• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

KOLEŻANKI BIAŁOSTOCCZANKI

  • Starter tematu Starter tematu żużaczek
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
gosik mój Bogucha tak spał. Teraz wylosowałam nocnego terrorystę.
Byłam na rynku. nakupilam przeróżnych chwastów i będe robiła wiązanki na groby.
 
Witam wieczornie.
dzisiaj zwiedzalam z klasą Bialystok, archiwum i muzeum wojska, potem poszwendalismy sie po parku, odbyto regularna bitwe liściową, zakupiono gofry koło centralu i wrócilismy do domku.
Jonatan chodzi a nawet biega, a my za nim. Co za wspaniałe, taki skok z dnia na dzien, I smieje sie, jak idzie, widac, że dumny z nowej umiejetności. juz prawie wcale nie raczkuje, potrafi iśc, trzymając w obu rekach moje kapcie, albo bułki, jak usłyszy muzyke, tańczy, czyli równowage trzyma.
Jutro siedzimy w domu cale szczęście nie moge sie doczekac poranku w piżamie do 9 rano. I cieplych bulek...zamierzamy jutro z tesciowa kisic kapustę, mamy 15 kg, a dodatkowo pakowac jabłka w sloje na szarlotke, takie z cynamonkiem i cukrem.
Ale z doskoku poczytam newsy bialostockie, czy Anetka nie urodzila aby. Może dzis w nocy???Staraj sie, staraj... małżeński obowiązek spełń, to czasem działa. :-)
 
NO nareszcie chwila wytchnienia, ale tylko chwila. Zaraz zabieram się do pisania programu zespołu wyrównawczego, mam złożyć do końca tygodnia. Mikołaj dalej charczy, fluki mu zalegają i nie może spać, bo ma zatkany nos. Od wczoraj Flegamina i inhalacje, jak wieczorem nie bedzie zmian, to jutro raniutko do lekarza. Nie ma na co czekać.
 
Kalinko, noszę czapki, ale kapeluszy nie, chyba że latem, czasami. A co? Anetko, czyżby to już? Kalina zajęta, a reszta pewnie poza domkiem, po cmentarzach chodzą????? Słońce, wyjdź choć na moment!!!!!!
 
Donoszę, że Zosia przespała 8 godzin, zjadła i spała kolejne 3,5 :-) Skorzystałam i złożylam ekspresowe wizyty na dwóch cmentarzach. Już jestem spowrotem i cieszę sie ciepłem domowego zacisza. Mała kawka i idę grać, potem obiad u rodziców. Ciekawe jak tam Anetka....;-)
 
U mnie bez zmian. Wszystkie sposoby domowe zastosowane ;-) A co ma być, to bedzie:-D Czekamy..
Nie idę dziś na cmentarz. Boje się, że sie przeziębię, a tego mi teraz nie trzeba. Zepsuła mi się nowa suszarka do włosów i muszę czekać, aż same wyschną wrrr, cały tydzien się cieszyłam nowym nabytkiem.
Wczoraj miałam kryzys ciążowy. Jak weszłam do sklepu i babka mnie spytała z przestrachem w oczach "Pani jeszcze z brzuchem? Nie boi się pani wychodzić?", to mnie trochę przybiło. A co ja mam niby robić? Siedzieć z założonymi rękami i czekać na wielkie wydarzenie? :baffled:Potem jakby się zmówiły moje koleżanki zaczęły dzwonic jedna po drugiej z zapytaniem, czy moze juz urodziłam. A MAdzia nic. Wieczorkiem dałam w ryk. Mąż normalnie nie mogł mnie uspokoić. A mi już po prostu dłuży sie ta ciąża. Boli mnie uciskana wątroba, kregosłup, czuje się cieżka i wogóle chodzę w tempie lunatyka. A jak tylko z domu wyjdę, to zaraz musze wracać, bo siku..
No namarudziłam z samego rana
 
reklama
Też żem ciekawa.
Donosze, że Kalina zajęta. 15 kg jablek obrałam i zaraz będę trzeć, upiekłam metrowiec, ugotowałam bigos staropolski( przepis na blogu)i korzystając,że Jonatan spi już drugą godzine, sprawdzam poczty blogi i bb i gg.
Mania, pytalam z ciekawości, ja nosze beret hahaha ale nie moherowy tylko filcowy z pomponem. Mam skarpety moherowe, czyli jestem moherowa oddolnie nie odgórnie.:-)
dzis rano budze sie i widze moje średnie dziecko w łóżku miedzy mna i mężem, więc go pytam ostroznie: skądżeś sie wziął tu, nicponiu?
A on na to: w nocy sie przywlokłem!

:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry