały czas mogła by przy piersi byc a w nocy tylko raz sie budziła ok 3 wiec ja przez pierwsze miesiace w nocy dosłownie zalana byłam tym mlekiem.
 
Mamusia, my mieliśmy zajęcia z mega specem od laktacji:) I ta pani mówiła, że nie ma czegoś takiego praktycznie jak za mała ilość pokarmu. i że kształt, wielkość piersi i brodawek o niczym nie świadczy. Jesli jest jakiś problem to w 99% przypadków dziecko jest zle przystawiane i trzeba szybko szukać pomocy (np w przyszpitalnej poradni laktacyjnej albo u prywatnego doradcy, który przyjedzie do domu). Dziecko należy ponoć b. głęboko "narzucić" na brodawkę (ma ją chwycić razem z otoczką) i wtedy ono stymuluje podniebieniem jakieś tam punkty i pobudza do produkcji mleczka.
 
Mamusia, my mieliśmy zajęcia z mega specem od laktacji:) I ta pani mówiła, że nie ma czegoś takiego praktycznie jak za mała ilość pokarmu. i że kształt, wielkość piersi i brodawek o niczym nie świadczy. Jesli jest jakiś problem to w 99% przypadków dziecko jest zle przystawiane i trzeba szybko szukać pomocy (np w przyszpitalnej poradni laktacyjnej albo u prywatnego doradcy, który przyjedzie do domu). Dziecko należy ponoć b. głęboko "narzucić" na brodawkę (ma ją chwycić razem z otoczką) i wtedy ono stymuluje podniebieniem jakieś tam punkty i pobudza do produkcji mleczka.
Nam w sr powiedzieli dokładnie to samo - że dzięki temu iż dziecko ma w buzi brodawkę z otoczką to mleczko ładnie spływa bo w otoczce są jakieś gruczoły masujące i pompujące które ściągają mleko z kanalików z piersi.
A i położna powiedziała jeszcze coś fajnego - nie ma złych brodawek - bo dziecko nie wie jaka to jest brodawka idealna i przyjmie taką jaką dostanie :)

Zakupiłam wczoraj w rossmanie te pampery na promocji, tak więc mam już 42 szt belli z wycięciem na pępucha i 72 tych premium care i więcej nie kupuję już, będę sukcesywnie męża to sklepu wypędzać :)

Rzuciłam też okiem na ten krem Nivea od słońca - w rossmanie 20,99zł a w doz 22,66zł - kupię zatem w rossmanie ale jeszcze nie teraz, po co ma leżeć jak jest dostępny cały czas w sklepie.

W temacie rożków/becików który jakiś czas temu się przewijał - mam dwa otulaczki motherhood i nie planowałam rożka, jednak wasze opinie o wątłości maluszka i starchu przed wzięciem na ręce newborna przekonały mnie - macałam w sklepie rożek firmy nino, jest świetny, bawełniany, lekki i przewiewny, powinien być dobry nawet w lecie, cena 29 zł więc się na niego zdecyduję :)
 
Ja się nie boję o laktacje... Jak będę mogła karmic to będę jak nie to nie będę, bez żadnej spiny... Ja i tak nie planowałam jakoś długo karmic małej... Pewnie zachowam to minimum jakie powinno się karmic (mi mówili spece że minimum 3 miesiace jak dziecko pije) a potem już hadziaaaaa... Ale ja chce też szybko wrócic do pracy i na uczelnie... W sumie nie chce a muszę (uczelnia), więc z tym moim karmieniem wyjdzie w praniu.
 
Ja się nie boję o laktacje... Jak będę mogła karmic to będę jak nie to nie będę, bez żadnej spiny... Ja i tak nie planowałam jakoś długo karmic małej... Pewnie zachowam to minimum jakie powinno się karmic (mi mówili spece że minimum 3 miesiace jak dziecko pije) a potem już hadziaaaaa... Ale ja chce też szybko wrócic do pracy i na uczelnie... W sumie nie chce a muszę (uczelnia), więc z tym moim karmieniem wyjdzie w praniu.

Też jestem tego samego zdania co będzie to ma być :-), ja planuje karmić jak najdłużej min 6 m-cy a potem zobaczę jak wyjdzie połącznie pracy z karmieniem
 
reklama
Mamusia, my mieliśmy zajęcia z mega specem od laktacji:) I ta pani mówiła, że nie ma czegoś takiego praktycznie jak za mała ilość pokarmu. i że kształt, wielkość piersi i brodawek o niczym nie świadczy. Jesli jest jakiś problem to w 99% przypadków dziecko jest zle przystawiane i trzeba szybko szukać pomocy (np w przyszpitalnej poradni laktacyjnej albo u prywatnego doradcy, który przyjedzie do domu). Dziecko należy ponoć b. głęboko "narzucić" na brodawkę (ma ją chwycić razem z otoczką) i wtedy ono stymuluje podniebieniem jakieś tam punkty i pobudza do produkcji mleczka.
Nasza doradca laktacyjny mówiła to samo i dokładnie pokazywała jak przystawiać dziecko do piersi. Mówiła, że jeśli dziecko jest prawidłowo przystawiane to nie ma prawa nic się dziać z brodawkami, żadne pękanie i takie tam sprawy. W buzi maluch ma być cała otoczka, bo to na niej ma dziecko pracować, bo sama brodawka (dzyndzelek) i to tylko ujście. Tak jak piszecie nie ma złych brodawek, bo dziecko nie wie jaka jest dobra. Malucha można karmić nawet wklęsłymi brodawkami, bo to tak naprawdę tylko wypływ, a on ma pracować na otoczce, która ma znaleźć się w jego buzi.

Cinamon laktacja jest w głowie, to tu jest sukces w karmieniu albo porażka. Nie możesz się już teraz tym tak stresować i napinać, bo nic z tego nie będzie :( Masz myśleć pozytywnie, że dasz radę i tyle, bez obsesji, a jeśli pojawią się problemy to trzeba poszukać pomocy u dobrego doradcy laktacyjnego. Tak więc więcej pozytywnego myślenia i luzu. Nie możesz tego traktować jak być albo nie być, bo się nie uda, a najważniejsze jest nastawienie.

Kobieta nam opowiadała, że potrafią sprowokować laktację u mam adopcyjnych, nie u każdej się to udaje ale u 50-60% a to naprawdę ogromy sukces. Więc głowa do góry.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry