reklama

KOLEŻANKI BIAŁOSTOCCZANKI

  • Starter tematu Starter tematu żużaczek
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Hej hej Gosik ja nie śpię od 7 :) Odeśpimy przy drugiej drzemcs, czyli koło 14-tej. Teraz lecę obiad robić póki jeszcze w kuchni da się wytrzymać.
Ja pod koniec ciąży teżniebardzo mogłam spać, ciężko znaleźć wygodną pozycję, a to małe fikało, a to było mi w kółko gorąco i jakoś tak ogólnie źle, albo jakieś durne myśli po głowie chodziły. Ale tak jak Ty nie brałam do głowy i odsypiałam w dzień :)
 
reklama
A to jeszcze raz koteczek :)

gizmo48mediumow5.jpg


im000365largern7.jpg
 
Witam po znojnym dniu....
Jadłysmy z Zużaczkiem u mnie fasolke szparagową i próbowałysmy złapać raczkujące dzidziusie. Jak kurczaki, a my jak kwoki.
Żeby ktos ich popilnował, to by sie pogadalo, a tak tylko ech, łapanie kurczaczków.
;)
Gardło mnie pobolewa, napiłam sie zimnego.
Oczka Jonatana lepiej, duzo lepiej.
Gosik, ja mam duża lodówke, ale zajęta przez pasztet z kurczaka i potworne ilości jogurtów, aha, i marcinek jest.
Pod stołem pustawo, ale- po co stół? Chodź na kanape, mam wieeelka kanape.
:laugh:
Minia, kot ma niesamowite oczy.Metafizyczne,. Powiedz mu, że ja go lubie i na mnie niech swoich czarów nie rzuca. Koty to cwane bestie, podejrzewam je o szamanizm, ukryty, oczywiscie,
Agak, ja tez eksperymentue, pieke tak jak ty, ale dosypuje maku, albo sezamu, albo pestek od slonecznika, albo siemienia....j super, o to chodzi. My mieszanki w makro kupujemy, firmy Polskie młyny, jedna paczka na dwa chleby wychodzi,.
Pozdrowionka z krainy powidel wisniowych. Jutro kraina zielonych ogórków. Brrr...
 
Zgadzam się z Tobą Kalina, koty mają coś w oczach, można w nich wszystko wyczytać. Ale o metafizyczne właściwości to ja swojego nie podejrzewam heheheheh :)

A tak aktualnie wygląda mój "czepiak", nadal do mnie nie podobna. Czy to aby na pewno moje dziecko .....? :):):)

img0605largetp6.jpg


 
Agak, ja wcale nie używam maki tortowej, nie lubie jej, jest za biała. :D
Jonatan raczkuje na calego. dolazl przez dywan do kominka. Trzeba bramki nakladać na schody..
czytam sobie i nic nie robie. Aha, piję herbate. Genialna pomidorówka mi wyszła na soku pomidorowo- paprykowym.
Poza tym dojadamy fasolkę....podlewam...usuwam wirusy, bo dziecko 32 sztuki napusciło...dopiero co mielismy powazna rozmowe na temat p2p, usunelismy programiki Azureus i inne do eMula, które nasza zmyslna bestia zainstalowala i nalożylismy szlaban na internet.
Może czytac strony internetowe tylko przez Linux, a Windows czyściłam dzis Kasperskym dwa razy. Nawet konia trojańskiego moje dziecko wpuściło...eh, historio...nie on pierwszy nabral sie na trojańaski wynalazek, co? Niby od czego Troja padła, hm?
 
Magdalenka dobre  ;D Ale ja dzidzi nie oddam, za bardzo się do niej przyzwyczaiłam  :P

Ja też dziś bąki zbijam, ugotowałam leczo z cukinią i bimbam. W sobotę wyprawiam męża nad bajorko i dalej bimbam. :) Przyjedzie do mnie mama i będziemy plotkować przy kawusi :)

Ja całe życie na Windowsie pomykam, a z antywirów mamy avasta i już zapomniałam jak taki wirus wygląda. Zresztą w naszej sieci mają dobre zabezpieczenia :)

Wczoraj coś mnie podkusiło, żeby sobie nogę prysnąć samoopalaczem od Żużaczka. Teraz mam jedną normalną - białą heheheh, a drugą jak zebra, bo w paski. Żeby zrobić z tego coś co będzie można ludziom pokazać, muszępoczekać aż zejdzie :)

Aha, mój kot śpi na monitorze i chrapie. Pogięło go zupełnie, zimno mu czy co....? :)
 
reklama
Minia, on odczynia promieniowanie z komputera, żeby chronić waszą rodzinę przed uboczbnymi skutkami cywilizacji :) Gorąco, gorąco, ale wiatr mnie ratuje.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry