reklama

Kto po in vitro?

reklama
[


jajniki bardzo rzadko odpowiadaja tak samo na stymulacje,jeden z dwoch jest zawsze dominujacy;) ten pracuje ,a drugi sie obija.Kobiety ktore odczuwaja owulacje ,tez sie skarza na bol raz z lewej raz z prawej.
Ale jesli u Ciebie jest tak zawsze,to moze faktycznie cos w tym jest.A AMH?

Wstyd ale wiesz ze nie wiem jakie mam... Pamietam tylko ze jak na moj wiek niezle;)
 
Martka ja tak strasznie nie chce zapeszyc ;(( boje się rozczarowania i cierpienia związanego z tym wszystkim://
Marudzenie ehh te hormony odbierają rozum

Ja też mam lepsze i gorsze dni. Hormony robią chyba swoje.
Dziwne, bo im więcej tych zastrzyków biorę,tym bardziej pozytywnie jestem nastawiona (chociaż z tyłu głowy jest oczywiście strach i zarys planu B).
Dziś mam swoje pierwsze wielkie osiągnięcie - po 12 dniach zrobiłam sobie sama zastrzyk :-) Co prawda boli i zrobiło się coś w rodzaju krwiaka, ale jednak dałam radę :-) I mam nadzieję, że mąż w żadne delegacje już nie pojedzie, bo jemu jednak idzie z tym lepiej.
 
Kochane byłam dzisiaj u mojego ginka na wizycie kontrolnej i pecherzyki ładnie rosną ;) lekarz naliczył z 13 (ale mówił ze to mniej więcej bo dużo ich ;)) estradiol sprzed 2 dni wynosił 550 a dzisiaj żniw pobrali mi krew i wynik w poniedziałek.Ale punkcja niestety w środę :( jeszcze do niedzieli włącznie mam brać zastrzyki z gonapeptylu (1/2 strzykawki ) i 150 jednostek Menopur 600 a od jutra rana dodatkowo 1/2 tabletki medrol 16 mg(co to takiego ktos wie?)W poniedziałek następna wizyta kontrolna i w poniedziałek ponoć jeszcze jakis zastrzyk na wywołanie owulacji a w środę punkcja ;) transfer planowany jest wstępnie na druga dobę od punkcji czyli na piątek ale to jeszcze ostatecznie nie jest potwierdzone).Jezeli nie będzie to w piątek to ostatecznie 2 maja.A czy któraś z was tez miała transfer po 2 dniach? Juz nie mogę sie doczekać ;) co o tym myślicie? ;)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry