No aleście napisały, ho ho ho.
Gosik, najpierw do ciebie. Witam w klubie. Mam to samo....i chodze do pracy. dzis fantastycznie sobie z malym pospałam, po powrocie od 14 do 16. Jestem jak nowo narodzona...i modafen wzielam. Bioparox bralam, ale ciaga mnie po nim do Rygi, tak samo orofar. od kaszlu acodin. Chrypa mniejsza dzis, zeszlo mi niżej. Gosik, jak sie nie wyleczysz do piątku daj znac, nie będziemy przeciez chorej napastowac...przelożymy Wielkie Nadejście o tydzień. Człowiek przede wszystkim, dbaj o siebie i nie martw sie.
Joasiah....kochana...o żelazko sie kłócisz?

Ja w takich sytuacjach okazuję wielkodusznośc.... Wiele, wiele razy ego ląduje w koszu, w końcu uczy sie nawet robić to z wdziekiem...i bez łez...jak to minia genialnie napisala- witamy w małżeńskim stanie. Niech sto tysięcy żelazek sie w piekle gotuje, powiedzialabym.
a...ja swego najmilszego mialam w domu rzadko i krótko....dwa lata tirami jeździł, dwa lata w Polsce pracowal, nawet teraz wraca wieczorami po 22 zmeczony smiertelnie....nie wozi mnie do kina na randki do wedla...ale tak tęsknie do jego umeczonej buzi....ramion, które tyle musza dźwigac...lubie slowo towarzyszka. jestem towarzyszka zycia. Moje ego jest zmiete w koszu i chrapie slodko. ;-)
mam nieskoszony trawnik, niewykonczony garaz, nieodebrane kosmetyki, niezrobione biurko, ale swiat jest taki okrutny dla uczuc...ten potworny kapitalizm...niemili ludzie...zbyt wiele na chlopięce serce w męskim ciele...nie dołuj swego męża. Nie chodzi ci w koncu o to kto na swoim postawi...nie mów, że ci o to chodzi...pewnie dziewczyny ci co innego napisza

, ale ja wiem że cichutkie prawdy tez mają racje. I lubie nie żądac za duzo. Nie dzis to jutro żelazko...nie dzis to jutro sie skosi..trawnik ...a peknięta niteczka w sercu bardzo boli...i czasem nie zszywa sie...tylko boli...az juz nie ma czego zszywac. Więc po,uchaj starej mężatki Kaliny , która bardziej od samorealizacji pragnien woli dobroć.
Ufff...ale sie rozpisalam...ale to z serca,. Joasiah...ja was jak siostry lubie i chcialabym oszczędzić ci rozczarowań...a wiem że sie nie da.
Agak...wirusy atakuja. Trzymaj sie i ty, dziewczyno i twoje brzdące.