• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

KOLEŻANKI BIAŁOSTOCCZANKI

  • Starter tematu Starter tematu żużaczek
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
ja tez mam maszyne do chleba.
bardzo sobie chwalę. nawet ciach mozna w niej piec, ale ja wole takie "ręczne"

Nie pogodze się z siedzeniem w domu i jesli zostane, to będe zła. Dla mnie pójscie na bal od czasu do czasu jest tak samo wazne jak rodzina. Chce tańczyc, bawić się. Być z ludźmi a te "małe łapki" to mam 24 godziny na dobe. Z lekkim sercem zrezygnuję z nich na jedna noc.
tak już mam. Gdy siedze w domu poswięcam się mu bez reszty i lubie to. Gotowanie, pieczenie. Ale musze mieć wybór. Musze czasem "poszalec" musze mieć czas na włożenie sukni balowej jak księzniczka , musze miec czas na westchnienia obcych męzów i niemężów. Bez tego więdnę. Usycham.
perły i diamenty kalinko, jak już kiedys pisałam... lubię tak jak ciepły kocyk i wełniane skarpety.
 
reklama
Żużak ja doskonale Cię rozumiem, łapki łapkami, a życie towarzyskie i "normalni" ludzie swoją drogą.... W życiu musi być czas na garkotłuczenie i czas na wystrojenie :-)
A nie dałoby się tak, żebyście wzięli małego na trochę, a potem przywieźli do domu, położyli spać, a Twoja mama będzie z nim tylko w nocy. Po prostu prześpi się w innym miejscu i tyle. Zresztą na weselu z dzieckiem nie jest wcake tak źle :-) Nianiek multum :-)
Mańka spoko, nie dawaj mu przez jakiś czas zupek, za kilka dni mu się odmieni. Moja mała właśnie obraziła się na mleko. Butla rano i koniec nie namówię za nic. Za to ma fazę na babany, która pewnie jej lada dzień przejdzie :-)
Cholera niedługo Tuśki urodziny, jeszcze po drodze święto zmarłych (coś tam dziadkom trza na grobie postawić), potem gwiazdka. Z torbami pójdę same wydatki :-(
 
Gosik, odczytałam wiadomość i wysłałam Ci odpowiedź. Ale jaja, z Gosikiem mamy wspólnych bliskich znajomych,,huuurraaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Dziś byłam zklasą na turnieju piłki ręcznej, moi chłopcy grali, krzyczałam i biłam brawo tak, że nie wiem czy jutro będę w stanie choś powiedzieć. Mimo tego, że walczyli jak lwy, niestety przegrali. Przeciwnicy nie dość, ze byli starsi to jeszcze o wiele więksi i posturni od moich. Jestem z nich dumna, będę ich wspierać mimo porażek.
 
zużaczku, sa te od perł i te od skarpet, sa i takie co i to i to wloża, zalezy od pory. ja tez cie rozumiem, choc jestem inna, ale juz dawno dogadałysmy sie, że choć zainteresowania mamy zbiezne, to temperamenty przeciwnie. :-)
Mania, ja tez bym kibicowaa swoim, normalna rzecz. I słuszna.
Babany sa fajne i puchatkowe.
A artykul o kolorach profesjonalny.
Anetka i Gosik, tak, pieke chleb i jedno mam zastrzezenie- przy dużej eksploatacji puszczaja uszczelki w maszynie i cieknie. Ale trudno wymagac cudow od maszyny za 150 zl...może sa lepszej jakości i ceny???Nie wiem, ja swoja w makro kupilam.
Chlebek pycha jak sie juz opanuje techniki pieczenia i plaskacze nie powstają zakalcowate.
Mieszanki kupuje w makro, pięciokilowe opakowania, z jednego kg wychodż dwa bochenki po 70 dkg.
 
Kalina jaka profesjonalna odpowiedź:happy: NIe jak u polonisty;-) Czyżbyś może została wytypowana na kurs zarządzania szkołą (moja zanjoma polonistka po taim kursie zrobiła siestraszliwie ścisła:szok: ). Kalina nie daj się!:cool2:
Żużaczku ja ponieważ Cię bardzo lubię równie mocno trzymama kciuki aby znalazł sie ktoś/rozwiązanie co by Witek nie musiał nocować sam:-). Zgadzam sie z Tobą, że raz na jakiś czas należy sie matce rodziny spełnienie jej potrzeby! To potem tylko z korzyścią wpływa na dalsze życie rodzinne:tak:
Gosik masz rację. Tylko że u mnie jak zostawie te rzeczy na grudzień to zawsze pojawi sie coś nie cierpiącego zwłoki (mąż w delegacji przez cały grudzień, chore dzieci, chora mama itp) i potem odwalam to ważne według mnie zadanie, a do tego mam dużo oj dużo do przygotowania podarków, więc żeby było przemyślanie i od serca nie mogę czekać do grudnia:dry:.
A swoimi sprzostrzezeniami podzieliłam sie, bo ubawiało mnie podejście mojego syncia, który niby wszystko wie o co chodzi, ale list jednak napisze, bo a może coś go ominie:happy: :eek:
Mania to Ty świetna jesteś. Już Cię widze jak im kibicujesz:-)
MInia a babany doskonałe:-D Ja też mam na nie fazę:-D
Jak tam sobie Agak radzi ze swoim szpitalem?
A teraz zabieram sie do artukułu Żużaczkowego - jakaś przyjemność (oczywiście oprócz popisania z Wami:happy: ) też mi się chyba od zycia nalezy:-p
 
Ja dzisiaj pierwsza, kto by pomyslał?
Co wy w tych domkach robicie, pierogi ruskie? To strasznie pracochłonna smacznoąśc, więc może?
A ja juz po pracy. Mglisto u nas dzisiaj, jesiennie, smutnawo i szaro. Ale brzozy zlociste, a ryz brazowy sie gotuje do kotletów...potem zrobie zupe..i placki ziemniaczane, jak mi ochoty starczy.
Wczoraj do północy czytałam Pierumowa. Polecam tylko fanom sf.
Postanowiłam byc bardziej na czasie i nadrobiłam prae. Dzisiaj zabierałam dawida ze swietlicy i wylecial za nami nadpobudliwy maluch z typowym adhd, wiszczący dzikim glosem, o malo nas nie stratowal, mignęły mi takie szklane oczy, jak po prochach...Dawid spokojnie skwitował: widzisz mamo, to taki chlopiec z innej planety.
:-)
Duzo takich w szkole z innej planety....dzis czytałam opinie poradni psycho o swoim uczniu i wyobrażacie, sobie, każą mi z nim puzzle układac. Uładac z adhdowcem puzzle to najgorsza kara! I jeszcze może na polskim? Jak ja mam lekture z klasą, pisanie rótkich form wypowiedzi, dzisiaj zaproszenia na urodzin Kleksa, a z takim " z innej planety" to co, puzzle? On tez musi zdac egzamin i nauczyc se czegoś.
Olewam poradnię. Niech sami sobie puzzle układaja. i szlaczki rysuja. i co chcą.
Ostatnio Przemek ( bo on ma na imie Przemek) przedstawia sie wszystkim na korytarzu: jestem Podbrzuszek.
I smieje sie bardzo wesoło.
:-)
Uff..jutro wywiadówka. Ci wszyscy rodzice...dzisiaj była pewna mama, tak 15 minut opowiadala mi, jak sie troszczuy o córke, że jedynaczka, że mama ( czyli ona) jest dla niej wszystkim, że delikatna, że wrazliwa, zeby nad nia chuchac, żeby dzieciom nie pozwalac...i potem oświadcza, że wyjeżdża za granice i nie bedzie jej, bo ma okazje zarobic, więc wypieszczona jedynaczka bez swego autorytetu zostanie...czasem mam ochotę nabić rodzica. nauczyciel ma chuchac, a rodzic z grubej rury zostawia małe piskle i w świat! I męża zostawia....to dopiero koncert bedzie na lekcjach...ręce opadają....
No wyżaliłam sie. Nigdzie nie wyjeżdżam, ide robic kotlety dla moich muszkieterów.
 
Marsjanie was porwali???
51td5.jpg
 
reklama
kalinko mnie porwał chleb nasz powszedni czyli szarośc codziennosci. Witek smarki do pasa, mama z temp. w domu zalegla. tesciowa przybyła z odsiecza to przynajmniej miał kto Boguchę ze szkoly odebrac. Mój ukochany Tomasz wział na jutro wolne zone wspierac i fluki synowi wycierac.
Anetka przepraszam, nawet nie miałam czasu odpisac...:-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry