Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Póki nie odbierzemy wyniku bety to będziemy miały niezła huśtawkę nastrojów. Będzie się działo. Ja to chyba oszaleje jak wszystkie zaczniecie robić betę w tym tygodniu a ja będę na swoją jeszcze kilka dni czekaćJak do tej pory miałam ochotę jeść non stop to teraz już mi się nie chce. A dziś to już w ogóle bez noża nie podchodźHumor gorszy niż przed @
Póki nie odbierzemy wyniku bety to będziemy miały niezła huśtawkę nastrojów. Będzie się działo. Ja to chyba oszaleje jak wszystkie zaczniecie robić betę w tym tygodniu a ja będę na swoją jeszcze kilka dni czekać
Powiem Ci, że walczę od siedmiu lat o dzidziusia. I tak naprawdę dopiero psychoterapia pozwoliła mi spojrzeć na siebie mniej krytycznym okiem. Dowiedziałam się, że mam prawo mieć obawy, kiepski humor, mam prawo wyć w poduszkę i mówić, że czuje się po prostu źle. mąż po pewnym czasie zrozumiał i od pewnego czasu jest dla mnie najlepszym wsparciem :*Chyba masz rację - nie zrozumie nas nikt,kto sam przez to nie przechodził, nie walczył ze strachem, obawami i własnymi demonami. Teoretyzować jest łatwo.
Jak to dobrze, że na Was trafiłam! :-)
Wiem kochana. Przechodziłam to 6 razy ale jest inaczej i bardziej krotkotrwale. Przynajmniej ja tak miałam. Przy pozytywnej euforia a później strach. Przy negatywnej rozgoryczenie ale później plan B. Ale te kilka-kilkanaście dni oczekiwania to wieczność i huśtawka emocjonalna po maksieBety po becie wcale nie jest lepiej![]()
Wszystkie sie doczekacie!![]()
Madzionga trzymam kciuki za dzisiajsze widoki.
Wtorkowo-zatranaferowane dziewczyny ,dzisiaj półmetek- 5dptjakoś tym razem czas płynie mi szybko, pomimo l4 .
Mnie wczoraj tez naszło przeczucie, ze sie nie udało, zupełnie nic nie czuje, tak jak przy wszystkich nieudanych transferach. Po ostatnim wiedziałam, ze coś się dzieje i beta potwierdziła, a tym razem znowu nic
Prześlijcie troche pozytywnej energii albo kopa w tyłek stawiającego do pionu
Martka u mnie dziś 7dpt, nic nie czuje, żadnych objawów. Tylko tak mnie nosi, że nie wiem co mam ze sobą zrobić. W wszystko mnie denerwuje i to strasznie. Mam w sobie taki niepokój, że aż mi się w środku wszystko trzęsie.
Wczoraj piłam melise, ale nie bardzo pomogło:| Mój M stwierdził, że zachowuje się gorzej jak na okres![]()
Cześć dziewczyny!
Pierwszy gonapeptyl za mną. Nie dałam rady sama. I chyba już nie dam. Dziś przyszła kobieta,która mi to zrobiła. Nie wiem jeszcze, co z kolejnymi dniami. Bolało tak strasznie, że mężowi raczej na to nie pozwolę. Czy Was też tak bolą te zastrzyki? Czy u mnie jest coś nie tak?
Wczoraj pierwszy raz pożałowałam, że powiedziałam teściom o in vitro. Byli u nas razem z moimi rodzicami i wywiązała się rozmowa o zastrzykach. Spanikowałam, powiedziałam,że nie dam rady sama,że za bardzo się boję, a na końcu się rozpłakałam. Usłyszałam od teścia, że jestem słaba i wszystkiego się boję, a potem ryczę(ja zawsze myślałam o sobie odwrotnie, ale zostałam uświadomiona,że się mylę) . Nie mam jego zdaniem prawa do strachu, igiełka jest mała i co to w ogóle za problem... I nikomu nie wolno pokazywać łez. Zrobiło się bardzo nieprzyjemnie. Moi rodzice dyplomatycznie próbowali stanąć w mojej obronie, ale to nie pomogło. Myślę, że nieprędko będę miała ochotę go oglądać :-/
Od męża na koniec usłyszałam, że jestem niedojrzała i rozkapryszona, bo on chciał mi te zastrzyki robić.
Nie ma to jak wsparcie i zrozumienie mojej traumy...
Przepraszam, że zawracam Wam głowę,ale musiałam to z siebie wyrzucić :-(
18-22 to idealne jajeczka. Wydaje mi się ze rosną do punkcji no i usg może nie widzieć ich wszystkich i nie koniecznie widzieć dokładny rozmiar.
Miałaś już dzisiaj wizytę?Powiem Ci, że walczę od siedmiu lat o dzidziusia. I tak naprawdę dopiero psychoterapia pozwoliła mi spojrzeć na siebie mniej krytycznym okiem. Dowiedziałam się, że mam prawo mieć obawy, kiepski humor, mam prawo wyć w poduszkę i mówić, że czuje się po prostu źle. mąż po pewnym czasie zrozumiał i od pewnego czasu jest dla mnie najlepszym wsparciem :*
I też się baaaardzo cieszę ze was mam ! Jakoś tak łatwiej przez to wszystko przechodzić.![]()
Wiem kochana. Przechodziłam to 6 razy ale jest inaczej i bardziej krotkotrwale. Przynajmniej ja tak miałam. Przy pozytywnej euforia a później strach. Przy negatywnej rozgoryczenie ale później plan B. Ale te kilka-kilkanaście dni oczekiwania to wieczność i huśtawka emocjonalna po maksie
Tak jest proszę Panikażdy etap jest trudny i nie ma co mówic, że zareagujemy tak a nie inaczej. Ja po kazdej iui czy ivf miałam nadzieję, a jak beta była negatywna, to następowało chwilowe załamanie, a potem szybki plan B. a jak pierwszy raz beta mnie zaskoczyłą, to żyłam w takiej euforii i naprawdę wierzyłam, że teraz to już górki. niestetyteraz już byłam o wiele ostrożniejsza.
nie ma co czarnowidztwa uprawiać, dopóki nie ma wyniku albo @ to nadzieje mają byćtakie zarządzenie
![]()