reklama

Kto po in vitro?

reklama
Dziewczyny ja jestem po wizycie i niestety nie mogę w najbliższym cyklu robić crio, bo mam dużo torbieli na jajnikach po punkcji :/ musze czekac cały 1 cykl i dopiero wtedy. W dodatku lekarz definitywnie odradził podanie 2 zarodków, mówi, ze przy blizniakach jest za duże zagrożenie zycia dla mnie :((( jestem załamana, nigdy w tej ciązy nie bede ;(

Dlaczego jest zagrożenie zycia ? Nie przejmuj sie lepiej odczekać dla dobra powodzenia transferu . Zobaczysz szybciutko zleci ,pamietam jak marudziłam kiedy mi sie wszystko wydłużało ,bo to wypadek z noga potem toxo ... A teraz leżę na kanapie i gadam do kropka [emoji6]
 
Dziewczyny ja jestem po wizycie i niestety nie mogę w najbliższym cyklu robić crio, bo mam dużo torbieli na jajnikach po punkcji :/ musze czekac cały 1 cykl i dopiero wtedy. W dodatku lekarz definitywnie odradził podanie 2 zarodków, mówi, ze przy blizniakach jest za duże zagrożenie zycia dla mnie :((( jestem załamana, nigdy w tej ciązy nie bede ;(
nie załamuj się, ja musiałam po punkcji odczekać dwa cykle, myślałam że to nigdy nie minie, a zleciało szybko i efekt jest piękny :)
Uważam, że organizm odpocznie i z nową siłą przyjmie kropka :)
 
Oczywiscie :) 10 długich dni. Szczerze? Tak szybko to się toczy wszystko. Dopiero co betę robiłam i ryczalam. :)
No coś tam pamiętam :P Fakt czas zapitala. W grudniu miałam ostatni nieudany transfer. Później oczekiwanie i drżenie, czy załapię się na jeszcze jedno podejście w programie. Udało się. Kilka dodatkowych badań, trochę suplementów i za tydzień też będę w dwupaku :szok:
West dziesiąteczka? Endo? Jak tak to super! i zazdro :rolleyes2:U mnie wiecznie 8
 
west, ilka to jest Wasz 2 transfer?
Fakt czas szybko mija, ale jednak już prawie rok sie staramy, rodzinka nic nie wie i sie mega dopytują, natomiast moj m. strasznie chce to wszystko zataic, nawet jak tesciowa ostatnio przyszła to sprawdzał czy leki gdzies nie lezą przypadkiem na wierzchu.......
 
west, ilka to jest Wasz 2 transfer?
Fakt czas szybko mija, ale jednak już prawie rok sie staramy, rodzinka nic nie wie i sie mega dopytują, natomiast moj m. strasznie chce to wszystko zataic, nawet jak tesciowa ostatnio przyszła to sprawdzał czy leki gdzies nie lezą przypadkiem na wierzchu.......
U mnie jest dokładnie to samo. Tylko starania trwają nieco dłużej...
Jak ktoś się zapowie, magiczna teczka z dokumentacją znika z pod stołu, leki zwykle wywalone na blacie w kuchni wędrują głęboko do szafy..
Już kilka razy zbierałam się do powiedzenia rodzicom (moim) co i jak, ale ciągle coś wypada w rodzinie i nie chce dokładać dodatkowych zmartwień...
Mam nadzieję, że już niedługo będę musiała ich tylko poinformować, że zostaną dziadkami :D Sobie i Wam wszystkim tego życzę :)
 
reklama
west, ilka to jest Wasz 2 transfer?
Fakt czas szybko mija, ale jednak już prawie rok sie staramy, rodzinka nic nie wie i sie mega dopytują, natomiast moj m. strasznie chce to wszystko zataic, nawet jak tesciowa ostatnio przyszła to sprawdzał czy leki gdzies nie lezą przypadkiem na wierzchu.......



To jest moj 5 transfer ,także jestem juz weteranka [emoji6]
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry