reklama

KOLEŻANKI BIAŁOSTOCCZANKI

  • Starter tematu Starter tematu żużaczek
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Dzięki Minia!
Co do szczepień to chyba te przeciw żółtaczce nie mogą być wykonane w trakcie ciąży. Ale ekspertem nie jestem i najlepiej zapytaj lekarza.
Pozdrawiam.
 
reklama
ciekawe w takim razie czy w trakcie karmienia piersia mozna sie zaszczepic przeciw zoltaczce bo mi akurat na grudzien przypada dawka przypominajaca ktora bierze sie co 5 lat. Patrzac za okna napada mnie przerazenie ze dzisiaj znow czeka nas dzien w domku wiec dzikie wycie Izy ze chce wyjsc - a wyjscie w taka pogode rowna sie wejsciu we wszystkie kaluze + usilne proby wykapania sie w nich na co ja nie mam ani checi ani sily.

Probuje sobie zaplanowac pozostaly tydzien do powrotu Karola - dzisiaj sprzatam mieszkanie - jutro wizyta u Rodzicow - poniedzialek USG polókowe po ktorym jednak niczego sie nie spodziewam widzac ostatnio jaki maja sprzet - wtorek brak pomyslu - sroda fryzjer - czwartek generalne porzadki - piatek wyjazd do Warszawy - czekam na propozycje od Was co mam robic we wtorek:) Moze bysmy sie spotkaly w parku dziewuszki w przyszlym tyg ma byc juz ladna pogoda i cieplutko - no prosze ale sie rozpisalam

Betti jak tam Malutka nie zlapala infekcji????????? mam nadzieje ze nie i zycze duuuuuuzo zdrowka dla calej rodzinki
 
Nie bylam szczepiona przeciw żółtaczce mimo ze mialam juz dwie operacje ;D ;D. Co do cesarki to nie obawiam sie absolutnie. Tamte były robione w warunkach normalnego szpitala...błłłe.... i nic sie nie stało. teraz tym bardziej napewno będzie dobrze.

Przy karmieniu piersia chyba nie mozna przyjmowac zadnych szczepionek - tym bardziej, ze nasze maluchy sa szczepione przeciw żółtaczce na samym poczatku i moze mogła by się dawka jakos skomasowac? ?? ale nie wiem?

Co do mnie to bardzo chętnie bym we wtorek się z Wami spotkała, ale wszytsko zalezy od tego gdzie i jak, bo nie moge za duzo chodzić. W razie co, dojachała bym na miejsce taxówką...ale chodzenie np. po sklepach odpada :-[
 
A propos zółtaczki ja sie nei szczepiłam... i rozmwialam o tym z lekarzem... w prywatnej Klinice ze wzgledu na małą ilosc pacjntek ryzyka praktycznie nei ma... natomiast zrobiłam sobie wyniki hbs i gdyby mnie jednak zarażono to bede dochodziła sądownie odszkodowania... zalezy to oczywiście czy nie dadzą mi do podpisania dokumentów, w których rezygnuje z prawa do dichodzenia swojego bo inaczej nie zrobią operacji (tak jest w państowych szpitalach).
 
czesc kobitki

ale mam grobowy humor

wiecie co juz tak jestem wkur*** ze szok ... od 2 lat walcze z sasiadem odnosnie karmienia golebi - praktycznie co 2 tygodnie mam pozasrywane okna i parapety a do tego wszystkiego cuchnacy strary chleb ... skaldalm pisma do administracji ale sie nie zainteresowal za bardzo tym ... przyslai mu tylko listowne upomnienie ... poza tym koles wylewa roze rzeczy za okno i to wsyztsko lec nam na okna ....

nie wiem co juz mam z tym zrobic - normlanie po porodzie jak odzyskam sily podam sprawe do sadu bo juz mam dosyc myc co 2 tygodnie okna i bawic sie w czyszczenie parapetow z gowien ... poza tym nie mamy balkonu a to powoduje ze w domu nie mozan okna ootowrzyc przez glupka ....

powiedzcie mi co mam zrobic bo facet dzis juz tak mi za skore zalazl ze sie poryczalam ...
 
Jak mieszkałam kiedys na parterze miałam pod oknem okienko piwniczne. W piwnicy facio z 4 pietra zrobił sobie warsztacik. Pomijajac huk to wiecie co robił? Niechciało mu sie chodzic do domu do klopa to szczał w słoik i wylewał przez okienko. ;D ;D autentycznie. Któregos dnia akurat byłam w ogródku i złapalam go na "goracym szczaniu". KOsmos! Mimo, ze praktycznie go na tym złapalam to zaczął się wypierać. No ale miałam dowód, poleciałam do administracji i powiedzialam, ze jesli cos z tym nie zrobia to jutro ide do sanepidu ze skarga. Słuchajcie, tego samego dnia byli u sąsiada, następnego dnia okno zostało wymienione na nieotwierajace sie, mór wyczyszczony (pokłady sików z paru lat chyba) i pomalowany na biało. Tuska, postrasz administracje sanepidem! POdziała!
 
ja juz do administracji nie pojde

sisotra zaniesie pismo o takiej tresci so zarzadu mienia komunalnego :

"P R O Ś B A


Zwracam się z uprzejmą prośba o wyegzekwowanie odpowiedniego zachowania na lokatorze Panu Celińskim (nr mieszkania 80)
W/w lokator nie stosuję się do moich wielokrotnych próśb związanych z nie karmieniem gołębi przez okno.
Karmione w ten sposób gołębie pozostawiają na moim parapecie odchody, a także resztki spożywanego przez nie chleba.
Dodam, że Pan Celiński pod czas godzin rannych (gdy myśli, że nic nie słychać) wylewa duże ilości wody za okno – czyszcząc w ten sposób swój brudny od odchodów i chleba parapet a brudząc tym samym moje okna i parapety (co także pozostawia ślady na elewacji zewnętrznej budynku)
Kwestia karmienia gołębi była zgłaszana także pisemnie do administracji ADM „BOJARY”, ul. Słonimska 15, (15.07.2004 rok) – gdzie wydano pisemne upomnienie Panu Celińskiemu.
Owe pismo nie przyniosło efektów, gdyż Pan Celiński po krótkim czasie powrócił do swej praktyki karmienia gołębi.
Wraz z sąsiadką z parteru przez prawie rok starałyśmy się grzecznie prosić o nie karmienie.
Nadmieniam, że moje mieszkanie (jednopokojowe) usytuowane jest bezpośrednio pod mieszkaniem kłopotliwego lokatora.. Blok także nie posiada balkonów, więc proszę sobie wyobrazić funkcjonowanie w tak małym mieszkaniu, gdzie rzeczą niemożliwą staje się otwieranie okien.
Proszę o zajęcie odpowiedniego stanowiska w poruszonej przeze mnie sprawie.

Do pisma dołączam kopię poprzednio kierowanej prośby, oraz pisemną odpowiedz administracji. "

i powie ze jak sie tym nie zajma w ciagu tygodnia to sprawe kieuje do sadu ... i na tym sie skonczy

 
moim zdaniem to z tym sadem to nie za dobry pomysł, bo administracja moze umyć ręce (podajesz do sadu lokatora a nie administrację) więc to takie troche strzelanie na wiwat. Natomiast sanepid bezposrednio wyciagał by konsekwencje od administracji - a to nie było by dla nich przyjemne. Myśle, ze postrasz ich na razie sanepidem. W sanepidzie sa naprawde fajne i zyczliwe osoby (załatwiałam tam juz jedna awanturę z administracją - dotyczącą ksylamitu w podłodze). No i na koszty sie nie narażasz tak jak w sądzie (nie mówiąc juz o długich oczekiwaniach na rozprawe)
 
Popieram Żużaczka - Sanepid w tym wypadku chyba bardziej bedzie odpowiedni - tylko nie myj ani okien ani parapetow od tego czasu - i postaraj sie do chwili otrzymania odpowiedzi od Administracji nie denerwowac wiem ze to trudna sytuacja bo kiedys podobna mialam rowniez z golebiami z tym ze to sasiadka przez sciane karmila a one siadaly na nasz parapet - okna byly sasiadujaco i sraly - moj Tata zrobil zasieki i powiazal kokardki - od tamtej pory byl spokoj - tylko ze to w zaden sposob nie zalatwi Twojej sprawy - no chyba ze kijek do gory postawisz a na koncu tasiemki powiazesz - ale nie wiem co sasiad na to powie
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry