witajcie dziewczyny, nie jestem z Waszego wątku, podczytuje Was tylko i nie myśle na razie o takim podejściu do planowania rodziny ale kto wie.... w każdym bądź razie nie mogła zareagować na taka kupę szczęścia i musze Wam serdecznie pogratulować, dwie cudowne wiadomości po takiej ciężkiej walce, coś pieknego. Gratuluje wytrwałości i siły.
Danii chyba tak już jest że każdy musi wycierpieć swoje więc głowa do góry, bedziesz następna z dobrymi wiadomościami ważne żeby tylko się nie załamywać.
trzymajcie się :-)