• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

KOLEŻANKI BIAŁOSTOCCZANKI

  • Starter tematu Starter tematu żużaczek
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Dobra Iza dzisiaj w przedszkolu nie miała kataru. Więc to pewnie alergia tylko na co????? coś jeszcze kwitnie o tej porze roku????? Patryk natomiast jest w stanie opłakanym. Katar ma taki straszny że nie da rady oddychac co gorsza nie jest to katar cieknący tylko taki (przepraszam za niesmacznośc tematu )żłótawy gęsty. Oprócz tego nic więcej się nie dzieje. Psikam mu marimerem gruchą wyciągam ale on ma już tego dosc. Jak widzi że go kłade na wznak zaczyna wrzeszczec. Do tego mnie zaczęła głowa bolec i cos mi wilgotno w nosie. Przecież jest taka ładna pogoda skąd te choroby się biorą? Mam nadzieję że do soboty wyzdrowieje
 
reklama
To my chyba w szpitalu tą imprezę zrobimy;-) Co się dzieje? Epidemia jakaś:baffled: U mojego Winnetou w pracy też dużo osób chorych. I z tamtąd pewnie się przyplątała do nas ta zaraza. Pozytywna wiadomość jest taka, że mam juz nieco "jaśniejszą" głowę. Mam nadzieję, że to nie chwilowe. Gardło i katar na razie po staremu.:sick:
 
No aleście napisały, ho ho ho.
Gosik, najpierw do ciebie. Witam w klubie. Mam to samo....i chodze do pracy. dzis fantastycznie sobie z malym pospałam, po powrocie od 14 do 16. Jestem jak nowo narodzona...i modafen wzielam. Bioparox bralam, ale ciaga mnie po nim do Rygi, tak samo orofar. od kaszlu acodin. Chrypa mniejsza dzis, zeszlo mi niżej. Gosik, jak sie nie wyleczysz do piątku daj znac, nie będziemy przeciez chorej napastowac...przelożymy Wielkie Nadejście o tydzień. Człowiek przede wszystkim, dbaj o siebie i nie martw sie.
Joasiah....kochana...o żelazko sie kłócisz?:-D
Ja w takich sytuacjach okazuję wielkodusznośc.... Wiele, wiele razy ego ląduje w koszu, w końcu uczy sie nawet robić to z wdziekiem...i bez łez...jak to minia genialnie napisala- witamy w małżeńskim stanie. Niech sto tysięcy żelazek sie w piekle gotuje, powiedzialabym.
a...ja swego najmilszego mialam w domu rzadko i krótko....dwa lata tirami jeździł, dwa lata w Polsce pracowal, nawet teraz wraca wieczorami po 22 zmeczony smiertelnie....nie wozi mnie do kina na randki do wedla...ale tak tęsknie do jego umeczonej buzi....ramion, które tyle musza dźwigac...lubie slowo towarzyszka. jestem towarzyszka zycia. Moje ego jest zmiete w koszu i chrapie slodko. ;-)

mam nieskoszony trawnik, niewykonczony garaz, nieodebrane kosmetyki, niezrobione biurko, ale swiat jest taki okrutny dla uczuc...ten potworny kapitalizm...niemili ludzie...zbyt wiele na chlopięce serce w męskim ciele...nie dołuj swego męża. Nie chodzi ci w koncu o to kto na swoim postawi...nie mów, że ci o to chodzi...pewnie dziewczyny ci co innego napisza :no:, ale ja wiem że cichutkie prawdy tez mają racje. I lubie nie żądac za duzo. Nie dzis to jutro żelazko...nie dzis to jutro sie skosi..trawnik ...a peknięta niteczka w sercu bardzo boli...i czasem nie zszywa sie...tylko boli...az juz nie ma czego zszywac. Więc po,uchaj starej mężatki Kaliny , która bardziej od samorealizacji pragnien woli dobroć. :happy:

Ufff...ale sie rozpisalam...ale to z serca,. Joasiah...ja was jak siostry lubie i chcialabym oszczędzić ci rozczarowań...a wiem że sie nie da.

