Jakbym
Wam napisała swój wczorajszy jadłospis...

sądzę, że byłabym karnie wyrzucona z forum

no przynajmniej za 150 gr milki, a do reszty słodyczy (bo poza tym jadłam też łososia, szprotki, owoce) się nie przyznaję
Dorota nie przejmuj się

ja rocznego Szymka obcięłam nie dość, że od linijki to jeszcze mega asymetrycznie

różnica poziomów jakieś 4 cm

a uciekającego Bartusia obcinała moja mama z miesiąc temu...

już prawie nie widać, odrosło

Kładę Bartusia od kilku dni, ale jestem z nim w pokoju

udaje się, dziś doopa - przyszła sąsiadka z przesyłką kurierską z allegro
Ala no jak będzie Ci lepiej, to mogę się z Tobą założyć, ale co Ci po moim zakładzie, jak odwala mi totalnie na cukier? dziwię się, że nie tyję...

Mogę Ci jedynie poradzić, żebyś nie robiła swojemu organizmowi takich prań mózgu (dzień jajeczny, dzień mleczny, dzień ogórkowy) bo on w swoim czasie upomni się o resztę składników, które ma dostać na co dzień (np. magnez i tłuszcz dla układu nerwowego!no a gdzie reszta składników...?)
Gaja ja też się tak czuję po ćwiczeniach jak Ty - wulkan energii, ale... nie ćwicząc nic mnie nie męczy poza wyrzutami sumienia i obietnicą zmian i tak mija dzień za dniem

Bartuś sam się nie zabawi, śpi za krótko, chyba wrócę do marszów z wózkiem, ale musi być nieco chłodniej choćby ze względu na niego właśnie.

Idę sprzątać chałupę, Szymek jutro wraca po 2 tygodniowej nieobecności, mógłby dostać zawału w łazience


