Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
18-22 to idealne jajeczka. Wydaje mi się ze rosną do punkcji no i usg może nie widzieć ich wszystkich i nie koniecznie widzieć dokładny rozmiar.A jaki rozmiar powinny mieć jajeczka zeby były dobre do pobrania? Do którego momentu rosną? Do samej punkcji czy po podaniu ovitrelle juz nie?
Najbardziej irytuje mnie takie zachowanie u mężczyzn ... mowie o Twoim teściu nie wie co kobieta ma w głowie jak to wszystko przeżywa jaki to stres zastrzyki,usg ciągle badania itp . Ciekawe czy on sam byłby taki odważny żeby sobie zrobić zastrzyk. Najlepiej stać z boku i oceniać ! A Ty się nic nie przejmuj głową do góry! Ja tam w Ciebie wierze .Cześć dziewczyny!
Pierwszy gonapeptyl za mną. Nie dałam rady sama. I chyba już nie dam. Dziś przyszła kobieta,która mi to zrobiła. Nie wiem jeszcze, co z kolejnymi dniami. Bolało tak strasznie, że mężowi raczej na to nie pozwolę. Czy Was też tak bolą te zastrzyki? Czy u mnie jest coś nie tak?
Wczoraj pierwszy raz pożałowałam, że powiedziałam teściom o in vitro. Byli u nas razem z moimi rodzicami i wywiązała się rozmowa o zastrzykach. Spanikowałam, powiedziałam,że nie dam rady sama,że za bardzo się boję, a na końcu się rozpłakałam. Usłyszałam od teścia, że jestem słaba i wszystkiego się boję, a potem ryczę(ja zawsze myślałam o sobie odwrotnie, ale zostałam uświadomiona,że się mylę) . Nie mam jego zdaniem prawa do strachu, igiełka jest mała i co to w ogóle za problem... I nikomu nie wolno pokazywać łez. Zrobiło się bardzo nieprzyjemnie. Moi rodzice dyplomatycznie próbowali stanąć w mojej obronie, ale to nie pomogło. Myślę, że nieprędko będę miała ochotę go oglądać :-/
Od męża na koniec usłyszałam, że jestem niedojrzała i rozkapryszona, bo on chciał mi te zastrzyki robić.
Nie ma to jak wsparcie i zrozumienie mojej traumy...
Przepraszam, że zawracam Wam głowę,ale musiałam to z siebie wyrzucić :-(
Dzięki. Ja chyba sama już w siebie nie wierzę. W miarę sobie to poukładałam, ale od wczoraj zrobiłam wiele kroków w tył :-(Najbardziej irytuje mnie takie zachowanie u mężczyzn ... mowie o Twoim teściu nie wie co kobieta ma w głowie jak to wszystko przeżywa jaki to stres zastrzyki,usg ciągle badania itp . Ciekawe czy on sam byłby taki odważny żeby sobie zrobić zastrzyk. Najlepiej stać z boku i oceniać ! A Ty się nic nie przejmuj głową do góry! Ja tam w Ciebie wierze .
Kochana głowa do góry i ja też wierzę w Ciebie :*Dzięki. Ja chyba sama już w siebie nie wierzę. W miarę sobie to poukładałam, ale od wczoraj zrobiłam wiele kroków w tył :-(
Cały czas zagryzałam wargi,żeby mu nie odpyskować i zapytałam tylko, czy on by to zrobił bez stresu. Powiedział, że oczywiście, to jest dopiero początek, a ja muszę to zrobić, więc nie wolno mi płakać, a już na pewno nie wolno nikomu pokazać, że się boję. Poza tym muszę zrobić to, muszę zrobić tamto... Etc.
Ech, nie rozumiemy się :-(
No co Ty kochana...ten Twoj tesciu to jakis id..ta, wybacz...ale zamiast Cie wspierac ti jeszcze doluje.Dzięki. Ja chyba sama już w siebie nie wierzę. W miarę sobie to poukładałam, ale od wczoraj zrobiłam wiele kroków w tył :-(
Cały czas zagryzałam wargi,żeby mu nie odpyskować i zapytałam tylko, czy on by to zrobił bez stresu. Powiedział, że oczywiście, to jest dopiero początek, a ja muszę to zrobić, więc nie wolno mi płakać, a już na pewno nie wolno nikomu pokazać, że się boję. Poza tym muszę zrobić to, muszę zrobić tamto... Etc.
Ech, nie rozumiemy się :-(
Ale bóle się zdarzały? Zaczęłam się bać, że jeszcze dodatkowo coś jest nie tak, bo z bólu łzy poleciały mi same. Ta kobitka aż się przestraszyła.Butterfly, kochana mnie nie za każdym razem bolało. Może w jakieś naczynko trafiła i dlatego Cię bolało
To, że nie chcesz lub boisz się robić sama zastrzyków to nic strasznego, bo ja też nie robiłam sobie sama.A ostatnio nawet do przychodni musiałam pójść, bo bała się, że znów igła mi się nie wbije
Nie słuchaj męża i teścia, bo pewnie jakby przyszło im robić samemu zastrzyki to by była większa panika i powiedzieliby, że nic się nie bali itp. Dobrze zrobiłaś, że przychodzi do Ciebie kobieta i robi Ci zastrzyk. Bo tak się nie stresujesz czy dasz radę. Nie każdy ma odwagę zrobić sobie zastrzyk i każdy powinien to zrozumieć.
Tylko nie mogę zrozumieć Twojego M, bo tak naprawdę razem przechodzicie tą drogę i powinien Cie wspierać. Nieważne, że Ty się boisz czy nie powinien być zawsze za Tobą