reklama

KOLEŻANKI BIAŁOSTOCCZANKI

  • Starter tematu Starter tematu żużaczek
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Agak u nas lekarz był z samego rana:-D. ja nie zostawiam chorób dzieci własnemu losowi. U mnie tez gardło, ale dzieciaki wazniejsze:-D. Malego zaraz wysyłam do bielska -zeby się nie nabrał.
 
reklama
Ja akurat nie uważam, że w ciązy można sobie dogadzać do woli. Nie zawsze później waga spada pod wpływem karmienia piersią i generalnie nie dość, że po porodzie czujemy sie nieatrakcyjne i zmeczone to jeszcze ta nadwaga nie jest nam do niczego potrzebna. Nauczona doświadczeniem z poprzedniej ciąży, gdybym sie jednak zdecydowała na drugie dziecko( w co szczerze watpie) to bede na diecie dla cieżarnych (zdrowe odżywianie). Nie chce sie czuć zaniedbana, gruba i nieatrakcyjna... ciaza z niczego nie zwalnia.... i to nie jest choroba, że mamy miec z tego powodu specjalne wzgledy dotyczace dbania badz niedbalstwa o zdrowie, wyglad, diete.

Na moim forum dla grubasów rok 2007 jest rokiem macierzyństwa spodziewamy sie obecnie 7 dzieci :-) a od kiedy istnieje forum mamy już 3 kruszynki na swiecie :-) dlatego powstał też nowy dział, pt: "Ja Mama" - tam dziewczyny pilnują zdrowej diety aby w ciązy nie przytyć wiecej niż jest zalecane. Oczywiscie udaje sie to - lub nie :-)

Maja nadal ma chrypę... już tydzień czasu. Nie ma innych objawów chorobowych. Dostaje nadal tantum verde i syrop od kaszlu. Lekarz byl na wizycie powiedzial, ze antybiotyku nie trzeba ( i tak bym jej nie dała).
 
Żużaczku, podobno zaraża się wcześniej, niz wystepuje choroba...tak więc jest prawdopodobieństwo, że Witek juz zarazony. :-)
Przeciez to sie nie wykluwa od razu. Tylko inkubuje sie sobie...cichaczem...
ja osobiście nie wierze w wirusa przekazywanego łączami i wy też tak sobie żartujecie- sezon mamy wirusowy, lataja paskudztwa po ludziach..
U nas chwilowo pas z wirusami, ale nie zakładam stanu ideału na dalsze tygodnie. Dzieciaki maja to do siebie, że musza pochorować. Aby nie powaznie, bo wtedy dusza boli.
Pozdrawiam chorych i zdrowych i smigam na popoludniowa kawke.
 
Witam sobotnio, słonecznie i chorobowo. Donoszę, że Zosia nie ma juz gorączki, temp ok.37,2, wiec nie zbijam. Ma troche zatkany nos, ale mam nadzieję, że katar i kaszel ją ominią. Ja oczywiście tez chora:-) Jakże mogłoby byc inaczej.Gardło i lekki katar. W. chory, ale szwenda się po mieście za różnymi sprawami, więc chyba nie jest z nim tak źle. On z tych co nie mają zwyczaju się leczyć:baffled: może to i dobrze, organizm sam walczy z chorobą.
Poranek minął mi na gotowaniu krupniczku na ozorkach (pycha) i nuceniu piosenki z kabaretu Dudek "W Polskę idziemy...":-D i jeszcze innej, Nohavicy, którą dedykuję wszystkim chorowiekom, oto jej finał:

...my słabi na ciele
ale silni na duchu,
my żyjem wesele
ju hu hu hu

Poczym przyszedł Dziadek, wypił herbatkę, pogawędził, a jak Zosia sie zbudziła z płaczem to popędził do niej jakby sie paliło conajmniej:-D i nosił ją na rękach jak ósmy cud świata.
Jak poszedł Zosia oczywiscie zaczęła marudzić:cool2: , w końcu posadziłam ją otoczona poduszkami, dałam zabawkę i zostawiłam. Za 10 minut zaglądam zaniepokojona dziwna ciszą a moje dziecko leży z głową pod poduszka, z nogami na drugiej i śpi jak suseł:laugh2: I jak jej nie kochać?:-D :-D :-D
Mania a gdzie tą wystawę można podziwiać? Ja tydzień temu byłam na wernisażu w Arsenale. Czy wiecie, że tam co miesiąc jest nowa wystawa? Niesamowite, pojecia nie miałam. poza tym raz w miesiącu organizowane sa tam zajęcia plastyczne dla dzieci (bezpłatne). Trzeba tylko wczesniej zadzwonić i zapisać dziecko.
 
Kalina mimo Twoich słów otuchy, myślę, że Witek się nie zaraził, bo ostatnie parę dni był poza domem a ten wirus inkubuje się 3 dni. No, chyba, ze złapał dziś ode mnie.
 
Hm, z moim mężem chyba nie zadobrze (jak to sie pisze?), przyszedł i zaczął zmywać podłogę:szok: Nie mam wątpliwości, że jest chory...:-D
A ja oglądam zdjecia Zosi jak miała kilka dni, tygodni... itd
Dzisiaj kończy pół roku! Ale się cieszę:tak:
 
BUZIACZKI DLA ZOSI
kwiatek_6_mini.jpg

 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry