reklama

Kto po in vitro?

reklama
Ann a jak Ty ? :* wierzę, że to nie taki koniec jest dla Ciebie. To tylko półmetek.
Trochę przeszło. Teraz delikatnie cmi.
Was dziewczyny ze stresu a mnie chyba na @. Kurde :( liczę, że się mylę i to jednak jelita.
Nie, jutro normalnie pracuje. A co jest najlepsze, to jak się dowiedzą w ile czasu dzisiaj obieglam to jutro będą się znęcac :)
 
Pierwszy raz doszlam do bijacego serduszka, chyba 6 tc. Na nastepnej wizycie juz nie bilo.
Drugi raz, beta urosla do 300 i zaczela spadac.
U mnie w rodzinie kuzyna żona zachodziła i traciła i okazało sie ze organizm u niej wytwarza przeciwciała i traktuje ciąże jak ciało obce które usuwa z organizmu.Kuzyna żona musiała brać jakieś zastrzyki szczepionki z krwi męża zrobione żeby jej organizm nie wytwarzał przeciwciał i w końcu sie udało ;) podobna sytuacje miała znajoma i po takich seriach szczepień ma dwójkę dzieci ;) obie pary o których mowa leczyły sie gdzieś w Łodzi ;) moze warto o tym pomysleć i sprawdzić ;)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry