Ż
żużaczek
Gość
ja tez mam maszyne do chleba.
bardzo sobie chwalę. nawet ciach mozna w niej piec, ale ja wole takie "ręczne"
Nie pogodze się z siedzeniem w domu i jesli zostane, to będe zła. Dla mnie pójscie na bal od czasu do czasu jest tak samo wazne jak rodzina. Chce tańczyc, bawić się. Być z ludźmi a te "małe łapki" to mam 24 godziny na dobe. Z lekkim sercem zrezygnuję z nich na jedna noc.
tak już mam. Gdy siedze w domu poswięcam się mu bez reszty i lubie to. Gotowanie, pieczenie. Ale musze mieć wybór. Musze czasem "poszalec" musze mieć czas na włożenie sukni balowej jak księzniczka , musze miec czas na westchnienia obcych męzów i niemężów. Bez tego więdnę. Usycham.
perły i diamenty kalinko, jak już kiedys pisałam... lubię tak jak ciepły kocyk i wełniane skarpety.
bardzo sobie chwalę. nawet ciach mozna w niej piec, ale ja wole takie "ręczne"
Nie pogodze się z siedzeniem w domu i jesli zostane, to będe zła. Dla mnie pójscie na bal od czasu do czasu jest tak samo wazne jak rodzina. Chce tańczyc, bawić się. Być z ludźmi a te "małe łapki" to mam 24 godziny na dobe. Z lekkim sercem zrezygnuję z nich na jedna noc.
tak już mam. Gdy siedze w domu poswięcam się mu bez reszty i lubie to. Gotowanie, pieczenie. Ale musze mieć wybór. Musze czasem "poszalec" musze mieć czas na włożenie sukni balowej jak księzniczka , musze miec czas na westchnienia obcych męzów i niemężów. Bez tego więdnę. Usycham.
perły i diamenty kalinko, jak już kiedys pisałam... lubię tak jak ciepły kocyk i wełniane skarpety.

NIe jak u polonisty;-) Czyżbyś może została wytypowana na kurs zarządzania szkołą (moja zanjoma polonistka po taim kursie zrobiła siestraszliwie ścisła
). Kalina nie daj się!
.
Ja też mam na nie fazę