reklama

KOLEŻANKI BIAŁOSTOCCZANKI

  • Starter tematu Starter tematu żużaczek
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
tak, to trwa 11-sty tydzień. To 10tydzień pełny i 4-ty dzień 11-go tygodnia :)... tak w każdym razie liczymy z Asiołkiem.
 
reklama
Cześć dziewczyny!
Jeszcze nie posypałam się (niestety). Jakoś tak albo ochoty na siedzenie przed komputerem nie miałam albo mężuś go okupował.
Męczą mnie codzienne telefony i smsy czy to już i chodzenie z tym wielkim brzucholem też.
Wiecie, po świętach byłam u gina. Niestety Arciszewskiego wtedy nie było więc poszłam do innego, który tam pracuje. O ile pamiętam Zbroch ma na nazwisko. Lekarz bardzo miły ale zaniepokoiło mnie, że jak zrobił mi usg (tym samym aparatem co miałam robione poprzednio) to okazało się, że dzieciątko zmniejszyło mi się. Zobaczymy który z nich będzie bliższy prawdy. No i szukam gina, który zaopiekuje się mną później. Arciszewski jest ok ale to nie do końca taki lekarz jakiego oczekuję, więc szukam.
Pozdrawiam i jak już coś będzie się działo to dam znać lub poproszę mężusia żeby zrobił to za mnie.
 
Dziewczyny!
Moim lekarzem preowadzącym był dr Bielecki z SPSK.
Był do wczoraj.Wczoraj o 16.30 dostałam krwawienia i z badań USG wyszło że ciąża jest martwa od 12 tygodnia, czyli 3 tygodnie nosiłam martwy płod czy zarodek.
Pojechaliśmy z mężęm potwierdzić to do Arciszewskiego i u niego zrobiono mi zabieg łyżeczkowania.
Szkoda że moja styczność z tą Kliniką była taka smutna.
Ale nie martwcie się dziewczyny , tak musiało być .
Mówi się że kobiety po poronienu zazdroszczą innym że te mają dzieci. Ja tak nie czuję przy poprzednim poronieniu też . Może dlatego że już mam 7 letniego synka.I teraz doceniam jaki skarb dał mi Bóg.
Ponad 7 lat temu będąc na studiach "wpadliśmy" z moim wtedy jeszce nie mężem.A teraz z perspektywy czasu i przeżyć uważamy że był to najpiękniejszy prezent od Boga.
Przepraszam za tak smutny list ale musiałam się komuś wyżalić.
Trzymam za was kciuki wszystko będzie dobrze .
 
koowłasciwie żadne słowa nie będa tu na miejscu. Ale wiem jedno - wiem jakim skarbem jest dla mnie mój siedmiolatek i jak mozna się zaangazować w to dziecko. Musze Ci tez powiedziec, że gdyby nie to, że jestem po rozwodzie i mam 2 męża który jest wspanialym człowiekiem, nie zdecydowała bym się na 2 dziecko. Bogucha wystarcza mi do samorealizacji w roli matki. Koo, mamy po prostu cudownych synów!!!!!!!
 
Bettiskąd ja to znam. Boguchę urodziłam 2 tygodnie po terminie i juz pod koniec pierwszego tygodnia, po tych wszystkich telefonach czułam się jak ufo albo plazma z kosmosu. Tylko ciągle..."ojej.... to ty jeszcze nie???" "ile będziesz jeszcze tak chodzić" itp. w końcu przestałam odbierać telefony bo naprawde mnie wk.
 
NIgdy nie wiem co powiedzieć w takiej sytuacji.. czuje wtedy bezradność i wydaje mi sie, że co nie napisze to i tak bedzie zupełnie neiznaczące w obliczu czegoś trudnego co CIę spotkało... Bardzo mi przykro...
glaszcze.gif
 
Maja rozwija sie zdrowo i wszystko z Nia dobrze... lekarz powiedział, że jak taki rozwój się w środku normy utrzyma to bedzie ważyła minimum 3500 ... tylko ja mam pogłebiającą sie anemie :-( i dostałam nowe leki
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry