• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

KOLEŻANKI BIAŁOSTOCCZANKI

  • Starter tematu Starter tematu żużaczek
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Albo rzodkiewką.:-)
Tu sa fajne rzeczy...normalnie zakochałam się w rękodziełku tej dziewczyny. Ach miec takie coś...Ktora z was szyje????????????

Flickr: The ► Plushies ( 毛绒玩具,ぬいぐるみ ) Pool

A tu ludzie z odpowiednim podejściem do zycia.
tak trzymać1
111009970328537cb1dtt6.jpg
 
reklama
Hej spiochy piranne.

kalina wstała...i juz piecze sie szarlotka z szarej renety. :-)
szara reneta! Poezja smaku. szarlotka jest niebiańska z szara reneta. o renecie pisa decjusz, sławił ja Mickiewicz w panu tadeuszu, wypchnieta przez barbarzyńskie nowe karzełkowate odmiany, kroluje jednak gdzienigzie w babcinych ogródkach. szare renety mial mój dziadek...i koksy, i antonówki, i malinówki, i cudne goldeny ( nie psy) :-) wielkie jak pięść albo dwie pięści....i sztarkingi....
mam dzis kilka koszy do obierania i w wiórki trzec i w sloje pakowac i zagotowywac na wszelkiej maści szarlotty!
Poza tym juz udka kurczęcie sie marynujaod wczoraj...i będa pieczone kartofle z gruba solą i doskonała, powtarzam, doskonała kapusta z chrzanem mojej teściowej.
Pozdrawiam wszystkie chore osóbki, życze zdrówka. Sobota jest wspaniała.
 
Cóż to dziś dzień pt. "PIECZEMY" :)))) Ja na dziś planuję lasagne ze szpinakiem i szarlotkę Kaliny wypróbuję. Mikołaj zasnął przed chwilką, marudny strasznie, bo ma katar i od tygodnia ciężko mu oddychać, kupiliśmy sopelka, ale skubaniec nic nie pozwala do nosa włożyć. Z trudem i walką zakrapiam mu sól fizjologiczną ale jakoś nie pomaga, jak nic sie nie zmieni to w poniedziałek do lekarza :((((. Podaję mu wapno i wit. C, co jeszcze mogę zrobić by mu ulżyć??? A tak chciałoby sie wyjść na spacer, achchchch. Piękna dzis pogoda, choć chłodnawo.
 
Witam. Piękny dzień. Nie mogę się nacieszyć tegoroczną jesienią. wczoraj byliśmy ze znajomymi w knajpce. Póki 2 w 1, to korzystamy :tak: W Peppersie. Jejku, jakie tam ciekawe jedzenie mają. Ja nie eksperymentuję często w kuchni, mój mąz dosć monotematyczny jest jedzeniowo. A samej dla siebie nie bardzo mi się chce. Pojadłam dań meksykanskich:-D Zostawiliśmy sporo pieniędzy, ale warto było;-)
Dziś na Tadeusza, idziemy do teścia na imieniny. Dośc atrakcyjny weekend. Nie będę myslała tylko o rozwiazaniu!
Aha, jak to jest, że taka cudna pogoda, a dzieciaki łapią katary? Takie spacerki je omijają...
Życzę smacznego kucharzącym i piekącym dziś pychoty. Ciekawe, co tam teściowa dzis wypiecze. Może też szarlotke?:happy:
 
Anetka, cudna pogoda???
Zimno jak...wiatr szalony, zimno w nos, uszy....wyciagnęłam swego juniora na spacer, ale wrocilam po 10 minutach....sina...zbieralam nasiona, 3 torebki nazbieralam aksamitek, malw i rudbekii i cynii.
bedzie za rok.
Szarlotka moja juz nadkąśnięta, przepis zamieszcze na blogu, a co
 
0


Macie kawałek wawrzyńca. Może i was rozsmieszy?
SPA - PRANA URODA

0
Wieczorową porą Wawrzyniec i Dziedzic zabijali czas układając imponującą wieżę z zapasu mydeł.
- A mamusia gdzie jest? – zaniepokoił się nagle podopieczny.
- W łazience – odpowiedział WP nie owijając w bawełnę, co być może wywołało u Dziedzica podejrzliwość.
- Sces zobaczyć – zażądał i poderwał się z podłogi. Obaj zakradli się do łazienki i na umówiony sygnał wetknęli łby do środka.
- A tu prawdziwe spa, jak widzę – mruknął z uznaniem Wawrzyniec na widok MŻonki, która z narażeniem życia przyjęła kształt pozwalający jej ułożyć się w małym, wypełnionym wodą, jajowatym brodziku pod prysznicem. MŻonka nie odpowiedziała, ponieważ miała na twarzy maseczkę, którą Prusky roboczo nazwał „Maseczka Nie Rozśmieszaj Mnie Teraz Bo Zrobią Mi Się Zmarszczki”, więc skarciła go jedynie spojrzeniem, po czym powróciła do lektury książki.
- Dlaczego mamusia posmalowała buzie sudoklemem? – zapytał zaintrygowany Dziedzic, co wywołało u MŻonki rozpaczliwe trzepotanie powiekami.
- Nie wiem synku – odpowiedział zgodnie z prawdą Wawrzyniec – Mamusiu, czyżbyś odparzyła sobie dzisiaj twarz?
MŻonka wydała z siebie dziwny nieokreślony dźwięk, wytrzeszczyła oczy. Maseczka zatrzeszczała złowróżbnie. Samce uznały, że nadszedł odpowiedni moment do wycofania się i powróciły do układania wieży.
- Budujemy wieze z mydełek! – krzyknął w stronę łazienki Dziedzic – To są mydełka do mycia pupci! – uzupełnił informację po chwili, a z łazienki doszło do ich uszu podejrzane chlupotanie.
- A ręce można nimi umyć? – Wawrzyniec dopytywał zaintrygowany przekazem.
- Nie – padła zdecydowana odpowiedź.
- Żono, do diaska! Ty mnie informuj o takich rzeczach, bo ja tym mydłem twarz myję! – krzyknął w stronę łazienki.
Rozległ się trzask pękającej maseczki.
Teraz pewnie trzeba będzie wydać fortunę na ratowanie urody.

(15:18) 52 zł za kilo tekstu. Odkroić czy pakować?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry