Alusia ale to tak w żartach ;-) A czemu masz takie wrażenie, że Ci nie odpisujemy

Ja nie zawsze mam czas wszystkie nadrobić. Jak już wszystko przeczytam to połowę zapomnę
Muszę wstać rano, bo inaczej bym się nie wyrobiła. Dzisiaj nastawiłam budzik na 7 i ciężko mi było wstać. Ale o 14 zaczynam pracę, więc inaczej nie dam rady.
I tak dzisiaj wstałam to rano kawa i śniadanko przy laptopie a potem do obowiązków. Powiesiłam pranie, zerwałam fasolkę. Trochę miałam z nią roboty, bo to taka sałatka z ketchupem. Na szczęście córcia pomogła i odcinała końce i kroiła. A ja w tym czasie pokroiłam cebulę, starłam marchewkę i podsmażyłam.
Potem jeszcze ugotowałam zupę i gotowałam słoiki, wyszło mi 10 sztuk. Posprzątałam trochę, bo jak robię słoiki to zawsze taki syf mam, że masakra. Na razie poskładałam jedno pranie, ale mnie jeszcze drugie czeka.
Jutro jadę do miasta, to znowu dzień zleci.
Mój mi coś tam w domu pomaga, sprząta, umyje naczynia, pozamiata. Tylko za gotowanie się nie bierze.
Ogólnie też ciągle coś robi w domu. Teraz robimy korytarz i musi podłogę jeszcze wyrównać pod panele. Tak więc nie narzekam ;-) Tylko mnie wkurza jak mi mówi, że co to takiego się w domu robi
Gaja właśnie lepiej odpuścić i ważyć się raz na jakiś czas.
Dorka facetom zazwyczaj nie jest głupio, że żona na czworaka odkurza czy myje podłogi i tylko nogi do góry podnoszą

/




a najlepiej jakby jeszcze nago sprzątała

albo w takiej kusej spódniczce


Mateuszkowa może i to prawda, że lepiej się najpierw poznać i pomieszkać razem. Choć to i tak nie zawsze zda egzamin, bo niektórzy to latami potrafią się dobrze maskować, a potem dopiero wychodzi prawda. Nieraz nawet po kilku latach małżeństwa.
Kropeczka witaj w klubie zaganianych :-)