Agak...wirusy atakuja. Trzymaj sie i ty, dziewczyno i twoje brzdące.
 
Właśnie Winnetou zajrzał mi przez ramię i powiedział wskazując awatarek Kaliny:O ta jaka ładna. To Kalina po operacji?:tak:
Obie babcie sterczą nad Zosieńką i wpatrują się jak w obrazek a ja mam luzy:happy:
Ja tam jestem za zdrowym egoizmem, ale nauczyłam sie nie gniewać o duperele i ich nie przeżywać, bo nie warto, a większość powodów do złości i kłótni to właśnie duperele. Np. nie skoszony trawnik czy garaż to duperele. Ale trzeba trochę czasu, żeby to zrozumieć. Mozna sie wkurzyć i pozrzędzić, ale nie warto robic z tego afery i przeżywać.:eek:
 
kupiłam kupiłam żelazko :happy: Brauna jestem zadowolona
i kupilismy jeszcze mikser Zelmera jak szaleć to szaleć :tak:
ha ide zaraz wyprobowac żelazeczko

Kalina nie o żelazko się pokłocilismy tylko o to ze on mnie nie slucha co ja do niego mowie a jak on cos chce to jest wtedy milutki
i o to ze powiedzial ze ja nic nie robie i kurde bedzie mnie rozliczal z tego co ja robię
wiesz ja jestem bardzo impulsywna i czesto się zloszcze, wiem ze czasem powinnam sie opanowac ale nerw mnie poniesie i juz klapa :wściekła/y:
staram sie hamować swoje emocje ale nie zawsze mi się to udaje

jak ja lubie zakupy lubie lubie :-)

teraz to czekam na spotkanko u Gosika kuruj sie kuruj bo nalot zrobimy :-)
i co mamy robic jakie zarelko bo ja musze cosik kupic jak cos
 
MAgdalenko - samych słonecznych dni Twojej córeczce w dniu urodzin życzę, duuużo buziaków słodziutkich, żeby była radosna, zdrowa i pogodna :-)
Gosik - kochanie, trzymaj sie cieplutko i zdrowiej, zdrowiejcie wszyscy szybciutko. Może tak na wszelki wypadek zaopatrz sie /jak jeszcze nie masz/ w maść majerankową od katarku dla Zosi. Na dorosłych nosy też podobno działa :happy:
Joasiah - ja mam 1,5 roku stażu, ale obiema rękami i nogami się podpisuję pod wypowiedzi koleżanek. Nie ma łatwo. Ale nie ma co się zacietrzewiać o głupie sprawy. Mi to też opornie idzie, czasami zrobię awanturę o rozłozone ubrania na wersalce, a potem jakoś tak głupio, bo zamiast gębować wystarczyło powiedzieć, że dzis mnie mocno drażni to i lepiej niech schowa... Mądry Polak po szkodzie. Ale zawsze rozmawiać, rozmawiać i rozmawiać...
A żelazko mam Philipsa ;-)
 
Magdalenka, jak ja lubie, kiedy ty do nas piszesz.: -) I fajna mama z ciebie- tyle balonów! ja tez tak zrobie nastepnym razem. I takie trabiące `cos kupie co sie wydluża i robi truuu! Po amerykansku. :-)
Gosik...ten awatar to moje alterego. Dusza kaliny. haha.
Magdalenka...no to siup! Zyczonka dla maleńkiej. Niech bedzie piekna, mądra i kochana. 3 zyczenia wróżek. I wrózka kalina- i dobra. Niech bedzie dobra dla ludzi. Niech ich kocha.

A to prezent.
abignicibearpd0.gif

Joasiah...jak ja lubie zakupy...sama sama bez dzieci i meza :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry