reklama

Kochani Tatusiowie

reklama
U nas dramat...
Tomek wczoraj na pierwszym meczu w IV lidze po 20 minutach naderwał mięśnie pachwiny...i jakiś czas koniec z grą...
Jest załamany....a ja nie wiem czy sie cieszyć czy płakać z nim
 
reklama
Gosia, no cóż....
dzis dopiero 3 dzień..widze, ze psychicznie trochę lepiej...ale az go ściska, jeździ na treningi popatrzeć...
w czwartek dopiero USG ma, bo to naderwanie i musimy wiedzieć w jakim stopniu, kiedy rehabilitacja itd...
chodzić chodzi, ale boli go...o bieganiu i graniu na razie mowy nie ma...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry