• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

KOLEŻANKI BIAŁOSTOCCZANKI

  • Starter tematu Starter tematu żużaczek
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Przykro mi zużaczku i zdrówka zycze....także mamie. Ja swoja próbuję wyslać siła do gina, bo ma niepokojące objawy, ale sie opiera rekami i nogami. Nie chce zrobic usg, nie chce sie badac, nie chce nic wiedziec, bagatelizuje...:-(
Co robić z tymi bliskimi...apapem sie chca leczyc..pytam mamy kiedy miala ostatnio usg wewnetrzne...a ona na to- nigdy....
:-(
Jutro mam cięzki dzien w pracy...od 7 rano do 7 wieczorem .
pewnie nie napisze, wiec tyle mego, co dzisiaj.
 
reklama
Ja cały dzień podróżowałam dzisiaj w interesach:baffled: (nic nie załatwiłam:no: ) dlatego nawet mi sie nie udało otworzyć w dzień komputera.
Żużaczku zdróweczka Wam przesyłam! Jak ja nie lubię jesieni przez te katary, kaszle i inne dokuczliwe sprawy. Moja Gośka cały czas w domu, aż mnie nie którzy nachalnie podpytują czemu jej nie puszczam do przedszkola? Czy chora nadal? Kurcze jak inni puszczają swoje dzieci z katarmi, to jak ja ją mogę puścić tydzień po antybiotyku, żeby mi za kilka dni znów zaczęła smarkać i kasłać? Ja sie ich nie pytam czemu zasmarkane dziecko puszczają, chociaż jedno z rodziców jest w domu:wściekła/y: :wściekła/y:
Kalinko taka poradnia to niech sama skłoni rodzicow do pracy z takim dzieckiem!!!! Przeciez Ty nie masz klasy integracyjne czy specjalnej gdzie byłoby Was dwoje nauczycieli i mniej uczniów! Jakby byli oderwani od rzeczywistosci! :wściekła/y: :wściekła/y: :wściekła/y:

Kochane mam nadyije, ze Was na dyisiaj nie zniechecilam swoim wczorajszym monologiem?:eek: Obiecuje sie powstrzymywac przed rozpisywaniem:zawstydzona/y:
Milego wieczoru!
 
Kalinko, ja czasami mam wrażenie, że u mnie w gimnazjum co drugi to adhdowiec (fajne określenie). Dziś moje dzieci były ze mnie dumne, Jeden powiedział: "Ale fajnie pani wczoraj krzyczała, myśleliśmy, że wybije pani ten plastik z trybun, pani jest super". Takie mam fajne dzieciaczki, aż miło na serduchu się robi. Z kolei pojawiły sie problemy z jedną dziewczynką, która spotyka się z chłopakiem, delikatnie mówiąc, badzo nieodpowiednim dla niej. Szkoda dzieciaka, po co ma potem dziewczyna cierpieć i płakać. Mam nadzieję, że nie wpadnie w złe towarzystwo. Mikołaj nie chce jeść zupek (ŻADNYCH!!!!!!), myślałam, że moje mu się znudziły, a tu co dzień inna ze sklepu i nie damy rady mu wepchnąć nawet łyżeczki. Nie wiem co robić i czym go karmić??????
 
Przejdzie mu, maniu.
Dziewczyny, przez ostatnie czytanie bloga Wawrzyńca Wawrzyniec Prusky - Onet.pl Blog
( jestem w temacie blogów) hahaha -postanowiłam zrobic społeczny eksperyment. Nie rozumiejąc dziwnego zjawiska ale zaciekawiona i podekscytowana faktem, że niektórzy pisza cos takiego postanowiłam zalożyc blog! jestem w szoku, ale spróbuję. Taki antyblogowy troche, bez wywlekania flaków, o dzieciach, o ogrodzie, kotach, ksiązkach i domu i swoim miasteczku. Może mi sie spodoba? Na razie jestem podekscytowana jak na pierwszej randce.
oto mój blog!
Miasteczko - Onet.pl Blog


Tylko nie rzucajcie we mnie butami...:-)
 
Dostałam od taty:

Warszawiak, Slazak i Kaszub na wakacjach w Egipcie plynac lodka
wylowili z wody gliniany dzban z dziwna pieczecia. Zlamali pieczec no
i oczywiscie z dzbana wylecial dzinn. "Dobra, uwolniliscie mnie, to
macie wasze trzy zyczenia. Po jednym na kazdego starczy."
Kaszub: "Ja tak kocham Kaszuby... niech zawsze woda w jeziorach bedzie
czysta, ryb pod dostatkiem a turysci porzadni i bogaci."
Dzinn: "Nudnawe zyczenie, ale jak chcesz. Zrobione."
Warszawiak: "Wybuduj dookola Warszawy ogromny mur zeby odgrodzic moje
miasto od reszty tego zacofanego kraju i zeby zadni wsiowi mi tu
nie przyjezdzali."
Dzinn: "OK. Zrobione."
Slazak: "Powiedz mi cos wiecej o tym murze."
Dzinn: "No, otacza cale miasto, jest betonowy, wysoki na kilometr
i szeroki na trzy kilometry u podstawy. Mysz sie nie przesliznie."
Slazak: "Dobra. Nalej wody do pelna."

Statek pasażerski przepływa obok maleńkiej wysepki, na której brzegu
skacze, wyma****ąc rękami długowłosy, brodaty mężczyzna, odziany w strzępy
ubrania.
- Co to za człowiek? - pyta kapitana jeden z pasażerów.
- To jakiś psychopata! Od dziesięciu lat, gdy tędy przepływamy, on skacze
i macha nam jak starym znajomym.

-jak wygląda kaczyński w spodniach giertycha???
-...z rozporka

Mąż wraca nad ranem do domu. W drzwiach wita go żona:
- Oj Ty mój biedaku... Znowu całonocne zebranie?
- No...
- Daj płaszcz... Masz szminkę na policzku... zaraz
wytrzemy... pewnie znowu ta stara księgowa wycałowała cię w pracy
- No...
- Masz też szminkę na kołnierzyku... pewnie ktoś cię
brudził w autobusie... nie przejmuj się
- No...
- Ściągaj te łachy i kładź się spać. Musisz odpocząć
biedaku...
- No...
- Jesteś podrapany na plecach... Znowu wpadłeś na ten krzak przed domem
- No....
- Stefan! Ty masz na sobie damskie majtki!
- No to teraz kombinuj...

Podczas jednego z obozów wspinaczkowych w Tatry pojechaliśmy w rejon Morskiego Oka. Dotarliśmy pod ścianę. Nasz instruktor (jako, że byliśmy przygotowani na wyprawę pod każdym względem) zaproponował, żebyśmy sobie strzelili po jednym - "żeby nam się ściana trochę, położyła - będzie się lepiej wchodzić".
Towarzystwo nie namyślało się długo i zaczęli "kłaść ściany" dosyć
intensywnie, z czasem flaszki zaczęły topnieć jedna po drugiej. I
skończyło się na kompletnym upoju. Gdy grupa ocknęła się równo ze świtem zauważyli, że brakuje wśród nich prowodyra libacji - Instruktora...
I tutaj następuje wersja GOPR-owców:
- "Jedziemy gazikiem, wyjeżdżamy zza zakrętu a tu jakiś facet na środku drogi idzie na czworaka, wbija haki w asfalt i asekuruje się liną."

Najnowocześniejszy Bank świata, super kozacki sejf.
Właściciele postanowili przetestować zabezpieczenia. W tym celu
zaprosili najbardziej znanych złodziei świata z Francji, Stanów, Niemiec i
dwóch Polaków znanych z tego, że ukradli księżyc.
Dla każdej ekipy postanowili zgasić światło przed sejfem na pół minuty
i jeśli po zapaleniu światła sejf bedzie otwarty, ekipa może zabrać
zawartość.
Pierwsi próbują Francuzi, światło sie zapala-nie udało sie.
Drudzy Amerykanie, swiatlo sie zapala-nawet sprzętu nie zdążyli wyjac,
trzeci Niemcy, światło sie zapala- nic...
Kolej na Polaków, swiatlo gaśnie, mija pół minuty, próbują zapalić
światło-nic, próbują po raz kolejny- nic...Z mroku słychać tylko cichy
szept...
- Jarek, mamy tyle hajsu na co ci jeszcze ta żarówka??

Taksówkarz w Warszawie złapał klienta - Japończyka.
Wiezie go swoim Daewoo, nagle ziuuuu.... coś go minęło ...
Japończyk podekscytowany:
- Toyota... Made in Japan... bahdzo, bahdzo sibka... kul
Taryfiarz wkurzony mocno, ale nic, jedzie dalej, nagle ziiuuuuu... znowu coś śmignęło bokiem. Japoniec z uśmiechem:
- Honda... Made in Japan.... Sibka, mnostwo sibka !!
Taksówkarz z pianą na ustach jedzie dalej.
W końcu dowiózł klienta po kilku podobnych przypadkach i mówi:
- 400 zł
Japoniec zdziwiony:
- Ciemu tak duzio? Taki krótki kurs?
Na to taksówkarz:
- Taksometr... Made in Japan... bahdzo, bahdzo sibka .


Głęboka noc. Długi dzwonek do drzwi:
- Kto tam?
- Policja.
- A nikogo w domu nie ma!
- A kto odpowiada?
- Nikt nie odpowiada. Pewnie się przesłyszeliście!
- A światło dlaczego się pali?
- Już gaszę.


Tego dnia sluzba zapomniala przygotowac papiezowi Benedyktowi XVI fonetycznego zapisu pozdrowien dla polakow.
Papiez patrzy, a tu na placu pelno bialo-czerwonych flag sygnalizujacych wieksza niz zwykle ilosc Polaków na placu, do których nalezy przemowic.
Papiez siega po swoja stara biblie, przechowywana od czasow mlodosci, w nadziei, ze znajdzie tam jakies zrodlo inspiracji.
Otwiera na chybil trafil patrzy... CUD, kartka z tekstem po polsku.
Wyciaga ja i czyta:
"Obronicy Westerplatte! Poddajcze sie! Dalsi opur nie ma sensu!"

3 stycznia 2006 r. W akademickiej stolówce rozmawia trzech studentów
- Ja Sylwestra spedzilem na "Kanarach". Mówie wam, super laseczki, kapiel w morzu, drinki z parasolkami, cudo. - zagaja pierwszy
- A ja - przechwala sie drugi - bylem w Alpach. Narty, dziewczyny zarumienione od mrozu, grzane wino do lózka, cos wspanialego.
A co ty robiles ? - pyta trzeciego
- A ja siedzialem razem z wami w pokoju, tylko nie palilem tego świństwa.


Kalinka bolg odwiedzę, tylko dla tego, że jest Twoj.
Ale teraz biegne pisac artykuł o kosmetykach.
 
Byłam dziś w szkole rodzenia. Położna mnie zbadała. Brzuch nisko, główka dziecka w wyrostkach jakichśtam w miednicy. Dzidzia na oko 4 kg. Powiedziała,że jeszcze góra jakiś tydzień... No to czekamy...
Żużaczku, pośmiałam się troche z samego rana, jak miło:-)
Kalinko,
weszłam, ale tylko obejrzałam, ciekawy styl graficzny. Blog przeczytam trochę później.
Gosik, a co tam u Zosi?
Panie nauczycielki - jak piszecie o pracy, to zaczynam tęsknić do moich nicponi. Ale szybko mi przechodzi:happy:
 
czesc to ja wpadlam na chwilke przed wywiadówka podkarmic malucha.
Deszcz i plucha.
Ale brzozy naprawde super.
Ale masz giganta, Anetko... 4kg...
zużaczku, najbardziej mi sie papieski dowcip spodobał.
:-)
Doskonaly, doskonaly.
A co do bloga....jak mi sie znudzi, to go usune. ZXdaje za tydzien egzamin z internetu, gdzie jest blogowanie, przy okazji czytałam, spodobal mi sie strasznie ten wawrzyniec Pruski...polecam, jest świetny. Szkoda że facet nie pisze na naszym forum...a koże pisze? Przedstawienie o chorym kotku de best.zużaczku, to twoj styl. Zacięty humor, miejscami rubaszny, ale piekielnie inteligentny.
Ja jestem bardziej liryczna....ale ubawiam sie do łez. jak naucze sie blogowac, poprawie swoj styl graficzny, na razie beznadzieja, ale co chcecie od 33 letniej starej matki.
No dobra spadam..za godzine musze byc w szkole.
Rowerem.
:-)
Wiolonczelowa muzyka dla Gosika.
 
I gdzie ta muzyka dla Gosika? Ja dzisiaj słucham śpiewu krtaniowego z Tuwy (Huun Huur Tu), normalnie ciarki chodzą po całym ciele.
Zosik- cudo, idę ja nakarmić, bo cos kwęka:rofl2:
 
Gosik to było w przenośni.
Prze-nos-snia. Metafora. Metaphora.
Metafora, inaczej przenośnia - językowy środek stylistyczny, w której obce znaczeniowo wyrazy są ze sobą składniowo zestawione, po to, aby pokazać ich podobieństwo lub analogię np. "od ust sobie odejmę", lub "podzielę się z wami milczeniem".

bd19565pc9.gif

:-)
 
reklama
No leniuszki...skrobac na klawiaturze. jak szpitale domowe? jakaś siostra milosierdzia wyciera noski? czy wlasnymi siłami? zużaczku pisalas że mężus pomaga. A jak Agak, Qubaskowe maleństwo, jak Shoomna_a i Joasia?
Umnie udka się marynują...szyneczka...dzieci śpia.
jesien nasza dla was na dobry humor.
190518thumbgk5.jpg
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry